Pewien Pan od pewnej Pani zagarnął przepis na ową szarlotkę, którą ja skrzętnie od tego Pana zaadoptowałam. Jako, że nie przepadam za biszkoptami, kremami i wszelkimi słodkimi ciężarami, a nadto za owocami, wiec przepis wydał się idealny. Nic prostszego – szarlotka z suchych składników. Dziwne nieco, ale najważniejsze, że smaczne i szybkie, co jest ważne przy dzisiejszym ogólnym zabieganiu (są jeszcze ciasto supermarketowe, ale powątpiewam, czy takowe przy cieście kiedykolwiek leżało…). Nie będzie żadnym faux pas, kiedy poprosimy o pomoc niespodziewanego gościa, przed którym chcielibyśmy zabłysnąć, ale błyska tylko i tylko światło w lodówce (prócz masła, oczywiście, o czym poniżej).
Co jest niezbędne:
© 2 kg renety
© szklanka mąki
© szklanka cukru (mnie wystarcza pół szklanki)
© szklanka kaszy manny
© kostka masła (takiego z 82% tłuszczu, nie ma lekko…)
i
© tortownica
© papier do pieczenia
© piekarnik
W bardzo wymagającym i zapchanym palnie dnia powszedniego bierzemy się za robotę:
© jabłka obieramy i ścieramy na tarce o grubszych oczkach
© do tortownicy instalujemy papier do pieczenia
© z lodówki wyjmujemy masło (tzn. twarde masło) i ścieramy trochę na tarce o grubszych oczkach na papier w tortownicy; smarujemy boki tortownicy
© w misce mieszamy cukier, mąkę i kaszę; możemy użyć łyżki
© wsypujemy połowę wymieszanego proszku na tortownicę i masło
© kładziemy połowę startych jabłek
© powielamy czynność z drugą częścią proszku i dodajemy trochę startego masła
© i układamy ostatnią porcję jabłek
© na jabłka ścieramy resztę masła
Całość pieczemy w temperaturze ok. 200º, przez godzinkę. Można podawać cieplutkie, jak i zimniutkie, owa warianty mają swoje odmienne smaczki. Taki przerywnik przy intensywnej pracy umysłowej, tudzież robutkowej, kiedy to ssie jak diabli, ale czasu brak na mieszanie w garnkach.
fot. własna (wyrób też)
Szarlotkę zjadam sama w przeciągu krótkiego czasu
..
P.S. Serdeczne uściski dla Pani K., która stała się sponsorem dzisiejszego wpisu i która podała przepis temu Panu (tak, tak, wie Pan, o kogo chodzi). Bez nich wessałby mnie głód
.


Komentarzy: 29 do wpisu "Szarlotka dla zabieganych"
Kadarka… Twoja szarlotka wygląda apetycznie, a że smaczna to już wiem bo ją całą zjadłaś
)))
Nie ma to jak odpowiedni sponsor: Żeby jeszcze sam chciał upiec:-)
Chłopaki, na pewno jedliście bardziej wyszukane potrawy, więc proszę się nie naśmiewać
.
czuję, że gdybym ją zrobiła, też by mi przyszło całą wszamać, takiej chudzince jak Ty to na zdrowie wyjdzie, ale mi raczej by nie wyszło, boczkami by wyszło, to na bank ;D
Uwielbiam szarlotkę:) Do tej pory nic nie przebija mojej Matki która serwuje ją na ciepło, z bitą śmietaną:):):)Próbowałem i ja…No cóż…
Była na ciepło:"):)
Pstro, ostatnio nieco mi się roztyło (z niepokojem patrzę na wiosnę)
. Ale co tam, dobrze, że to szarlotka, a nie tort (tak sobie pomyśl przed kolejną porcją!).
Tamirian, nie śmiem pytać o przepis. Wiesz.. niektórzy mają gotowanie/pieczenie we krwi, inni wolą by serwować im te specjały. Ja jestem zdania, że najlepiej smakuje gdy ktoś poda, a mama robi to z dodatkowym sercem
.
Znam, znam… i nie ważne jest, że idzie w boczki, bo pyyyyszne! (w niedzielę ciocię namówiłam na wykonanie, po czym wprosiłam się na kawę, mniam, takie ciasto smakuje najlepiej)
na ciepło z gałką lodów śmietankowych jest pyszna.
Zawsze suche składniki dzieliłam na trzy, posypując ostatnią warstwę jabłek. Następnym razem spróbuję po Twojemu:)
i -Tako mało Cię, nie mogłam Cię odnaleźć.
Co do szarlotki – muszę wykorzystać pomysł
.
Maskano, a ja spróbuję po Twojemu. Co zaczynam piec szarlotkę, zmieniam jakiś szczegół. Chyba na zdrowie.
Kadarko, no tak jakoś, od czasu do czasu – i skrótem. Ale jestem. Do Ciebie też wpadam, choć nie zawsze piszę.
Serdeczności.
Teraz, kiedy zostawiłaś adres, ja też zajrzę. Pozdrawiam!
Przypomina mi się szlak szarlotkowy po górskich schroniskach
Najlepszą jadłam w Murowańcu i na Bereśniku
Z przepisu pozwolę sobie skorzystać .
Jako, żem zabiegana a szarlotkę lubię w razie czego zapamiętuję przepis.
a może jakiś pomysł na szybki obiad? poza kurczakiem z rożna sprzed sklepu?;):))
to znaczy co ??? mam je teraz upiec ?
smaka narobilas
Mimo temperatury , która mną szarpie wstawiłam szarlotkę do piekarnika.Zobaczymy:D
Może już pora na kolejny przepis?
Ociąga się nam Kadarka. No!
Chciałam powiedzieć, ze szarlotka na drugi dzień jest zdecydowanie lepsza:)
Kadarko znalazłam ciasto równie szybkie, jak nie szybsze i proste. Szybkość robienia równa się niemal szybkości jedzenia;P
poszukaj "banoffee"
nie zdążyłam dzisiaj zrobić mu zdjęcia;)
Zen, oglądałam zdjęcia na necie – ciekawe. Skusić się, czy nie skusić..
Kasiu, ja mogę ją jeść i na trzeci
A Ty co?Lubię Cię czytać więc nie ochrzaniaj sie tak:):):)
Jesteś bardzo zabiegana, Kadarko:-)
No bój się Boga Kadarka… ta szarlotka dawno powinna być zjedzona… aż się prosi zastąić ją nowymi notkami
)))
Mało która szarlotka do tego czasu nie spleśnieje
teraz powinien pojawić się przepis na babke, albo na jakieś danie wielkanocne , takie palce lizać :>
Halo!Doczekam sie czegoś nowego w tym roku?:)
Kadarka postawiłem cztery pasjanse, byłem na Rwańskiej 9 /u wrózki/ i wyszło jednoznacznie, że zakochałaś się i dlatego Ciebie tu nie ma :) zgadłem?
))))
Nie zgadłeś. Szkoda, a tak bym chciała coś nawet koło tego…