Człowiek często nie widzi jak coś wygląda, a patrzy na to. Kamienie – mienią się najdziwniejszymi odmianami i kolorami. Z bliska, bo kto przygląda się tak dokładnie kamieniom. I tak chyba jest ze wszystkim. Na przykład – wrzosy. Właściwie kiedy stanęłam na polu, a właściwie nieużytkach, na których władzę objęły różowe, biały, fioletowe wrzosy i wrzośce, zdałam sobie sprawę, że nie jest to fioletowa masa. Kwiaty wrzosów to kielichy z łuskowatymi listkami. A wrzośce to dzbanuszki, niektóre z kontrastowymi końcówkami.
fot. własne




10 Comments to "Wrzosy"
rok temu posadziliśmy na działce wrzosy, wzdłuż chodnika i wzdłuż ogrodzenia dwa rzędy, razem 120 wrzosów, o dziwo zimę przeżyły wszystkie, jako że są poprzeplatane w trzech kolorach, jak kwitną jest bajecznie wręcz
Pstro, zadroszczę, ja podziwiam wrzosy tylko na wypadzie. Reszta to beton…
Potwierdza się stara prawda, że “piękno jest w oku patrzącego”. wrzosowiska spotykam na ugorach i wolnych leśnych przestrzeniach:-)
Caddi, wpadłeś do spamu
.
Próbowałam zabrać ze sobą trochę krzrwu, strasznie mocno trzyma się podłoża.
Kadarka a ja bym chciała popodziwiać wrzosy na wypadzie, od lat sobie obiecuje, że pojadę w Bieszczady kiedy wrzosy kwitną a Połoniny zamieniają się w jeden wielki wrzos no i zawsze coś wypadnie
To się musimy kiedyś wybrać. Bieszczady… stare dzieje, dla samych gór bym pojechała
.
ja byłam w tym roku na wakacjach jak pisałam u się
niezmiennie zachwycają, ale chciałabym pójść na to jedne wielkie wrzosowisko, będzie jeszcze okazja, święcie w to wierzę
Miejmy nadzieję, że się uda
.
od-razu idę w kierunku spamu, za ogrodzeniem można spotkać go tylko na nie ugorach i przestrzeniach leśnych, letnich polanach. Teraz jest fantastycznym kontrastem, pociemniałego lasu, a jak komponuje się cudnie z różnymi bylinami itp.. na jurze w blasku skał gdzieś na zboczu. Pospamowałem wiec .czasami warto coś zauważyć obok..miłego..:)
Zezyrok, jaki spam? Miło Cie widzieć, spamój ile dusza zapragnie. Pozdrawiam wrzosowo ze środkiem wrzesnia
.