• Moje podwórko Wt, 10 listopada 2009 Komentarzy: 18

    Wyjeżdżam, tak po postu, jak rzut kamieniem w zieloną toń. Nie wiem czy umiałabym spakować się przez 10 minut i obejść się bez tego, co niezabrane. Przyzwyczaiłabym się, jak do wielu rzeczy, których niejako spadają z nieba i zostają częścią rzeczywistości. Kiedy owych cudów zabraknie, zakrada się myśl: jak ludzie żyli bez udogodnień? A żyli, i to całkiem nieźle.

    Popatrzmy na te schody. Ludzie upraszając sobie życie wynaleźli dźwig, który wyniesie ich w górę, z bagażami i własnym brzuszkiem. Myślę, że pomysłodawcy, tworząc schody mieli na myśli tych, którym rzeczywiście trudno się poruszać, a że nie da rady stworzenie tylko towarowych schodów, musieli uwzględnić i ludzi. Połączyli pożyteczne z przyjemnym (szczególnie dla dzieciaków). Niestety, udogodnienie nie przeszło bezboleśnie dla naszego ciała. Rozleniwiło nas. I znaleźli się inni, którzy postanowili odwrócić proces – „wróćmy do starego, ono jest lepsze” Wykorzystali element zaskoczenia i nowości, coś, co zachęci ludzkość do przymusowego pozbywania się zasobów wielu kalorycznych posiłków. A że w każdym z nas śpi dziecko reagujące na czuły dźwięk, nie było trudno przewidzieć wyniku eksperymentu. Wbrew pozorom to, co wydaje się bardzo dobre jest gorsze dla czegoś innego.

    Jeśli miałabym wybierać, czym chcę dostać się w odlegle miejsce, mając do dyspozycji samolot i autokar/samochód, wybrałabym drogę lądową. Jedyną różnicą w tych środkach komunikacji jest czas (bezcenny), ale gdybym miała go w zapasie, ślimaczyłabym się po dragach krajów, których raczej nie poznam znad chmur. Coś za coś.

    Wybrać się z jedną torbą, bez całej garkuchni i zaplecza medycznego to szaleństwo. Tak mówi mój kumpel. On zapakowałby do torby puszki wołowiny, makarony i torebki z zupkami. Plus pół apteki. W razie czego. A ja sobie już wyobrażam w pokoju hotelowym dymiący gar z całą powyższą zawartością. Nie – człowieku zapomnij o jeziornych czasach! Nie pomrzemy z głodu! Z nami będzie tylko nowe miejsce, które będziemy chłonąć każdym zmysłem i nic nie musieć. Tylko czuć i napawać się chwilą, z dala od codziennej szarości.

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

luty 2012
P W Ś C P S N
« stycznia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u