Jeśli możesz znaleźć drogę, na której nie ma żadnych przeszkód – prawdopodobnie prowadzi ona donikąd.
- Frank A. Clark
Przyjechałam, rozrzuciłam włosy i rozpamiętuję niedawne lenistwo. Zamiast nóg i rąk pracują oczy. Po torbach, torebusiach i walizkach skacze kurz, a ja myślę, gdzie ułożyć kolejną warstwę nowej garderoby. Myślę, a wzrok układa. Nici z konkretnej pracy. Toruję nogą drogę miedzy siatką a podręczną walizką w przedpokoju. Duży pokój zajmuje ogromna waliza, do której napchałam nieprzepisowo 5 kilo więcej. Z niej, przynajmniej raz dziennie, wyjmuję jakąś nowość posezonowej sprzedaży i przymierzam z nadzieją, że moje oko, trafniej niż przymierzenie, testowało gabaryty ciała. Nie lubię mierzyć ciuchów w sklepach: gigantycznych kolejek do przymierzalni, spoconych żetonów i niespodzianek za kotarą. Wyjątkiem jest odzież kupowana na wielkie wyjścia, która musi idealnie leżeć na ciele, to ja mam być ich ozdobą, nie na odwrót. Jeśli już odwiedzam sklep z konkretnym zamiarem, jest nim najczęściej pierwszy lub drugi, w który ustrzelam towar i nie ma sensu dziesiąte czy dwudzieste drzwi butiku, bo i tak wrócę do pierwszego. Znam się na tyle, żeby moje łowy zakończyć na sklepiku nr 2.
Siostra ucieszy się, kiedy z wielkiej walizy przypadnie jej w udziale parę szatek, teraz odsuwanych na boki nieobutą stopą. Miękka ścieżka wije się po dywanie. Mały pokój okupują buty. Stare i nowe. Zastanawiam się, które wyrzucić, bo za żadne modły tyle par szafa nie pomieści.
Męczę wzrok i toruję drogę bez zbytnich przeszkód tak przez tydzień. Bajzel, zgrabnie omijany, wtopił się w tło i dopiero dzwonek do drzwi i lekkie zdziwienie gościa stawiają moje lenistwo na nogi. Dopiero wróciłaś? – pyta. Z taką ilością garderoby można zrobić niezłą sesję wybiegowo-fotograficzną.
Wiem, jak się ona skończy. Im człowiek bardziej rozpasła swoje lenistwo, ma dużo dla niego czasu, tym dłużej trwa sprzątanie danego kąta. Porządki, które kiedyś trwały godzinkę, rozciągają się na cały dzień. Wśród sterty bibelotów znajdzie się dziurawa skarpetka, urwane skrzydło anioła, która trzeba dokleić (gdzie ten klej?), ciekawa książka (która przenosi mnie w czasie i przestrzeni na pół dnia).
“Jeśli możesz znaleźć drogę, na której nie ma zasadnych przeszkód…” Moja droga, pozornie bez twardych przeszkód, prowadzi donikąd. Biorę się za układanie wszystkiego na półkach, biorę przez następny tydzień…

