Czy to już jesień? Przycupnęła niedaleko, na krawężniku i śmieje się rozpustnie z wiatrem, a on coraz śmielej rozbiera drzewa z liści. Wczoraj zasłoniła słońce nićmi babiego lata, a rano wygoniła ptaki z łąki.
Śpiewałam niedawno tę piosenkę:
Dziś gdzie nie zajrzę, tam jesień. Blogi, serwisy, TV. Sama zaczęłam się za nią oglądać. Po co? Przecież jest lato, krótkie sukienki i spodenki, wysokie temperatury i jeziora, piłki, paletki, rolki, rowery…
Jesień? A kysz!!!

Komentarzy: 33 do wpisu "?"
oo tak lato niech trwa… jak najdłużej , jak dla mnie może być cały rok
miłej nocy…
Marzenie… Jak na złość dziś pada
.
Przylazła…. Niestety… Jesień za oknem. Jesiennie gra dziś Niedźwiecki ;(
o tak! a kysz, wynocha i tej pani dziękujemy, brrrr
u mnie leje od rana z przerwami, ale jakoś mnie ten deszcz nie przeraża bo mam świadomość, że to letni deszcz, a taki lubię … jeszcze tyle lata przed nami, no weźcie go nie skracajcie co? :>
no wlasnie i zaczyna sie placz blogowy,deszcze slota,snieg,mrozy ale potem to juz tylko wiosna
i lato
Aniele, jeszcze nieraz zagra letnio
Zakrętko, zamknęłaś do siebie drzwi, ca ja nie mam klucza…
Pstro, niemożliwie zimno się zrobiło! TV kłamie w długoterminowej pogodzie, miało być do 30 stopni… łaaa
Blogu, może pacz zaczyna się z braku tematów, taki oddech przed właściwą notką
.
Kadarka u mnie się lato rozpadało, już trzeci dzień pod rząd, normalnie jak w Anglii
ale od września znowu zapowiadają upały, więc oby do września
Pstro, mam nadzieję, że się ociepli. Wrzesień rozpoczynam w balowej sukni, aż szkoda nakładać na nią tony swetrów
.
A wiatr… stary rozpustnik;P;))) Dzisiaj przezroczyste chłodem powietrze i naburmuszone deszczem chmury. Na szczęście nie odczuwam w tym roku czającego się czasami jakiegoś-czegoś końca:))). Może i kończy się lato, ale życie trwa dalej, wybiega poza sezonowość chwili:)
Zen, wiatr podwiewa dziewczętom sukienki
. Właśnie wróciłam z późnego spaceru i niestety, czuć chłodem. Trzeba będzie inaczej się ubierać, myśleć inaczej, ale nie mniej pozytywnie. Pozdrówka
.
Eeeee, jesień to dopiero w listopadzie
Żeby tak od razu w zimę
U mnie dzisiaj jesień , ale ja ją lubię i zmartwię się dopiero wtedy , jak jej zabraknie i z lata przejdziemy od razu do zimy
:):)
A ja lubię, lubię i patrzę z nadzieją na nabrzmiałe kasztany:))))
Kadarko… wrobiłam Cię w zwierzenia co do ulubionych.
U mnie szczegóły.
Dziewczyny, jesień zbyt szybko zawitała…
ITako
.
Postaram się sprostać zadaniu, ale mam na razie mnóstwo roboty
przyłączam się do I-taki i chórem już dopominamy się lubianych:*
Kadarko:) mogą już podać adres portalu z poradami, ale nie mogę znaleźć Twojego @. Czy byłabyś łaskawa mi go podać?:)
ostatnie komentarze to jak pisane szyfrem
…sobie zajrzałam posłuchac letniej wakacyjnej tuby
Pstro, tak to jest, jak się nie ma czasu nic tematycznego napisać. Temat rwie w indywidualnych kierunkach. Rozpakuję się i spróbuję nadążyć
.
mogę Ci odstąpić trochę mojego wolnego czasu
Poproszę, tak na odespanie
Na poczcie nic nie ginie;), więc list z odpowiednim adresem wysłany:)
Przyjemnej lektury… niestety odpowiedzialność za słowo biorę, w końcu podpisywanie czegoś swoim nazwiskiem zobowiązuje… Choć zawsze mogę udać, że to inna “zen.ona”;)
Zen, nie masz się czego wstydzić, będę wierną czytelniczką
). Ja miałabym opory do używania nazwiska na necie.
Ja też mam, dlatego nie chcę zamieszczać żadnych dodatkowych informacji poza jakimś wspomnieniem o blogu. Poza tym nie zamierzam “udzielać” innych rad poza przepisami, więc nie muszę się wystawiać, jakbym szukała nabywcy;) do napisania zostało mi jeszcze 38 przepisów… do 22 września… Dobrze, że mam psa;) Mam nadzieję, że potem będą mnie jeszcze tam chcieli, ale chciałabym zmniejszyć ilość tekstów. Co prawda mniejsze wtedy pieniądze, ale trudno. Czasu nie da się rozciągnąć. Tym bardziej, że staram się je pisać rzetelnie.
Cieszę się, że wpadniesz tam od czasu do czasu:)
Fajnie:)
(i mimo wszystko japa mi się roześmiała na widok mojego zdjęcia podpisanego imieniem i nazwiskiem, i tekstu, i tego “profilu”)”:))
Chciałbym uciec pociągiem od jesieni.
Zen, to tak idzie hurtowo, na sztukę
, a potem panowie/panie z redakcji otworzą sobie Twoje wypociny i będą mieli przepisy na Boże Narodzenie i na Wielkanoc, nawet na 1 Maja
. Nie ironizuję, idą za tym pieniądze, Twoja w tym przyjemność i naprawdę dobra rada.
Nie umiałabym się odnaleźć w pisaniu czegoś pod kogoś, na szybkiego i koniecznie z czymś tam. W pewnym sensie cieszę się, że regularną szkołę mam za sobą i mogę się zabrać za przedmioty ulubione.
Będę podglądać i bądź z dala od wypalenia szybkością rozgrzanych palców na klawiaturze.
Jokker, od jutra podobno wraca lato, spróbuj zainstalować się na jakiejś słonecznej stacji i przeczekać do wiosny.