<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kadarka &#187; Inspiracje</title>
	<atom:link href="http://www.kadarka.info/category/inspiracje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kadarka.info</link>
	<description>Cybertaniec</description>
	<lastBuildDate>Thu, 09 Feb 2012 21:40:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>W przelocie</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/05/2202/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/05/2202/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 May 2011 19:13:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[Moje podwórko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2202</guid>
		<description><![CDATA[fot. własna Jestem tam, gdzie powinnam być. - Karen Blixen &#160; &#8230;mam taką nadzieję. Na blogu spory przest&#243;j i co siądę przed komputerem znajduję tysiąc pilniejszych spraw do zrobienia. Kiedyś, kiedy byłam opierzoną kurą, siedzącą w domu, gotującą nienawistne potrawy i piorącą po stokroć każdą plamkę, nieprzytomnie gderliwą, miałam czas na myślenie i pisanie, dziś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
	<a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/03/mniszki.jpg"><img alt="Mniszki" class="aligncenter size-full wp-image-2217" height="500" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2011/03/mniszki.jpg" title="mniszki" width="333" /></a>
</p>
<p style="text-align: center">
	fot. własna
</p>
<p>
	<i>Jestem tam, gdzie powinnam być.<br />
	- Karen Blixen</i>
</p>
<p>
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="mso-bidi-font-weight:<br />
bold">&hellip;mam taką nadzieję. Na blogu spory przest&oacute;j i co siądę przed komputerem znajduję tysiąc pilniejszych spraw do zrobienia. Kiedyś, kiedy byłam opierzoną kurą, siedzącą w domu, gotującą nienawistne potrawy i piorącą po stokroć każdą plamkę, nieprzytomnie gderliwą, miałam czas na myślenie i pisanie, dziś myślę i działam, nie starcza czasu na ubieranie pomysł&oacute;w w słowa. Dzisiaj, budząc się o tak nieprzyzwoitej p&oacute;źnej porze jaką jest 9 rano, obleciał mnie strach &ndash; zn&oacute;w zaspałam. Przespałam sporo lat swojego życia, zupełnie nieświadomie, bezkrytycznie wykonywałam czynności, a nawet myślałam &bdquo;tak jak trzeba&rdquo;.</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="mso-bidi-font-weight:<br />
bold">Było paru ludzi, kt&oacute;rzy mnie budzili, ale mieli mały dar przekonywania, a reszta życzliwych usypiała troskliwie. Nie każde budzenie odnosi skutek, nie każdy człowiek i czas, w kt&oacute;rym następuje pobudka jest właściwy. Jest tyle zmiennych&hellip;</span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="mso-bidi-font-weight:<br />
bold">Z ostatniego p&oacute;łtora roku powstałaby dość zajmująco-okazała książka. Musiałaby się jednak skończyć, a ja dopiero zaczynam. Może napiszę ją jako stara kobieta. Siądę na werandzie, na skrzypiącym drewnianym fotelu gdzieś na zabitej dechami wiosce. Zmęczona, schorowana, z lekkim żalem braku sił, że koniec jest bliski. Wr&oacute;cę pamięcią do lat młodości, do poż&oacute;łkłych kartek, kt&oacute;re z rzadka zapisuję. Napiszę, i może ktoś odnajdzie w nich przestrogę, ukojenie, namiastkę prawdy i ciągłego poszukiwania, niczym kundel przy krawężniku suchego chleba, drugiego człowieka, podobnego jemu. Nie znajdzie w jednym, bo w każdym, kt&oacute;rego spotyka jest tylko mała cząstka tego, czego pragnie.</span><span style="mso-bidi-font-weight:<br />
bold"><o:p></o:p></span>
</p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify">
	<span style="mso-bidi-font-weight:<br />
bold">Wracam na ziemię. Do teatru, zdjęć, stron internetowych, scenariusza i dekoracji Miasta Poezji, arteteterapii, Nocy Kultury, warsztat&oacute;w, rozwiązywania problem&oacute;w z depresją i chorobami psychicznymi&hellip;</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/05/2202/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Być kobietą</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2011/02/byc-kobiet/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2011/02/byc-kobiet/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Feb 2011 17:54:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=2180</guid>
		<description><![CDATA[&#160; Faceci nie potrzebują prasowania koszul, sprzątania, gotowania i tak dalej. Chyba, że jakiś dupek, to tak. Prasujesz, sprzątasz, bo chcesz, i robisz z siebie cierpiętnicę. Drogie panie, zdajcie sobie sprawę, facet chce fajnej baby. Takiej, kt&#243;re siebie lubi, ceni i nie daje, że tak powiem, sobą pomiatać. Ani nie robi wszystkiego dla niego. &#8222;Czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center">
	<iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="390" src="http://www.youtube.com/embed/AGaCDLxQfqY?rel=0" title="YouTube video player" width="480"></iframe>
</p>
<p>
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal">
	<em>Faceci nie potrzebują prasowania koszul, sprzątania, gotowania i tak dalej. Chyba, że jakiś dupek, to tak. Prasujesz, sprzątasz, bo chcesz, i robisz z siebie cierpiętnicę. Drogie panie, zdajcie sobie sprawę, facet chce fajnej baby. Takiej, kt&oacute;re siebie lubi, ceni i nie daje, że tak powiem, sobą pomiatać. Ani nie robi wszystkiego dla niego. &bdquo;Czy ja cię prosiłem, żebyś mi ten obiad ugotowała? Czy ja cię prosiłem, żebyś mi te wszystkie koszule uprasowała?&rdquo; Normalny facet chce, żebyś była zadowolona, uśmiechnięta, żebyś cieszyła się życiem i żeby on miał fajną laskę. I co bardzo istotne, żeby czuł, że uszczęśliwia swoją kobietę.<span style="mso-spacerun:yes">&nbsp; </span>Tego chcą faceci. Lubią, gdy ich kobieta promienieje, może nawet trochę poflirtować, żeby on m&oacute;gł poczuć, że ma laskę, kt&oacute;ra się innym podoba, ale jest jego.</em>
</p>
<p class="MsoNormal">
	<em>Po co ty, Małgosiu, wybrałaś sobie takiego faceta jak tw&oacute;j mąż? Po to, żeby dostawać w dupę.</em>
</p>
<p class="MsoNormal">
	&nbsp;
</p>
<p class="MsoNormal">
	<em>No tak, ale on m&oacute;wił, że ja powinnam to, że ja powinnam tamto&hellip; Ciągle mną rządził.</em>
</p>
<p class="MsoNormal">
	<em>Być kobietą i nie zwariować</em> K. Miller, M. Pawluczuk
</p>
<p class="MsoNormal">
	Rozmowy paru kobiet w r&oacute;żnym wieku, rozmowy o wszystkim, co je w życiu spotyka. Nawet nie muszę polecać tej książki, bo jest jak rwąca rzeka, kto do niej wpadnie nie opędzi się od gorzkiej refleksji. Nie chodzi tu jednak o smutek, dołowanie, czy złość na samą siebie. Bardziej o popatrzenie na pewne sprawy z innej perspektywy, odcięcie pępowiny i powiedzenie NIE.
</p>
<p class="MsoNormal">
	A teraz zrobimy to po mojemu!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2011/02/byc-kobiet/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>24</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Schronisko</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2010/06/schronisko/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2010/06/schronisko/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 20:55:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[okazja]]></category>
		<category><![CDATA[pokój]]></category>
		<category><![CDATA[łóżko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=1964</guid>
		<description><![CDATA[Przedstawiam Ci Okazję. Okazja, raczej introwertyczka, woziła ze sobą plik gęsto zapisanych kartek. Za względu na pracę musiała przemieszczać się często po kraju. Dość szybko kartki poszarzały, a ich rogi zmieniły kąty. Wymemłane, w formie szmacianej, trafiły prawie do kosza. Pik kartek zaczęła przepisywać od nowa. Nie potrafiła z nich zrezygnować, były dla niej czymś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><div id="attachment_1965" class="wp-caption aligncenter" style="width: 510px"><a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2010/06/pandora.jpg"><img src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2010/06/pandora.jpg" alt="" title="pandora" width="500" height="402" class="size-full wp-image-1965" /></a><p class="wp-caption-text">fot. Shadow7</p></div><br />
Przedstawiam Ci Okazję.</p>
<p>Okazja, raczej introwertyczka, woziła ze sobą plik gęsto zapisanych kartek. Za względu na pracę musiała przemieszczać się często po kraju. Dość szybko kartki poszarzały, a ich rogi zmieniły kąty. Wymemłane, w formie szmacianej, trafiły prawie do kosza. Pik kartek zaczęła przepisywać od nowa. Nie potrafiła z nich zrezygnować, były dla niej czymś na kształt drogowskazu życiowego. Połowy maczku nie udało się odczytać, więc zastąpiła go innym, równie poważnym i głębokim.  </p>
<blockquote><p><em>&#8220;Najlepszym sposobem na smutek jest nauczenie się czegoś nowego.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Przeczytała i pomyślała, że nie jest smutna, a sztuka przepisywania weszła jej na tyle w krew, że ta myśl nie przystaje do jej życia. A może… czas coś zmienić?</p>
<blockquote><p><em>&#8220;Generalnie, zmieniamy się z jednego z dwóch powodów: inspiracji lub desperacji.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Nudziły ją i męczyły konferencje i kursy, nudne rauty i puste pokoje. Gdzieś wewnątrz zaczął kiełkować bunt przeciw marazmowi i kierowaniu jej czasem. Zaczęła przepisywać coraz szybciej, dużo więcej niż planowała. Ostatnią maksymą, jaką wcisnęła było: </p>
<blockquote><p><em>&#8220;Ludzie spieszą się w pracy, dlatego niedbale ją wykonują; spieszą się w używaniu życia, dlatego jego smaku nie odczuwają; spieszą się w odpoczynku, dlatego nie mogą wypocząć.&#8221;</em></p></blockquote>
<p>Dlaczego więc nie zatrzymać się? Zaczęła zastanawiać się nad zmianą. Odtąd regularnie wyrzucała część kartek i zastępowała świeżymi zapiskami. </p>
<p>Nie odróżniała od siebie pokoi hotelowych – mających przyciągnąć klientów pozornym wymuskaniem i sterylnością. Bił od nich chłód, ale wiedziała jak odczytać ich historię. Hotele, o wysokim standardzie, rzadko nosiły ślady bytności gości, czy pokojówek, ona wybierała bardziej kameralne, w starych kamienicach albo zapomniane, na uboczach dróg. Zamykała drzwi na klucz, odsuwała łóżka i szafki. Spod nich wychodzili ludzie. Różni – tacy, którzy chcieli przeżyć miłosną przygodę albo początkujący rockmani. Kawałki prezerwatyw i ubrań tarzały się z kotami na podłodze, pęknięte lusterko noszące oznaki wściekłości, drobne, włosy i podarte papiery, z których można było odczytać zadziwiające chimery. Większość znalezisk niosła do recepcji, gdzie zaskoczona pani zaklinała się, że wcześniej nic takiego nie miało miejsca.<br />
W starych budynkach zawsze odnajdywała pluskwy. W drewnianych łóżkach konserwowały się dość dobrze, i musiała odrywać część tapicerki, by upewnić się, że żaden owad nie wbije jej w nocy kłów. Tylko klienci widzieli rano świeżą krew na bieluśkich ręcznikach, właściciele przepraszali i nic nie robili.<br />
Nie biegła z wrzaskiem o zmianę pokoju; co by dała przeprowadzka skoro pluskwy czają się pod podłogą całego budynku? Odsuwała mebel, wyrywała cześć obicia i, nałożywszy maseczkę, spryskiwała obficie podłogę i drewniane deski łóżka. Potem otwierała okna i wychodziła na umówioną kolację. Niewygodni goście tracili na kilka dni zainteresowanie jakąkolwiek krwią.<br />
Wtedy to, z jednej z szafek, wylatywała dziwna rzecz, niepasująca do pluskiew, obrazów udających autentyki, cennika, telefonu, obszczerbionych kubków i włosów w wannie. Biblia. Kiedy zobaczyła ją po raz pierwszy, myślała, że jej poprzednik zostawił książkę nieopatrznie. Recepcjonistka popatrzyła na nią podejrzanie.<br />
- Biblia? Jest w każdym pokoju. Jeśliby jej nie było, mogłaby się pani martwić.</p>
<p>- A po co ludziom w hotelu Biblia? Do poduszki? Nie bierzecie pod uwagę agnostyków, dla nimfomanów też jakieś gazetki w tym zimnym pokoju się przydadzą. A dzieci, czemu nie ma dla nich książeczek? Starsze babcie lubią kulinaria, kobiety poradniki… Czemu Biblia? </p>
<p>Pani za kontuarem nie była przeszkolona w odpowiedziach na tego typu pytania.</p>
<p>- Bo jest uniwersalna…</p>
<p>Otworzyła Biblię na przypadkowej stronie.</p>
<p>- <em>&#8220;To, że widziałeś żelazo zmieszane z mulistą gliną oznacza, że zmieszają się oni przez ludzkie nasienie, ale nie będą się odznaczać spoistością, podobnie jak żelazo nie da pomieszać się z gliną.&#8221; </em>(Ks. Daniela 2: 43, Biblia Tysiąclecia)<br />
Do czego przyda mi się ten werset, gdy otworzę go przed kolejną służbową podróżą? Albo ktokolwiek inny? Jak mam go rozumieć? </p>
<p>Recepcjonistka zająknęła się, że niby wyrwane z kontekstu, nie jest znawczynią…</p>
<p>- Tym bardziej większość ludzi…</p>
<p>Okazja pogrzebała w przepastnej torbie i wyciągnęła plik świeżo zapisanych kartek. Wbiła palec na chybił trafił w jeden z cytatów:</p>
<p>- <em>&#8220;Mała gimnastyka poranna. Wstaję właściwą nogą, otwieram okno duszy, skłaniam się przed wszystkim, co żyje, zwracam twarz ku słońcu, przeskakuję kilka razy przez swój cień i śmieję się z całego serca.&#8221;</em> &#8211; Hans Kruppa  – przeczytała z pełnym zrozumieniem. – Albo <em>&#8220;Głupia stałość jest ulubieńcem ciasnych umysłów” </em>- Ralph Waldo Emerson.<br />
Biblia do celów prognostycznych straciła na aktualności.  </p>
<p>Okazja pogadała sobie… z niezrozumieniem i szeroko otwartymi ustami pani recepcjonistki.<br />
Nie było to dla niej nowością, lubiła zadawać proste pytania. Rozanielała ją reakcja rozmówcy, a i odpowiedź, niemniej nieprzemyślana i dość szczera. Czasem nic, niema prośba, by sobie poszła. I opuszczała hotel, pensjonat, niekiedy podrzędny hostel, gdy już nie miała sił szukać czegoś lepszego. Wielu z poznanych przypadkiem ludzi pozostawiało w niej szybko opowiedziany kawałek życia. Wielu błogosławiło jej dar milczenia i zadawania właściwych pytań. A ona, zamykając drzwi, smutniała. Że nie spotka tych ludzi już nigdy, nie zobaczy tego pokoju, nie położy się spać w tym łóżku. Zostawiała marzenia, łzy i słowa. Gdy zdążyła coś polubić musiała odjeżdżać.<br />
Okazji nie spotyka się przypadkiem, trzeba jej szukać &#8211; przeczytała słowa na jednej z karteluszek, a może to były jej własne?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2010/06/schronisko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>22</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zachęta</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2010/01/zacheta/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2010/01/zacheta/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 07 Jan 2010 18:11:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[bajki]]></category>
		<category><![CDATA[Karnoksiężnik z Krainy Oz]]></category>
		<category><![CDATA[motywacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=1765</guid>
		<description><![CDATA[Prawdziwe poszukiwanie może się rozpocząć dopiero gdy przestaniemy oddzielać umysł od emocji. - Jiddu Krishnamurti Kiedy nadchodzi nowe na przekór, kierowana przeszłością, nie staram się robić planów. Wejście w nowy czas, rok, miesiąc nie jest motywacją do podjęcia trudów nowych zamiarów i ich realizacji. Czasem tracę zapał do działania i walki, a tak naprawdę nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><div id="attachment_1776" class="wp-caption aligncenter" style="width: 480px"><a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2010/01/rower.jpg"><img src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2010/01/rower.jpg" alt="" title="rower" width="470" height="352" class="size-full wp-image-1776" /></a><p class="wp-caption-text">fot. własna</p></div></center></p>
<blockquote><p>Prawdziwe poszukiwanie może się rozpocząć dopiero gdy przestaniemy oddzielać umysł od emocji.</p>
<p>- Jiddu Krishnamurti
</p></blockquote>
<p>Kiedy nadchodzi nowe na przekór, kierowana przeszłością, nie staram się robić planów. Wejście w nowy czas, rok, miesiąc nie jest motywacją do podjęcia trudów nowych zamiarów i ich realizacji. Czasem tracę zapał do działania i walki, a tak naprawdę nie trzeba wiele. Wystarczy drugi człowiek, który przytaknie z autentyczną wiarą – jest, o co walczyć, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą marzenia…</p>
<p>Patrzę na współczesne bajki i zastanawiam się, czego one mogą nauczyć. Krwawych pojedynków na śmierć i życie w imię dobra i zła? Przebieranek w nowe fatałaszki i pokazywanie, jaka to maska zrobi z dziecka ikonę popkultury? Może rzeczywiście ciut idealizuję, bo dziś trzeba umieć włożyć łokieć i zamerdać w odpowiednim miejscu. Dziecko obśmiewa niedołężnych dziadków, grube psy, ekscytuje się pomysłami małych geniuszy i chce być silnym jak wielcy wojownicy fruwający pod samo niebo. Gdzie tu realizm?</p>
<p>Dawno temu napisano, a potem parokrotnie zekranizowano, pierwszą z bajek, która jest źródłem ludzkich motywacji. Czarnoksiężnika z Krainy Oz oglądałam w wersji animowanej; ten pierwszy, z 1939 roku, tylko we fragmentach. Dziecięca wyobraźnia i wiedza nie jest na tyle rozwinięta, by ogarnąć symbolikę bajki. Do tego potrzebny jest cierpliwy dorosły. A kto dziś ogląda, chociażby króciutkie, bajki z dzieckiem? Wiele z nich interpretowanych jest na nowo dawno po ich narodzinach. Dziecko skojarzy, że Dorota, chcąc wrócić do domu, tak naprawdę szuka bezpieczeństwa i ciepła, siedziby serca. Podążając do Oz, gdzie jej oczekiwania i pragnienia mogą się spełnić Czarnoksiężnik, zabiera ze sobą przyjaciół, z których każdy coś zgubił. Lew zapodział odwagę, Strach szuka inteligencji, a Blaszany Człowiek emocji.  Dla dziecka staje się jasne, że szukane przez bohaterów atrybuty są przez nich posiadane; czy nie wykazali tych cech w trudnej podróży do Krainy Oz, którymi kierowały głównie wyobrażenia, oczekiwania, że dostaną, co chcą? Dorota cały czas miała na nogach buciki, które zaniosły ją do domu, jej przyjaciele doskonalili się w drodze. A może efekt wygranej nie wystąpiłby, gdyby nie postrzegali, trudnej, wspólnej drogi, jako wyniku własnych działań?</p>
<p>Czarnoksiężnik z Krainy Oz ma tylko jeden feler – jest to długa, zakręcona bajka. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2010/01/zacheta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Im dalej</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2009/09/im-dalej/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2009/09/im-dalej/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Sep 2009 22:17:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=1547</guid>
		<description><![CDATA[Wielkie cierpienia prowadzą nas do mądrości, gdyż są one bólami porodowymi, za pomocą których nasz duch wyzwala się z osłonki przyzwyczajeń i niby nowonarodzone dziecię wpada w ramiona rzeczywistości. - Rabindranath Tagore Niech pan tnie, lekarz podał mu nożyczki Śliskie to-to, rzekł świeżo upieczony ojciec. Musi być sprytna, żeby żadna niepowołana cholera się jej nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><div id="attachment_1548" class="wp-caption aligncenter" style="width: 460px"><img class="size-full wp-image-1548 " title="jaiona" src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2009/09/jaiona.jpg" alt="fot. maikafer21" width="450" height="261" /><p class="wp-caption-text">fot. <em>maikafer21</em></p></div></center></p>
<blockquote><p>Wielkie cierpienia prowadzą nas do mądrości, gdyż są one bólami porodowymi, za pomocą których nasz duch wyzwala się z osłonki przyzwyczajeń i niby nowonarodzone dziecię wpada w ramiona rzeczywistości.</p>
<p>- Rabindranath Tagore</p></blockquote>
<p>Niech pan tnie, lekarz podał mu nożyczki<br />
Śliskie to-to, rzekł świeżo upieczony ojciec.<br />
Musi być sprytna, żeby żadna niepowołana cholera się jej nie czepiła</p>
<p><strong><span style="color: #000080;">*</span></strong><br />
Mamo, dlaczego nie mogę lewą ręką? Będę pisała obrazkami, ładniej mi wychodzi.<br />
Musisz nauczyć się pisać prawą! Dzieci będą się z ciebie śmiały!<br />
Michał z zerówki pisze lewą i pani nie zwraca mu uwagi.<br />
Ale ty musisz, jak większość, nauczyć się pisać prawidłowo!<br />
<strong><span style="color: #000080;">*</span></strong><br />
Nie czytaj mojego pamiętnika!<br />
Nie będziesz tu wypisywać bzdur o nas!<br />
Gęsto zapisane pojedyncze kartki wyfrunęły przez okno.</p>
<p><strong><span style="color: #000080;">*</span></strong><br />
Musisz za niego wyjść, chyba nie chcesz wychowywać nieślubnego dziecka?!<br />
Spróbuję sama…<br />
Ale ja nie muszę Ci w takim razie pomagać!<br />
<strong><span style="color: #000080;">*</span></strong><br />
Przystosowanie jest warunkiem przetrwania. A jeśli myślisz inaczej i nie masz dostatecznej siły by się przebić, marny twój los. Będziesz żył samotny, nierozumiany, a twoim rewirem będzie kłąb myśli, bezpieczna twierdza, do której nikt nie ma wstępu.</p>
<p>Nie, samotność nie jest ciemnotą, podobnie jak wewnętrzne cierpienie nie jest koniecznym warunkiem twórczości. Człowiek ma potrzebę jakoś siebie wyrazić. Ale gdy nie ma talentów, w tańcu, w muzyce, w słowach, jego frustracja wzrasta. Ale on ciągle się rozwija. Co jakiś czas w mechanizmie zegara wymienia poszczególne elementy, na lepsze i trwalsze. Z biegiem lat prymitywne struktury osiągają coraz wyższy poziom świadomości, zestrojenia umysłowego, uczuciowego. Aż do niezwykłego wysiłku uwolnienia się, choćby tylko na czas tworzenia, od zewnętrznego zamętu i bezsensu. Twórczością staje się nie wiersz, nie pieśń, a jedność i nowy porządek w sobie…<br />
Dzieje się to czasem za późno, by zacząć od nowa&#8230;</p>
<p><span style="color: #333333;">Teraz czuję się trochę jak stary zegarek, z którego ktoś powyjmował niektóre części. Bez sensu. Bo nawet ponowne ułożenie śrubek nie zagwarantuje, że zacznę prawidłowo chodzić. Może rzeczywiście trzeba wymienić cały mechanizm albo powyjmować resztę drobiazgów, zanurzyć w odrdzewiaczu i posegregować w inny sposób?<br />
I znów jestem zła na siebie. Czy to ma sens wkładanie nowych części do starej skorupy? Chyba tylko z sentymentu do antyków…</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2009/09/im-dalej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>20</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odrobina szaleństwa</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2009/06/odrobina-szalenstwa/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2009/06/odrobina-szalenstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Jun 2009 20:52:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[szaleństwo]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Vincent van Gogh]]></category>
		<category><![CDATA[Władysław Podkowiński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=1341</guid>
		<description><![CDATA[Szaleństwo &#8211; perfekcyjnie racjonalne przystosowanie do szalonego świata. - R. D. Laing Zastanawiam się, co nas pociąga w szaleństwie. Nie chodzi o chwile zapomnienia, którego każdy był „świadkiem” (jako aktor i reżyser), ani o zupełnych odstępstwach od społecznych norm. A jednak… Każde szaleństwo wiąże się z odbieganiem od przyjętych konwenansów i seksualnością. Jednym, jak nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><div id="attachment_1340" class="wp-caption alignnone" style="width: 480px"><a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2009/06/l-gottlieb-kobiety-i-tulipan.jpeg"><img src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2009/06/l-gottlieb-kobiety-i-tulipan.jpeg" alt="Leopold Gottlieb Kobiety i tulipan" title="l-gottlieb-kobiety-i-tulipan" width="470" height="486" class="size-full wp-image-1340" /></a><p class="wp-caption-text">Leopold Gottlieb <em>Kobiety i tulipan</em></p></div></center></p>
<blockquote><p><strong>Szaleństwo &#8211; perfekcyjnie racjonalne przystosowanie do szalonego świata.</strong><br />
- R. D. Laing</p></blockquote>
<p>Zastanawiam się, co nas pociąga w szaleństwie. Nie chodzi o chwile zapomnienia, którego każdy był „świadkiem” (jako aktor i reżyser), ani o zupełnych odstępstwach od społecznych norm. A jednak… Każde szaleństwo wiąże się z odbieganiem od przyjętych konwenansów i seksualnością. </p>
<p>Jednym, jak nie największym, szaleńcem w dziejach malarstwa był Vincent van Gogh. Jego wnętrza i portrety nadal cieszą się wielką popularnością, a reprodukcje zdobią ściany wielu sypialń. Za nim tworzyli inny, np. Gustav Klimt, Henri de Toulouse-Lautrec, ale pomimo zmysłowości swych prac nie zaskarbili sobie takiego poklasku publiczności.</p>
<p>W Polsce niewątpliwą sensację wzbudził obraz „Oddaj mi swoje serce” (zamiennie „Szał uniesień”), jaki i akt publicznego targnięcia się autora na własne dzieło. Szaleństwo?<br />
Jakaś chora fantazja porwała pędzel, jak ogniem kreśląc żywe bestie – ognistorudą kobietę i czarnego rumaka. Dwa kontrastujące ze sobą ciała kumulują w sobie wielkie pokłady namiętności i pożądania, a z drugiej strony bólu i cierpienia. Dramat niespełnionej miłości był motorem tej wersji obrazu, który Podkowiński malował sam na sam z płótnem. Ewa K., mężatka, zapewne oglądała wystawę w Zachęcie w woalce, wszakże nie sposób było jej nie obejrzeć, jak i nie zauważyć, kto serce autora zawłaszczył. Podkowiński nie mógł związać się ze swoja wieloletnią miłością, skoro wiec nie mógł (nie umiał?) postawić wszystkiego na jedną kartę w życiu osobistym, postawił na jedną kartę w sztuce. Owoc dramatu zaprowadził go w przepaść twórczej odwagi – zniszczenia twarzy malowidła. Czy istnieje ustalona granica, za która dzieło sztuki przestaje należeć do artysty, do jego fobii i natchnienia? Nie myślę tu o podziwiających czy wystawiających obraz, ale o modelce, która nie pozowała. </p>
<p>Do szaleńców ciągną całe rzesze ludzi, bardziej niż do spokojnych, poruszających się po logicznych torach umysłów. O ile szaleństwo utożsamiane jest z chorobą umysłową i niekiedy jej postęp powoduje wykluczenie ze społeczeństwa, o tyle szaleństwo artystyczne zawsze intrygowało i straszyło jednocześnie.<br />
W szarym życiu też jest czas i miejące na szaleństwa. Każdy ma swoje małe i większe grzeszki, z którymi dzieli się tylko z najbliższą osobą. I te większe, widziane przez wielu, oceniane, potępiane. Wyśmiewane w oczy lub poza.</p>
<p>Jak ta sukienką z wielkim kołem i czerwoną różą. Nie wiem jak zmieszczę się w niej do samochodu, jak stanę na wysokich obcasach i jak przetańczę całą noc. </p>
<p>A jednak dobrze jest, jeśli choć jedna osoba powie &#8211; jeśli dobrze się z tym czujesz &#8211; kup, myśl i noś z podniesioną głową. Na przekór krytycznym, obcym oczom i językom.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2009/06/odrobina-szalenstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W cudzych ustach każda inspiracja brzmi inaczej</title>
		<link>http://www.kadarka.info/2009/05/w-cudzych-ustach-kazda-inspiracja-brzmi-inaczej/</link>
		<comments>http://www.kadarka.info/2009/05/w-cudzych-ustach-kazda-inspiracja-brzmi-inaczej/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 11:27:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kadarka</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inspiracje]]></category>
		<category><![CDATA[przekraczanie granic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kadarka.info/?p=1255</guid>
		<description><![CDATA[Zamówiłam kiedyś na emaila prenumeratę różnorakich inspiracji. Miałam nadzieję, że przydadzą się, kiedy pustką powieje z głowy, wiec pieczołowicie chomikowałam na poczcie. Zrobiła się ich całkiem spora zawali-górka i postanowiłam je posegregować. Pierwszą jaką otworzyłam była: Człowiek poszerza swoje granice tylko poprzez ich przekraczanie. - M. Scott Peck Ostatnio przekroczyłam granice &#8211; lenistwa. Myślę tylko [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><center><div id="attachment_1254" class="wp-caption alignnone" style="width: 480px"><a href="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2009/05/esc.jpg"><img src="http://www.kadarka.info/wp-content/uploads/2009/05/esc.jpg" alt="fot. Simon Niebel" title="esc" width="470" height="353" class="size-full wp-image-1254" /></a><p class="wp-caption-text">fot. <em>Simon Niebe</em>l</p></div></center></p>
<p>Zamówiłam kiedyś na emaila prenumeratę różnorakich inspiracji. Miałam nadzieję, że przydadzą się, kiedy pustką powieje z głowy, wiec pieczołowicie chomikowałam na poczcie. Zrobiła się ich całkiem spora zawali-górka i postanowiłam je posegregować. Pierwszą jaką otworzyłam była:</p>
<blockquote><p>Człowiek poszerza swoje granice tylko poprzez ich przekraczanie.<br />
- M. Scott Peck</p></blockquote>
<p>Ostatnio przekroczyłam granice &#8211;  lenistwa. Myślę tylko o kwiatkach, motylkach i planowanych wyjazdach. Gdzie tu wyjście poza sobie – mowy nie ma. Nawet wręcz odwrotnie – uwstecznianie!<br />
Telefon, który zadzwonił prawie w tej samej chwili, przywalił mnie kamieniami.  Obcy głos w słuchawce zaczął swojsko gadać, a ja nie mogłam skojarzyć kto to.</p>
<p>- <em>Mam prośbę: czy mogłaby pani przeczytać moją pracę i pomóc w rozwinięciu jednego małego punkciku? </em></p>
<p>Coś mi zaczęło świtać. To ta babka, która trochę przy późno zaczęła Europeistykę. Kiedy jej koleżanki dawno miały dyplom w kieszeni, ona zajmowała kolejne stanowiska w banku. Pięła się bez papierka. Teraz walczyła przez dyplom o zostanie na stołku. </p>
<p>- O jakim temacie mówimy – zapytałam, intonując moją rezygnację. </p>
<p>- <em>Mniejszość żydowska w Polsce w latach powojennych.</em></p>
<p>- E… Historię, to ja miałam w szkole średniej – wstyd się przyznać, ale pierwszym skojarzeniem z historią był rok  1410 (i nie przyznałam się!); trochę przy późno jak  na historię Żydów. – Holokaust tylko liznęłam, z racji redukcji  godzin lekcyjnych!</p>
<p> &#8211; <em>Nic nie szkodzi, nie chodzi o merytorykę, a streszczenie większej części. Ja jestem umysł ścisły, dla mnie 2+2 jest cztery, nie umiem się rozwodzić ponad to, co jest faktem.  Lekkie polanie wody byłoby wskazane. </em></p>
<p>Powaliła mnie jej szczerość. </p>
<p>- Prawdopodobnie ja jestem rozwiązła!? W żadnej pracy nie można lać wody! Chociażby, że promotor zaraz  wyłapie, wykrzyczy przy całej grupie, podrze kartki! W zależności jaka zakała się trafi. A są, im bardziej renomowana uczelnia, tym lepszy.</p>
<p>-<em> O to niech się pani nie martwi. Jestem tym szczęśliwcem, który trafił na pobłażliwego promotora </em>– i tu nastąpił szerszy opis nt luźnego charakteru, np. bibliografii, braku części metodologiczno-praktycznej….  –<em> Praca jest niewielka, 60 stron. Oczywiście odwdzięczę się jakoś pani </em>– przymilnie wibrował jej głosik, niczym melodia dla ego.</p>
<p>Tak to właśnie zabrałam się za lekki retusz czyjejś pracy. Nadmienię, że nie chodziło tylko o dopisanie kilku zdań  &#8211; streszczenie podrozdziału. Na końcu rozmowy pani poprosiła o jeszcze kilka uwag (mniej więcej na stronę) do zakończenia, czyli wnioski. Czyli lanie wody. </p>
<p>Fakt, kobieta weszła mi na ambicję, chociażby wiarą w moje mierne zasoby wiedzy historycznej, zdolności lania wody, a nawet swoją szczerością i obiecanym litrem wódki (muszą zmienić ją na inny gift!).<br />
W trakcie rozmowy nie analizowałam, że o wiele prościej jest napisać coś od początku do końca, niż poprawiać lub dopisywać zupełnie innym stylem, tu: połączyć styl humanistyczny  i ścisły.</p>
<p>Przypomniał mi się pierwsza inspiracja o poszerzaniu granic człowieczych. Lenistwa, egoizmu, wybujałego ego.  Można przekroczyć i takie granice, ale nie o to chodziło Peck’owi. Zapewne miał na myśli granice poznania, chęci i motywy kierujące człowiekiem. I tylko poznając nowe lądy, walcząc z lenistwem i tabu, można poznać lepiej i sobie i pokonać własne ograniczenia.<br />
Jednym, w pokonywaniu ograniczeń, potrzebny jest mocny kopniak, inni poza swoje granice nigdy nosa nie wytkną. </p>
<p>Jeśli powyższy cytat odczytać ogólnikowo, powiedziałabym, że pewnych granic nie przekroczyłam godząc się na „pomoc”. Granic dobrego wychowania. A może brak mi empatii?</p>
<p>PS. Wpis ten dedykuję <a href="http://zapisana.blox.pl">Kasi (Ja-sama)</a>, życząc powodzenia na obronie!<br />
<!-- f955bc614a1031ffa2b43dd81205d57c --></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kadarka.info/2009/05/w-cudzych-ustach-kazda-inspiracja-brzmi-inaczej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
