• Moje podwórko Pn, 21 grudnia 2009 Komentarzy: 33

    Dziś nie mam słów
    Ale ręce żywe
    Do ćwiczenia
    Zawijam rękawy
    I drę koty z podłogi
    Buduję igły na wianki
    Nadaję różom kształty
    Gotuję ozdobny makaron
    Nie do jedzenia
    Do niemyślenia
    I do szczęścia
    We wazonie
    I pod choinką
    Na białej kartce zdań

  • Niepamiętnik Cz, 5 lutego 2009 Komentarzy: 19

    Christina NeofotistouChristina Neofotistou

    Kiedy przychodzimy na świat dostajemy strażnika. Trudno prognozować, czy będzie nim rączy, biały kruk, czy też doświadczony, acz zmęczony ktoś. Pominąwszy to, iż aniołowie nie mają określonej formy, a ludzie nadali im taki a nie inny kształt, by nie pogubić się w wyobrażeniach i przekazie, że chodzi o anioły właśnie.
    Niektórzy są zdania, że Anioł Stróż nigdy nie śpi. Stróżuje na okrągło przed 24 godziny na dobę i nie ma odwołania od tej służby. Bywa, że dajemy mu fory, czas na krótką drzemkę i stajemy się jego stróżami, odganiamy złego. Wyjątki jednak potwierdzają regułę, kiedy on zasypia zaczyna dziać się źle. Choroby, plagi, wojny, ale nie tylko. Czoło podnosi przeciwny biegun anielski – diabeł. I kiedy człowiek musi sam decydować bywa bardzo różnie.

    ***

    - Nie chce mi się spać! Możesz się zdrzemnąć.

    Stary, biały piernik ułożył się pod nadgryzioną przez korniki półką z książkami. Segment zakołysał się i jeden z posażnych almanachów spadł mu na kędzierzawą czaszkę.

    - Nie tam! Wszyscy cię zobaczą! Od tych woluminów nie będziesz mądrzejszy. To domena ludzi. Sio, na zaplecze!

    Powlókł się anioł w najciemniejszy zaułek najmądrzejszej z bibliotek, z dala od karcianej wiedzy. Stary już był, zbyt zramolały by czuwać nad młodym, niepokornym umysłem i świeżym spojrzeniem studenta.

    A młodzik, otoczony pożółkłymi broszurami, notując co chwila jakieś niezrozumiałe wzory, krzyczał w duchu EUREKA! Bibliotekarz nie nadążał z zamawianiem kolejnych ksiąg z archiwum, a ten pienił się opieszałością antycznej obsługi.

    I już, już miał postawić znak równości, kropkę nad „i”, motto, zaledwie paroletniego żakowania, kiedy zaszumiało mu lekko w głowie, poczęło gnieść w żołądku powolutku przemieszczając się ku przełykowi.

    - Czas na obiad. Jeść i pić, bawić się, kochać i żyć! – wykrzyczała bliżej nieokreślona forma z wnętrza.

    - Idź spać! Sprawa jest zbyt pilna by od niej się teraz odrywać! – machnął na nią student.

    Forma uśmiechnęła się chytrze i kiedy wychwyciła moment prawdopodobnego finiszu studenta, rzuciła w niego falą przyziemnych potrzeb. Student skrzywił się z bólu, odkręcił butelkę z wodą i wlał do gardła niewidzialną ciecz.

    - Aniele, wychodzimy! Nie mogę pracować w stanie upadłości cielesnej.

    Forma zatarła wyimaginowane dłonie i otworzyła kute biblioteczne drzwi przed studentem. Skoro już raz znalazł się na ulicy, walka była wygrana. Z głowy wyleciały uczniakowi wszelkie wzory, reguły i mieszanki. Za rogiem stały kolorowe kobiety w zgrabnych pantoflach. Z restauracji uciekały lufcikiem przemiłe dla nosa zapachy, gazeciarz wrzeszczał o porannej sensacji. Słońce świeciło tak mocno, że zrzucił z lekka trącący stęchlizną frak.

    Nieznana mu forma, którą wziął za swego starego kamrata, oprowadzała go po świece zmysłów.

    Jakkolwiek dziwaczne myśli przychodziły do głowy człowiekowi zamkniętemu samotnie wśród książek, to zawsze zdrowa dawka realnego życia wystarczała żeby wykazać, że wszystkie naukowe wybryki, nie mogą być prawdziwe. To subtelne wyczucie aktualności, jest ostatecznym zabezpieczeniem przed zboczeniami czystej logiki.

    A Stróż obudził się o kilka minut na późno.

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

luty 2012
P W Ś C P S N
« stycznia    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u