Irlandia to bardzo ciekawy kraj. Wracam do niej po raz któryś z kolei i zawsze zaskakuje mnie czymś innym, nowym. Nawet miejsca, do tej pory znane, nigdy nie odsłaniają swojej tajemnicy do końca. Muszę przyjechać i je odkryć, zobaczyć, w słońcu lub deszczu. Niezmordowany deszcz leje, by za chwilę tę krainę rozgrzało słońce i z ulgą chowa się parasol, który tak a propos, powyginany przez wiatr, nadaje się do wyrzucenia. Odkąd tu przyjeżdżam nie sprawdziła się żadna prognoza pogoda. No cóż, trzeba nauczyć się rozpoznawać chmury. To one mówią czy jest sens wychodzenia z domu. Obszary dalszego zwiedzania są jednak pogodowo nieodgadnione, tak jak nieodgadniony jest wiatr, odległości i pogoda w górach.
Będzie padać, czy weźmie nas na litość? – oglądam wielkie, niskie, kłębiaste, chmury poprzecinane pasmami błękitnego nieba. Jedziemy!
Droga wiedzie do Wexford, do Parku Dziedzictwa Narodowego Irlandii. I dalej, by pieszo przebyć epokę kamienia, aż do XII-wiecznych osad Nomadów. Jest to podróż niezwykła, nie można jej opowiedzieć, pokazać na zdjęciach. Trzeba być i poznać.
W zwiedzaniu pomagają mi przewodniki w formie papierowej i radiowej (małe, przenośne, z ciekawą narracją i odgłosami) oraz film pokazujący transformację ziem Irlandii od pojawienia się na niej człowieka.
Podróż zaczynam tunelem, z którego dobiegają odgłosy ptaków i dzikiego zwierza. Brrr… Biegiem pędzę do chałupy z epoki kamienia. Liche chatynki pierwszych Irlandczyków liczą sobie 9 000 lat, niekoniecznie byłyby ochroną przed niedźwiedziem…
Osada neolityczna zdaje się już bardziej bezpieczna. Wielką atrakcją jest możliwość dotknięcia i wejścia we wszystkie zakamarki, nikt nie śledzi, czy nie śmiecisz, nie łamiesz gałęzie, nie kładziesz się w łóżkach, nie rozrabiasz… Ludzie jakby sami siebie pilnują. A jeśli zgłodnieją albo z pierzastej spadnie mały deszczyk, mogą ogrzać się przy ognisku i usmażyć kiełbaskę (niestety, nie miałam na podorędziu, ale kanapki były).
Okrągłe zagrody w grodzisku pierścieniowatym miały się znacznie solidniej.
I sypialnia znacznie przytulniejsza…
Błądząc leśną ścieżką natknęłam się na osadę. Około 1 500 lat temu Irlandia stała się krajem chrześcijańskim. Życie koncentrowało się wokół klasztorów, które stały się ośrodkami kultury i nauki. W tutejszym kościele można obejrzeć film z dalszymi losami człowieka na zielonej wyspie. W jednej z chat urządzono szkołę, gdzie dzieci mogły wykazać się malarsko. W innej była kuchnia z wielką jadalnią, a obok prawdziwy ogródek. Z koprem, kapustą i grochem.
Bardzo ciekawe są crannog, czyli sztuczne wyspy na wodzie, z kamieni i gałęzi, otoczone palisadami lub prowizorycznym płotem. Tutaj dopadł mnie deszcz. Chaty użyczyły schronienia, ale nie chciałabym mieszkać w takich warunkach.
fot. własne
Obiektów do zwiedzania było jeszcze sporo – osada Wikingów, młyn wodny, piec do suszenia zboża. Dla tych, którzy lubią grzebać się w ziemi zwiedzanie Park jest nie lada gratką.
A chmury trzeba polubić.









11 Comments to "Podróż w przeszłość z chmurami w tle"
Ciekawa i pouczająca trasa urlopowa. Taka trochę podróż w czasie.
W Irlandii czuje się pewną swobodę, jest się bliżej przyrody (w zależności od miejsca, mniej lub bardziej), na każdym kroku widzi się korzenie architektury – kamienie, wieże, murki. Czas na jakiś czas staje w miejscu i pozwala wodzić palcem po mapie historii
.
Są miejsca, w których człowiek ma wrażenie, że dotyka czas….:-)
To prawda chmury można nie tylko polubić , ale i pokochać
Tak jak mgły . Mój tata potrafił o nich mówić przez całe długie wieczory . Nie od razu rozumiałam za czym tak tęskni , ale wystarczyło pojechać raz i już zawsze chcę wracać
Mam tam bardzo dużą rodzinę i zawsze się śmieję , że Irlandia to ludzie , mgły i Colcannon na kolację
Przyjemnie się czyta i ogląda . Dla mnie to wielka radość
Anaste, mamy więc wiele wspólnego. Tylko te chmury takie mokre…
ech… cudnie.. można się rozmarzyć.. chciało by się w takiej chatce zamieszkać czasami.. chyba zazdroszczę troszkę.;)
Zezyrok, przenieść się w czasie
…
nadajesz się na przewodniczkę wiesz?
Pąs mi płonie
Normalnie wioska hobbitów;))