<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kadarka &#187; Moje podwórko</title>
	<atom:link href="http://www.kadarka.info/category/moje-podworko/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kadarka.info</link>
	<description>Cybertaniec</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 21:40:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Po balu</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2012/02/po-balu/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2012/02/po-balu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 09 Feb 2012 21:39:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2525</guid>
		<description><![CDATA[fot. własna &#39; Skończył się bal W uszach jeszcze muzyka brzmi Bose stopy prowadzą dalej W grze świateł i kotylion&#243;w Ciężko się zatrzymać gdy na opustoszałej sali słychać przyspieszające rytm serca &#160;nuty]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2012/02/Bal.jpg"><img alt="" class="size-full wp-image-2526" height="385" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2012/02/Bal.jpg" title="Bal" width="500" /></a>
</p>
<p style="text-align: center">
	fot. własna
</p>
<p style="text-align: center">
	&#39;
</p>
<p style="text-align: justify">
	Skończył się bal
</p>
<p class="MsoNormal">
	W uszach jeszcze muzyka brzmi
</p>
<p class="MsoNormal">
	Bose stopy prowadzą dalej
</p>
<p class="MsoNormal">
	W grze świateł i kotylion&oacute;w
</p>
<p class="MsoNormal">
	Ciężko się zatrzymać
</p>
<p class="MsoNormal">
	gdy
</p>
<p class="MsoNormal">
	na opustoszałej sali
</p>
<p class="MsoNormal">
	słychać przyspieszające rytm serca
</p>
<p class="MsoNormal">
	<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp;</span>nuty</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2012/02/po-balu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wycie do księżyca</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2012/01/wycie-do-ksiezyca/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2012/01/wycie-do-ksiezyca/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 21:26:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2501</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Idzie nowe, a z nim postanowienia, oczywiście na lepsze. Tak się tylko wydaje, bo ile rzeczy zostaje z tamtego roku? O! Chociażby choinka, kt&#243;ra bardziej jest pod niż na gałązkach. W każdym razie bałagan jest, bo to pranie nieuprasowane z trzech pralek, zabłocona podłoga, sterta naczyń w zlewie. Proza życia. Właściwie, czym zaskoczy mnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="360" src="http://www.youtube.com/embed/Uvq7qW-7RUA?rel=0" width="480"></iframe>
</p>
<p style="text-align: justify">
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Idzie nowe, a z nim postanowienia, oczywiście na lepsze. Tak się tylko wydaje, bo ile rzeczy zostaje z tamtego roku?
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	O! Chociażby choinka, kt&oacute;ra bardziej jest pod niż na gałązkach. W każdym razie bałagan jest, bo to pranie nieuprasowane z trzech pralek, zabłocona podłoga, sterta naczyń w zlewie. Proza życia.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Właściwie, czym zaskoczy mnie nowe? Niczym, muszę przecież wywiązać się z projektu, za kt&oacute;ry zaocznie wzięłam pieniądze w starym roku. Piętrzą się koło mnie sterty archiwalnych segregator&oacute;w, filmy i zdjęcia. Do przejrzenia i ewentualnego skorzystania.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>Niczym, bo problem, kt&oacute;ry ciągnie się za mną przez kilkanaście lat sam nie zniknie (może w tym roku zacznę go rozsupływać?)
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Spoglądam spoza tego chaosu i m&oacute;wię wam &ndash; nie chcę mi się! Chcę urlopu od myślenia, bo spać nie mogę, kiedy mam za dużo na głowie.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>I koło się zamyka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2012/01/wycie-do-ksiezyca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Numer trzy</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/12/numer-trzy/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/12/numer-trzy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Dec 2011 00:22:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2495</guid>
		<description><![CDATA[Przez ostatni miesiąc mniej więcej tak wyglądał m&#243;j nr 3. Święta i Nowy Rok zapowiadają spore zmiany. Nieplanowane, dziwne&#8230;&#160; Zawsze, kiedy staję przed kimś i składam mu życzenia pr&#243;buję odgadnąć jego marzenia&#8230; Tu trudno kogokolwiek zobaczyć. Więc życzę, by spełniły się Wam najskrytsze pragnienia, kt&#243;re popiskują postawione do kąta. Niech dobiorą się w pary i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	Przez ostatni miesiąc mniej więcej tak wyglądał m&oacute;j nr 3. Święta i Nowy Rok zapowiadają spore zmiany. Nieplanowane, dziwne&#8230;&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify">
	Zawsze, kiedy staję przed kimś i składam mu życzenia pr&oacute;buję odgadnąć jego marzenia&#8230; Tu trudno kogokolwiek zobaczyć. Więc życzę, by spełniły się Wam najskrytsze pragnienia, kt&oacute;re popiskują postawione do kąta. Niech dobiorą się w pary i nigdy nie zaznają samotności.
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="500" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pC1DA_b_SkASwtePl8mB4QMwmFX0Iwd53GvY6jzjAHzSM0uTVGWPAbzI2jaKttfifWFxyiGXshvfCbsfzeni7wQ/karteczka.jpg?psid=1" title="Świąteczna kartka" width="375" />
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="394" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pLcPEIqSlwFd5QhMy0EGbSz-vrDB19pCMrotRDLuxZQxE6jl2uLF1-YOdNr6l05edvMlxzh8XjLm5zCNsP8UqUA/stroik1.jpg?psid=1" title="stroik" width="500" />
</p>
<p style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="500" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pRvJE6OmDPyq7XvM4k2YqqotNC5f6ZgX0ILicuTSzMAJsuAiUcCf-O6UJoxL3GHzJca1H-KCJcGe9Syjx_vJ50w/stroik.jpg?psid=1" title="stroik" width="333" />
</p>
<p style="text-align: center">
	fot. własne</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/12/numer-trzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>11</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nr dwa</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/12/nr-dwa/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/12/nr-dwa/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Dec 2011 21:52:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2478</guid>
		<description><![CDATA[Numer dwa pozorne niczym nie r&#243;żni się od numeru jeden. Może dotyczyć wykład&#243;w, warsztat&#243;w, zajęć praktycznych&#8230; M&#243;j numer dwa dotyczy nawet tej samej części ciała &#8211; n&#243;g. I rąk. Istotną r&#243;żnicą jest to, że nr 2 jest pozbawiony jakiejkolwiek nudy (ukradkowe ziewanie, szukanie pokątnie innego zajęcia, zalążki hemoroid&#243;w&#8230;) i ukryty sens. Jaki? Każdy musi odpowiedzieć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	Numer dwa pozorne niczym nie r&oacute;żni się od numeru jeden. Może dotyczyć wykład&oacute;w, warsztat&oacute;w, zajęć praktycznych&hellip; M&oacute;j numer dwa dotyczy nawet tej samej części ciała &ndash; n&oacute;g. I rąk. Istotną r&oacute;żnicą jest to, że nr 2 jest pozbawiony jakiejkolwiek nudy (ukradkowe ziewanie, szukanie pokątnie innego zajęcia, zalążki hemoroid&oacute;w&hellip;) i ukryty sens. Jaki? Każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Numer dwa wykorzystuje wszystkie zmysły. Przygoda zaczyna się od muzyki. Taka, jakiej na co dzień nie słuchamy, przenika się tradycyjną, wygrywaną przez większość stacji radiowych, by wpaść do zardzewiałego kotła z heavy metalem i obić się o rajski świegot ptak&oacute;w. W końcu plątanina dźwięk&oacute;w, przez przer&oacute;żne wariacie, nabiera kształtu, dla każdego innego, bardzo osobistego, czego wyraz mogą nadać dłonie i stopy. Bo oto pojawiają się kolejne bodźce &ndash; płyta gipsowa i mieszanka mąki, pigmentu i wody.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Czy ktoś przypomina sobie jakie to uczucie mieć na dłoniach farbę? Nabierać garściami granulowaną, kolorową maź i ściskać, tak, by wychodziła między palcami? Nie pamiętam podobnego incydentu z farbami, może z ciastem&hellip; Od dzieciństwa do malowania służył pędzel albo wałek. A tu trafia się gratka w postaci swawoli przypisanych dziecku!
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Tak naprawdę chciałam rzucić czerwoną farbą w ścianę. Żeby rozbryzgała się w najdziwniejsze wzory. Zaraz do niej dosztukowałabym ż&oacute;łtą i niebieską, potem czarną i białą&hellip; Tak naprawdę powstrzymał mnie krzyczący, dorosły człowiek i kazał zagospodarować tylko płytę gipsową &ndash; 100&#215;70. Odpłynęłam w moje małe pole manewru i mieszaninę muzyki. Wyjechałam gdzieś w świat wyobraźni i niebytu. Drżeniem, dotykiem, gładzeniem i natarciem. Z rękami upaćkanymi po łokcie, kolorowymi stopami, w pierwotnym rytmie na czworakach, stworzyłam coś, czego nazwać nie umiem. Nie umiałabym też odtworzyć tego po raz drugi. Każdy raz jest inny.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Dźwina i kręta jest droga do siebie.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="arteterapia" class="aligncenter size-full wp-image-2480" height="333" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/12/arte.jpg" title="arte" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pSh3ycIg2-98I33nK09BdtdLLPXyJpuGOVltgMB7xF4Zg2eVBJJRhAkwqyEZhTjTwjdlqEKrzr7HwdxJ414ByTw/arte2.jpg?psid=1" title="arteterapia" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://public.bay.livefilestore.com/y1pNSLl31x0cucX8RjQx_UYJsR_js13oJkvgmBwvKFer4IByTQRgBA11cGpti1TlTUEKy8C4slzqXILJ5IoEv2QfQ/arte1.jpg?psid=1" title="arteterapia" width="500" />
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	fot. własne</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/12/nr-dwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>18</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nr jeden</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/11/nr-jeden/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/11/nr-jeden/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 29 Nov 2011 18:35:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2467</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Wygoniona z krzak&#243;w, pokrzepiona słowami koleżanki po sąsiedzku (że święto już inne i następne dwa za pasem), zanim zn&#243;w zaszyję się w pogoni za rajem na ziemi, spisuje co u mnie następuje: Nr jeden &#8211; nudna konferencja, wykład, warsztat, etc. Nie, nie oznacza to, że każda z wymienionych dłuży się jak przysłowiowe flaki z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Wygoniona z krzak&oacute;w, pokrzepiona słowami koleżanki po sąsiedzku (że święto już inne i następne dwa za pasem), zanim zn&oacute;w zaszyję się w pogoni za rajem na ziemi, spisuje co u mnie następuje:
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Nr jeden &ndash; nudna konferencja, wykład, warsztat, etc.
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify">
	Nie, nie oznacza to, że każda z wymienionych dłuży się jak przysłowiowe flaki z olejem, ale samo siedzenie dwa dni po kilka godzin odznacza wielkie piętno na d. Kiedy w końcu podnoszę się po tym wysiłku&hellip; umysłowym, czuję się niczym oznakowana rozżarzonym żelazem k. Nawet najciekawszy wykład wywołuje niepochamowane ziewania i ukradkowe spojrzenia po zasłuchanych &ndash; tylko ja nie mogę się powstrzymać? Nie wiem, jak inni, ale ja mam czasem awaryjne zabawki. Wypr&oacute;bowuje nowe kredki albo długopis, piszę scenariusz dramatu, o kt&oacute;rym zaraz zapomnę, albo pstrykam co popadnie, np. swoje buty:
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/11/konferencja.jpg"><img alt="konferencja" class="aligncenter size-full wp-image-2468" height="333" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/11/konferencja.jpg" title="konferencja" width="500" /></a>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: justify">
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	Oczywiście to nie przeszkadza mi w słuchaniu <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/11/nr-jeden/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>17</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Blokady i zabezpieczenia</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/10/blokady-i-zabezpieczenia/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/10/blokady-i-zabezpieczenia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 18:23:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2419</guid>
		<description><![CDATA[Co się stało z bezpieczeństwem? W sieci na pewno bezpieczeństwa nie ma. Wiedzą to ci, kt&#243;rzy zostali oszukani, okradzeni lub poszkodowani. Nie piszę tu o realnym życiu, a internecie. Logując się do kont bankowych, podając kody i wpisując hasła istnieje ryzyko, że jesteśmy śledzeni przez program wyłapujący prywatne informacje. Nazwiska, PESELe, telefony&#8230; Kiedyś znalazłam się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Co się stało z bezpieczeństwem? W sieci na pewno bezpieczeństwa nie ma. Wiedzą to ci, kt&oacute;rzy zostali oszukani, okradzeni lub poszkodowani. Nie piszę tu o realnym życiu, a internecie. Logując się do kont bankowych, podając kody i wpisując hasła istnieje ryzyko, że jesteśmy śledzeni przez program wyłapujący prywatne informacje. Nazwiska, PESELe, telefony&hellip; Kiedyś znalazłam się w gronie os&oacute;b, kt&oacute;rym, dziwnym trafem, ginęły konta e-mail albo ktoś przejmował ich konta na forach. Naturalnie rodziło to bunt, bo oto obcy czyta moją pocztę, wykrada adresy i informacje, pisze głupoty do znajomych; wchodzi na czat pod moim nickiem i bardzo się stara mnie ośmieszyć. Na forach we wpisach nikt nie poznaje mojej osoby, chociaż dane się zgadzają. Wybuchają awantury i administrator kasuje moje konto z tabliczką na wieki wiek&oacute;w: tego adresu/nica już nie obsługujemy. A lubiłam to forum. Gromadziło ciekawych ludzi. Nie wr&oacute;ciłam tam więcej zakładając nowe konto, prędzej czy p&oacute;źniej ktoś rozpoznałby mnie po stylu pisania albo po poruszanych tematach. Bliższe relacje nie mogą opierać na kłamstwie. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Bunt rodzi się, gdy masz coś pozornie swojego, dbasz, opowiadasz o sobie, jesteś wśr&oacute;d ludzi takich jak ty i nagle komuś sprytniejszemu nie spodoba się twoja osoba, ale poczuje mięte do twojego konta czy strony WWW.</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">W internecie nie ma nic, co można nazwać &bdquo;moje&rdquo;, nic, co można dotknąć. No, może zobaczyć i czasem uwierzyć. Wysyłając w sieć tekst, zdjęcia, filmy stają się one publicznymi i byle kto może je podpisać swoim nazwiskiem i wrzucić gdziekolwiek. Walka o swoje? Marne szanse na wygrane. Niska szkodliwość czynu. Dlaczego nie dziwię się, że ludzie radzą sobie w niezbyt uczciwy spos&oacute;b &ndash; metodami hakerskimi. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Dawno temu podjęłam decyzję, że utrzymam sw&oacute;j blog na prywatnej domenie. Wcześniej był on częścią większej strony internetowej. Po początkowej fazie ekscytacji nowym miejscem i jego możliwościami zaczęły się problemy. I wciąż są. Ciągle trzeba nadążać za nowościami technicznymi, uaktualniać i zabezpieczać, żeby nie zginąć. Przez te lata parę razy haker włamywał się, pozostawiał złośliwy kod, instalował się jaklo administrator, infekował pliki i skrypty. Przeglądarki szalały, a ludzie omijali kadarkę szerokim łukiem. </span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Nie zraża mnie to, a m&oacute;j bunt jest przywdzianiem zbroi i ruszeniem w b&oacute;j. Nie oddam swojego miejsca bez walki, chociaż nie mogę go dotknąć i schować pod poduszką. Może to zahartowanie? Może konieczność życiowa, zar&oacute;wno tu, jak i w realu?</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Na tę chwilę konieczne jest umieszczenie kodu w komentarzach, kt&oacute;ry trzeba przepisać, by m&oacute;c publikować sw&oacute;j komentarz. Chciałam uniknąć tego typu utrudnień, ale ilość r&oacute;żnego rodzaju spamu z zawirusowanymi linkami wdeptuję mnie w ziemię.&nbsp;</span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">Żeby mieć trzeba walczyć, a ktoś kiedyś, dając mi blog, powiedział: <strong>tylko pisz&#8230;</strong></span></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pHGdDSg9UTTitZLtL6jDZMHy4UbcS6dumuASVvD00La3MjRAbmn_6SXVsf02q6GXGMnv4OusxcK4/jesień.jpg?psid=1" title="jesień" width="500" /></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><span style="line-height: 115%">fot. własna</p>
<p>	</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/10/blokady-i-zabezpieczenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe światy &#8211; przystanek</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-przystanek/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-przystanek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2011 23:26:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2372</guid>
		<description><![CDATA[fot. własna, Waterford Crystal Czas wracać. Pakować walizy ze zdjęciami, zbieranymi muszlami i kamieniami. I butą w słowach &#8211; jeszcze tu wr&#243;cę i czego nie zdążyłam zobaczyć i dotknąć, posmakuję następnym razem! Kolejny rok tu bawię i dopiero teraz zaczynam czuć historię tego kraju. &#160;Poznawałam miejsca nieznaczne Irlandczykom, zapomniane budowle na nieużytkach czy menhiry. Nazbierałam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center; ">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Waterford Crystal" class="aligncenter" height="337" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pMk5FdjUkshPE-RxeC7yci6lZJQYD_s2--fCh8L3AxIx3iMaC4EeiMkTtZjEBWnyDripnPmK_bUc/waterford-crystal.jpg?psid=1" title="Waterford Crystal" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center; ">
	<span style="font-size:14px;">fot. własna, Waterford Crystal</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Czas wracać. Pakować walizy ze zdjęciami, zbieranymi muszlami i kamieniami. I butą w słowach &ndash; jeszcze tu wr&oacute;cę i czego nie zdążyłam zobaczyć i dotknąć, posmakuję następnym razem!</span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Kolejny rok tu bawię i dopiero teraz zaczynam czuć historię tego kraju. &nbsp;Poznawałam miejsca nieznaczne Irlandczykom, zapomniane budowle na nieużytkach czy menhiry. </span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">Nazbierałam tyle fotografii i informacji o zapomnianych, dziwnych miejscach, że musiałabym zmienić charakter tego bloga, gdybym miała je opisywać. Nawet sk&oacute;rka nie jest przystosowana do dużych zdjęć, a panorama po poprzednim wpisem wygląda pokracznie. Nie, to nie jest miejsce na panoramy, na czym ubolewam, bo oddają ducha pięknych miejsc. Obiecuję sobie, że gdzieś to opiszę i pokażę małą cząstkę Irlandii, to, że warto jej posmakować, planując kolejne wakacje.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">Wyjeżdżam, jak za czas&oacute;w uczniowskich, tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego. Bez książek, bez zeszyt&oacute;w. Zdążę je jeszcze kupić. Nic tak nie uczy jak podr&oacute;że, grzebanie patykiem w historii i rozmowy z przypadkowymi ludźmi. Czy szkoła o tym wie?</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><br />
	</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Update:</span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">Rady dla potencjalnych wakacjuszy (wyjątki z przewodnika Pascala):</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><font class="Apple-style-span" face="'comic sans ms', cursive"><b>D</b></font>obry pomysł na początek. Właściwie każdy jest dobry. Nie byłeś na Kaszubach, jedz na Kaszuby. Nie pamiętasz Wenecji, wr&oacute;ć do Wenecji, a jeśli marzysz o Chinach, ruszaj do Chin.</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; "><strong><span style="font-family:comic sans ms,cursive;">E</span></strong></span>nergia. Nie marnuj jej na nerwowe poszukiwanie hotel udo drugiej w nocy albo pr&oacute;bę odgadnięcia, co też mogą oznaczać te przedziwne nazwy w karcie dań, bo nie chciałbyś przecież spędzić reszty wakacji na oddziale gastrologicznym jakiegoś prowincjonalnego szpitala.</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; "><span style="font-family:comic sans ms,cursive;"><strong>Z</strong></span></span>akupy. Jeśli chciałbyś pokazać znajomym jakąś egzotyczną pamiątkę z Kenii, na przykład dzidę, nie musisz przywozić jej w plecach &ndash; wystarczy, że kupisz ją na bazarze, i w dodatku będziesz miał pewność, że nikt nie zedrze z ciebie sk&oacute;ry.</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; "><span style="font-family: 'comic sans ms', cursive; "><strong>&Oacute;</strong></span></span>smy cud świata. To może być wszystko: miasto, budowla, zapomniany zaułek, miejsce znane lub nieznane, drzewo lub człowiek poznany w czasie podr&oacute;ży. Odkryj sw&oacute;j prywatny &oacute;smy cud świata.</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; "><strong><span style="font-family:comic sans ms,cursive;">O</span></strong></span>dkrywanie świata. Być może wielcy tego świata odkryli, poznali i zwiedzili już wszystko. Być może.&nbsp;Teraz kolej na ciebie!!</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-przystanek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe Światy – Slievenamon &#8220;Kobieta Góra&#8221; (cz. 3)</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-%e2%80%93-slievenamon-kobieta-gora-cz-3/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-%e2%80%93-slievenamon-kobieta-gora-cz-3/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Aug 2011 11:40:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Cybertaniec]]></category>
		<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2354</guid>
		<description><![CDATA[Pstro&#160;zachęciła mnie do zwierzeń pomysłem rekomendowania na swojej stronie dobrych miejsc na wakacje, w Polsce i za granicą. A że z natury jestem istotą przekorną, a świeżość ostatniej przygody bardziej mnie irytuje niż raduje, wiec ją ciut naszkicuję. Tak bardziej w ramach nie polecania niż rekomendowania, aczkolwiek ktoś może w jej szczeg&#243;łach znaleźć haczyk dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:"><a href="http://alternatywnie.wordpress.com/chodze-tu-chodze-tam/">Pstro</a>&nbsp;zachęciła mnie do zwierzeń pomysłem rekomendowania na swojej stronie dobrych miejsc na wakacje, w Polsce i za granicą.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">A że z natury jestem istotą przekorną, a świeżość ostatniej przygody bardziej mnie irytuje niż raduje, wiec ją ciut naszkicuję. Tak bardziej w ramach nie polecania niż rekomendowania, aczkolwiek ktoś może w jej szczeg&oacute;łach znaleźć haczyk dla siebie <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">Chodzenie po g&oacute;rach wisiało nad nami już od początku przyjazdu. Niestety, z g&oacute;rskiego ekwipunku miałam tylko nieprzemakalną kurtkę. Buty, typu juniorki, z cienkimi podeszwami nie nadawały się do chodzenia po ostrych kamieniach. Niestety, nie byłam sama i nie pomogło wymigiwanie się migrenami i takimi tam zaburzeniami r&oacute;wnowagi. Przegrałam, jako mniejszość &#8211; jak idziemy, to razem!</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Z daleka &ndash; taka sobie g&oacute;rka 721 m, podobna do niejednej w Bieszczadach. Droga kamienisto-wyboista wiodła wprost na pastwiska owiec. Kiedy zobaczyłam zamkniętą bramę na łąkę chciałam odetchnąć i zawr&oacute;cić, ale okazało się, że właściciel zaprasza, tylko prosi o ponowne zamknięcie. I zaczęła się wspinaczka po wbijających się kamieniach, kombinowanie, gdzie postawić stopę, by dało się iść i zbieranie sił, by je w og&oacute;le ciągnąć. Mijałam parę szybko idących i mijających mnie kobiet z kijami w rękach, w tym jedną na motorze. Rzekomo w weekend jest tu bardzo tłoczno. </span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Pomiędzy wieloma przyspieszonymi oddechami przypomniałam sobie legendę o Kobiecie G&oacute;rze. Opowiedział ją nam Irlandczyk w innym popularnym miejscu. Podobno zakochani mężczyźni, mając poważne zamiary, co do swoich wybranek, zapraszali je na gorę i tam się oświadczali. Żeby legenda nie była taka klarowna i pozornie wiarygodna, nosi też na sobie rysę. &nbsp;Chodzi o chłopaka sporo młodszego od swej dziewczyny, możliwe, że był w og&oacute;le niedojrzały, i g&oacute;ra zawiodła. Nie wr&oacute;cili wsp&oacute;lną drogą do doliny. Właściwie samo wejście na g&oacute;rę było przyjęciem oświadczyn. To nie był spacer po lesie&hellip;</span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Dyszałam, wymijałam niedające się wyminąć owcze bobki, kępy wrzos&oacute;w i rozpadliny skalne. Nie! Żaden facet nie zaciągnąłby mnie na ten pad&oacute;ł nerw&oacute;w! Co chwila myślałam, że już szczyt, fragmenty płaskich, trawiastych r&oacute;wninek skąd było widać przepiękną bliższą i dalszą okolice, dawały mi nadzieję na szybkie zaniechanie tej gehenny. W końcu (jak się okazało, tuż przy szczycie) usiadłam i zaczęłam się buntować widząc kolejną szybkosprawną mijającą mnie zza plec&oacute;w kobiecinę. </span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Nie, nie idę dalej! Koniec i kropa! Żeby tak nachalnie pchać się na tę g&oacute;rę bez faceta. Czy one powariowały? Stare panny biegnące po pomoc do skały? Może liczą, że wypatrzą z g&oacute;ry jakiegoś mężczyznę i tu go zaciągną? Zaklinaczki od siedmiu boleści! Ja trzy razy bym się rozwiodła, gdym musiała tu się wspinać. Była zła na siebie, i utyskiwałam jak stara panna.&nbsp;</span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Gdyby nie moi towarzysze (niedoli <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ) i nie wyciągnięta w moją stronę dłoń, najpewniej grzałabym się w owczej wełnie przez całą noc. Wdrapałam się na szczyt, zatonęłam w chmurze (Slievenamon bardzo często jest w chmurach), przemoczyłam nogi w błocie i&hellip;. zaparło mi dech spojrzawszy na otaczającą okolicę.</span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:"><o:p>&nbsp;</o:p></span></span><span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL" style="font-family:">Droga w g&oacute;rę nie była taka ciężka, szybko się o niej zapomniało, zwłaszcza, kiedy doszło się do punktu kulminacyjnego <img src='http://www.kadarka.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> .</span></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Slievenamon" class="aligncenter" height="211" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pKrgBc_Uo2a3yJxYGo-2I81tdI5Rtvo093sX9TkknFizjuGgajYqClhHas51QYw9V1N3ffjKqso0/Slievenamon-panorama.jpg?psid=1" title="Slievenamon" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Slievenamon" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1p75KWksW8RFG8pHG3t11t05FKBPYopf9carTH0puyPX3hDb7WIdWeXCRca550lzXkSOzvG4YGowg/Slievenamon.jpg?psid=1" title="Slievenamon" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Slievenamon" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pxALiCO9GibvQWCmm1dG2YD-QGhzmPLOIBGWD1HOIFqfP0_e8wHq8n8LA2Fsdq4O_gJwLP0Xk8FI/Slievenamon1.jpg?psid=1" title="Slievenamon" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Slievenamon" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pvVSW-Qdbb_e2Yo-x9Be5N0SaLGTHBWIc5tEixzb9gJmLF9zx6PbcLqwDCffhRGc8hI9BMwAgh9k/Slievenamon2.jpg?psid=1" title="Slievenamon" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Slievenamon " class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pgWa8TN8gqbfFC5qH6KNDTkWqCbn2aCQl__vYOduSaOtdu1fUu2m1_8wLFIaptLgqffqNfgkCJvI/Slievenamon3.jpg?psid=1" title="Slievenamon" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;">fot. własne,&nbsp;<span background-color:="" class="Apple-style-span" line-height:="" style="color: rgb(0, 0, 0); font-family: ">Slievenamon, Irlandia</span></span>
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">PS. A ja i tak na Kobietę G&oacute;rę j</span><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; ">uż nie wejdę!</span></span><span class="Apple-style-span" style="font-family: Cambria, serif; "><br />
	</span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing">
	<span lang="PL" style="font-family:"><o:p></o:p></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-%e2%80%93-slievenamon-kobieta-gora-cz-3/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe światy – urywki (cz. 2)</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty%e2%80%93-urywki-cz-2/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty%e2%80%93-urywki-cz-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Aug 2011 14:28:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2337</guid>
		<description><![CDATA[Tego lata mam bardzo długie wakacje. Nie oczekiwałam, że będę mogła wyjechać w dwa r&#243;żne miejsca, i zostanie jeszcze czas na przeszukiwaniu internetu w tropieniu inspiracji na kolejny rok. Kiedy jestem dłużej w jakimś miejscu, a dłużej znaczy, że jest warte uwagi, pr&#243;buję wtopić się w jego atmosferę. Moje działania są usilne do tego stopnia, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span">Tego lata mam bardzo długie wakacje. Nie oczekiwałam, że będę mogła wyjechać w dwa r&oacute;żne miejsca, i zostanie jeszcze czas na przeszukiwaniu internetu w tropieniu inspiracji na kolejny rok.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span">Kiedy jestem dłużej w jakimś miejscu, a dłużej znaczy, że jest warte uwagi, pr&oacute;buję wtopić się w jego atmosferę. Moje działania są usilne do tego stopnia, że nie rozmawiamy ze sobą na ulicy, nie odkrywając pochodzenia, tylko wdychamy, słuchamy, oglądamy&hellip;</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span">Co to oznacza w rzeczywistości?</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span">Poznając naprędce z przewodnik&oacute;w (i powieści, tudzież z film&oacute;w) rytm życia tubylc&oacute;w, wstajemy rano wyruszając w <span class="apple-style-span"><span style="color:black;<br />
background:white;mso-bidi-font-style:italic">trasę</span></span><span class="apple-converted-space"><span style="color:black;background:white">&nbsp;po kafeteriach, barach i restauracjach. Jest pięknie, cieplutko, nie pada, ludzie śmieją się do siebie, pr&oacute;bują rozmawiać. I za chwilę okazuje się, że to już dostani dzwonek na poranną kawę z mlekiem i słodki rogalik (biorę ostatni), bo tubylcy dawno są już w pracy. Ewentualnie szybkie espresso jest w tonie. Robi się upalnie, niedługo czas sjesty.</span></span></span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="apple-converted-space"><span lang="PL" style="color: black; background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: white">Morze skrzy się w oddali, plaża jest już pełna. Za godzinę słońce będzie paliło tak, że zostaną na niej tylko ci, kt&oacute;rzy wykupili całodniowe leżaki i sprzęty do pływania.</span></span></span><span class="apple-converted-space"><span lang="PL" style="font-size:11.0pt;color:black;background:white"><o:p></o:p></span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0)">Przy panini i świeżo wyciskanym soku z pomarańczy przyglądam się szerokim ulicom Starego Miasta i fali pielgrzymujących ludzi. Zastanawiam się, dlaczego u nas nie ma potrzeby, kultury, nawyku &ndash; trudno to nazwać &ndash; rannego, popołudniowego szybkiego wypadu na kawę, wino, ciasteczko. Chwilki pogadania przed pracą, naładowania akumulator&oacute;w na dalszą część dnia. Mogę domyślać się, dlaczego, ale na razie jestem daleko, na wakacjach.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="apple-converted-space"><span lang="PL" style="color: black; background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: white">Chciałabym nie spieszyć się, leniwie przyglądać się wystawom, rzeźbieniom, mozaikom. Tak te się staje, jest p&oacute;źno. Hiszpanie przygotowują się do sjesty, a turyścijuż zwiedzili popularne zakątki. Pr&oacute;buję stopić się z tłumem.</span></span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span" style="color: rgb(0, 0, 0)">Tak naprawdę nic tu nie jest takie jak się zdaje. Bo parę ulic dalej, poza przepięknymi bulwarami, toczy się zupełnie inne życie. Wok&oacute;ł Starego Miasta, koło ruin zamku widać przepych, restauracje dostosowują menu i rytm dnia do turystyki.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="apple-converted-space"><span lang="PL" style="color: black; background-attachment: scroll; background-repeat: repeat; background-image: none; background-position: 0% 0%; background-size: auto; background-origin: padding-box; background-clip: border-box; background-color: white">Niedaleko ludzie wychodzą na ulicę z innego powodu &#8211; rozmawiają, piją kawę i piwo. Nie ma tu miejsca na place zabaw. Brudne dzieci bawią się przy krawężnikach i ciasno zaparkowanych samochodach. Bary są tu maleńkie, bez klimatyzacji, powiedziałabym nawet obskurne, ale skupiają spory tłumek. Widać to przede wszystkim wieczorami, kiedy zaduch pomieszczenia skłania do wyjścia i rozmowy na stojąco. Ludzie znajdują miejsce na gruzach wyburzonych dom&oacute;w, rosnących obok wstawionych plomb i prowizorycznych parking&oacute;w (parkuje się tam, gdzie nie ma zakazu, a jak jest &ndash; stoi się ile trzeba na awaryjnych, w milimetrowych odstępach). </span></span></span><span lang="PL" style="font-size:11.0pt;background:white"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL">Stapiamy się z tłumem. Myśleliśmy, że z tubylcami, a niestety &ndash; z turystami.&nbsp;</span></span><span lang="PL" style="font-size:11.0pt"><o:p></o:p></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Malaga" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1p6rSLKByMea_vgqlZd0PrGJG0QJTMsbPy8612h_vSA2X_Bsj6rw4en-vLmc1RJSwls3d02ZAxVSI/Malaga.jpg?psid=1" title="Malaga" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;"><img alt="Malaga" class="aligncenter" height="333" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pi6JHPcREEwCME-2li6Vv_DD8bL4LWUByqZv8dpxOQ9SmX6GZr0uBL5PJkMamjIZvb2SQgpYWp_o/Malaga1.jpg?psid=1" title="Malaga" width="500" /></span>
</p>
<p style="text-align: center">
	<span style="font-size:14px;">fot. własne, Malaga</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty%e2%80%93-urywki-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowe światy (cz. 1)</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-czesc-1/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-czesc-1/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Aug 2011 20:53:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2325</guid>
		<description><![CDATA[fot. własna &#160; Uwielbiam odkrywać nowe światy. Nie tylko takie w mojej głowie, te zostawiam sobie na miesiące zimowe. I nie takie książkowe. Te zabieram ze sobą, kiedy trzeba coś ugotować albo odkurzyć (jawnie się wymiguję). Wtedy tak, jest pretekst pod postacią nabycia wiedzy. Bo przecież każda książka niesie ze sobą coś, co zostanie na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<img alt="Zachód słońca nad morzem" class="aligncenter" height="373" src="https://byfiles.storage.live.com/y1pItVuHl68NTUQ388JiI_GnUv9uIbteUTsRDAzu1XwimPuh2877soKy0F6PlRkkfC1qYapn2iQFGg/zach%C3%B3d%20na%20pla%C5%BCy.jpg?psid=1" title="Zachód słońca" width="540" />
</p>
<p style="text-align: center">
	fot. własna
</p>
<p style="text-align: justify">
	&nbsp;
</p>
<p style="text-align: justify">
	<span style="font-size:14px;"><span class="Apple-style-span">Uwielbiam odkrywać nowe światy. Nie tylko takie w mojej głowie, te zostawiam sobie na miesiące zimowe. I nie takie książkowe. Te zabieram ze sobą, kiedy trzeba coś ugotować albo odkurzyć (jawnie się wymiguję). Wtedy tak, jest pretekst pod postacią nabycia wiedzy. Bo przecież każda książka niesie ze sobą coś, co zostanie na długo, co z odkurzaniem i gotowaniem ma wiele wsp&oacute;lnego. Jak ze specjalną potrawą, kt&oacute;rej smak się pamięta i wielokrotnie odkurzonymi przeżyciami, pamiątkami i zdjęciami.</span></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL">Czy da się zgłębić wszystkie tajemnice danego miejsca? Chyba nie, nawet, jeśli miejscem tym jest od dzieciństwa znana okolica. Nigdy tego nie pr&oacute;bowałam, bo w sumie jaki ma sens, skoro np. kryj&oacute;wka z dzieciństwa przestawnie być już miejscem tajemniczym, ukrytym? Albo muzea, miejsca z tłumami ludzi ciągnących za sobą cywilizacyjne śmiecie, czy jest w nich coś odkrywczego?</span></span><span lang="PL" style="font-size:12.0pt;mso-ansi-language:PL"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL">Często wracam do tych pięknych miejsc, kt&oacute;re nie pozwoliły mi się sobą nacieszyć i czegoś w nich nie zdążyłam zobaczyć.</span></span><span lang="PL" style="font-size:12.0pt;mso-ansi-language:PL"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify">
	<span style="font-size:14px;"><span lang="PL">Pierwszym z nich jest Hiszpania, drugim Irlandia. Każda kraina inna, inaczej się ją smakuje i czego innego od każdej oczekuję.</span></span><span lang="PL" style="font-size:12.0pt;mso-ansi-language:PL"><br />
	</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/08/nowe-swiaty-czesc-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
