• Moje podwórko N, 19 lutego 2012

    Pewien Pan od pewnej Pani zagarnął przepis na ową szarlotkę, którą ja skrzętnie od tego Pana zaadoptowałam.  Jako, że nie przepadam za biszkoptami, kremami i wszelkimi słodkimi ciężarami, a nadto za owocami, wiec przepis wydał się idealny. Nic prostszego – szarlotka z suchych składników. Dziwne nieco, ale najważniejsze, że smaczne i szybkie, co jest ważne przy dzisiejszym ogólnym zabieganiu (są jeszcze ciasto supermarketowe, ale powątpiewam, czy takowe przy cieście kiedykolwiek leżało…). Nie będzie żadnym faux pas, kiedy poprosimy o pomoc niespodziewanego gościa, przed którym chcielibyśmy zabłysnąć, ale błyska tylko i tylko światło w lodówce (prócz masła, oczywiście, o czym poniżej).

    Co jest niezbędne:

    ©       2 kg renety

    ©       szklanka mąki

    ©       szklanka cukru (mnie wystarcza pół szklanki)

    ©       szklanka kaszy manny

    ©       kostka masła (takiego z 82% tłuszczu, nie ma lekko…)

    i

    ©       tortownica

    ©       papier do pieczenia

    ©       piekarnik

     

    W bardzo wymagającym i zapchanym palnie dnia powszedniego bierzemy się za robotę:

    ©       jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubszych oczkach

    ©       do tortownicy instalujemy papier do pieczenia

    ©       z lodówki wyjmujemy masło (tzn. twarde masło) i ścieramy trochę na tarce o grubszych oczkach na papier w tortownicy; smarujemy boki tortownicy

    ©       w misce mieszamy cukier, mąkę i kaszę; możemy użyć łyżki

    ©       wsypujemy połowę wymieszanego proszku na tortownicę i masło

    ©       kładziemy połowę startych jabłek

    ©       powielamy czynność z drugą częścią proszku i dodajemy trochę startego masła

    ©       i układamy ostatnią porcję jabłek

    ©       na jabłka ścieramy resztę masła

    Całość pieczemy w temperaturze ok. 200º, przez godzinkę. Można podawać cieplutkie, jak i zimniutkie, owa warianty mają swoje odmienne smaczki. Taki przerywnik przy intensywnej pracy umysłowej, tudzież robutkowej, kiedy to ssie jak diabli, ale czasu brak na mieszanie w garnkach.

    szarlotka

    fot. własna (wyrób też)

    Szarlotkę zjadam sama w przeciągu krótkiego czasu ;) ..

    P.S. Serdeczne uściski dla Pani K., która stała się sponsorem dzisiejszego wpisu i która podała przepis temu Panu (tak, tak, wie Pan, o kogo chodzi). Bez nich wessałby mnie głód :D .

    Autor: Kadarka @ 14:16 z kategorii Moje podwórko |

    Komentarzy: 29 do wpisu "Szarlotka dla zabieganych"

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

luty 2012
P W Ś C P S N
« stycznia   marca »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u