Czekam na emaila. Takiego z tych ważnych, od którego zależy być albo nie być. Nie mogę skupić się na innej pracy. Nerwowo przeglądam strony w przeglądarce i nic z nich nie pamiętam. Spoglądam na zegarek – jeszcze zdążę zrobić to, czy tamto. Czas płynie, za oknem ściemnia się, a wiadomości nie ma. Właściwie nic nie jest ważne po za nią, wiec niech wali się świat. Dwadzieścia pootwieranych zakładek: muzyka w uszach, trzy niedoczytane artykuły, gra, która zaciekawiła, a nie zdążyła wciągnąć, zaczęty test na czas, zdjęcia i recenzje, no i poczta, a na niej, prócz pustki z wyczekiwanego adresu, dziesięć tysięcy powiadomień z portalu społecznościowego. Wkurzona usuwam, ale nie zadaję sobie trudu wejść w opcje i anulować sieczki. Mam nadzieję na rodzyneczek, mannę z nieba, coś, jak Jackowi i Plackowi księżyc, co… na co? Co pozwoli wyrwać się z dziury, w której mieszkam, ulepszyć życie? Chyba tak… Nie może mnie przecież nic ominąć!
Przypomina mi się niemal codzienna sytuacja: siedzimy sobie w pracy przy stole, już po śniadaniu, ktoś przyniósł ciasteczka, cukiereczki, paluszki… Omawiamy plan dnia, strategię działania, ważne tematy, a ręka samoczynnie sięga po łakocie. Niestety, mamy to po naszych przodach, towar deficytowy trzeba szybko zjadać, bo może go zabraknąć. Głód murowany. Chociaż narzekamy, że idzie w boczki i jedna drugą podpatruje, czy nie przybyło jej zapasów, nie możemy się powstrzymać od wafelka. Bo zabraknie, bo mnie coś ominie i umrę, nie nadążę za światem i też umrę, z niewiedzy.
Głód informacji, czy pokarmu, nie ma większej różnicy. W dobie wielkich technologii niedostatek jest jeszcze większy. Pierwotny instynkt mówi – jedz, bo jutro możesz być głodny, oglądaj, czytaj, słuchaj, bo zgubisz się w poplątanym świecie, wypadniesz z obiegu.
I jeszcze jest czas, którego nikt nie zwróci. Dziura, która nie ma dna. Co się stało z tymi kilkoma godzinami?
Wzięłam telefon i zadzwoniłam, umówiłam się na spotkanie twarzą w twarz. Wszystko się wyjaśniło.
Z dedykacjami dla porządku Moni Ch.


18 Comments to "Niedosyt"
Warto czasami doprowadzić do rozstrzygnięć tête-à-tête… skraca się czas “oczekiwania NA”:-)
Warto, warto, to będzie już kolejny z głodów
.
hmmm nic nie jest tak skomplikowane jak zycie,czasami mam tak wszystkiego dosc,jakac melancholja jesienna mnie nadochi z bzdety pisze,nie ma to jak jasne sytuacje,
Ja też lubię jase sytuacje. Moim pechem w powyższej sytuacji było to, że mój mailowy rozmówca był poza zasięgiem sieci…
No i popatrz, zazdroszczę zdecydowania bo ja z reguły mam tak że wzruszam w podobnych sytuacjach ramionami ze stwierdzeniem-”Będą chcieli to sami zadzwonią”:):):)
Oprócz telefonów służbowych zatem miewam tylko pojedyńcze, tych wytrwałych:)
Tamirian, czasem nie ma nr telefonu, albo człek chce tak bardzej oficjalnie, dyplomowo… nie narzucać się tylko. Na błędach się uczę
Wiesz Kadarka jak to powiedział Alosza Awdiejew… Pan Bóg jest sprawiedliwy… bogatemu daje jedzenie… a biednemu apetyt
I jeszcze jest czas, którego nikt nie zwróci
warto go trwonić na czekanie?:)
Zależy dla kogo
.
Oprócz zaspakajania głodu jest też w naturze człowieka osiągać cel i walczyć o swoje
Dodam jeszcze , że pojawiły się nowe nagrody blogowe i takie wyróżnienie przyznałam również Tobie
Dzięki. Jak tylko wyrobię się z remontem..
Czasami sparwy rozwiazuja sie same… a czas uplywajacy czasami dziala kojaco… na nic w tym zyciu nie ma reguly…
Serdecznosci
Judith
Odrobiny ciepła dzięki ludzkiej życzliwości, odrobiny światła w mroku dzięki szczeremu uśmiechowi, radości w smutku dzięki ludzkiej miłości i nadziei na lepsze jutro w chwilach niepokoju życzy Ana .
Zdrowych,spokojnych, ciepłych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku:):):)
Z gorącymi pozdrowieniami.
Życzę Ci Kadarko zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia w gronie miłych Ci osób. Życzę Ci dobrego odpoczynku i miłej zabawy.
Dzięki Wam Wszystkim za życzenia! Wesołych Świąt!