Wczoraj przejeżdżałam obok powyższego drzewa, które zaowocowało butami. Do dziś nie wydało prawie wcale liści. Właściwie drzewo z roku na rok wydaje coraz mniej liści, jakby buty były dla nich konkurencją. Odstraszają odorem? Niektóre są zniszczone, ale większość nowych i firmowych dziwi porzuceniem przez właściciela. Teorii butów na drzewie jest wiele. Tu, w sercu skatepark’u, oznacza dokonanie jakiejś akrobacji, przejście do następnego etapu. Żołnierze mieli też swoje drzewa, które po zakończonej definitywnie służbie ozdabiali zniszczonym obuwiem. A i nowożeńcy wbrew naturze zawieszali obuwie na gałęziach. Kiedyś, nad jeziorem dzieciaki robiły sobie kawały, zarzucając obuwie kolegom wysoko w górę – kto wyżej rzuci. I był ubaw, bo kto będzie wspinał się na czubek drzewa? Nawet jeśli miałby wracać boso, daleko, daleko do domu?
Buty na gałęziach, buty na nogach, na wystawach, śmietniku, w szafie – czy to nie wszystko jedno?



Komentarzy: 19 do wpisu "Buty na drzewie"
niedaleko naszego bloku też było takie drzewo obwieszone butami, drzewo ścięli i teraz obwieszona butami jest latarnia
Pstro, znasz to powiedzenie – pod latarnią najciemniej, a wiadomo kogo można pod latarnią spotkać
. Pewnie tamto drzewo uschło ze zgryzoty…
ale co przechodzę, to się zastanawiam, jak one się tam znalazly (te buty znaczy), aż tylu do nieba na skróty chciało iść czY jak ?
Jak masz na kogoś nerwa, to możesz tak rzucić, że kapeć pod sukienkę aniołom zagląda, a sznurówki same na kostkach im się wiążą
. Mnie jest szkoda każdego obuwia, mego
No wygląda trochę inaczej niż takie np drzewo chlebowe.
W “wielkiej rybie” T. Burtona buty zostają na drzewie, by nie móc odejść z idealnego miejsca w świat. Boso czuć lepiej miękką soczystość świeżej trawy, a poza granicami tego zjawiskowego miasteczka – ostrza spróchniałych gałęzi, kolce dzikich krzewów i twarda ziemię.
Magento, to jest drzewo buciane, dosłownie. Szkoda, że chlebowe nie jest dosłowne
.
Zen, na zdrowie… W dzisiejszych czasach bezbutowcy nie mieliby wkrótce stóp
. A tak miło pochodzić po rozgrzanym piasku. A śmieci zmuszają do zwiększonej uwagi.
Fajna ciekawostka mi nie zdarzyło się czegoś takiego zobaczyć… ciekawe czy po zerwaniu takiego owocu rosną następne..
ładna zmiana…
O, też sobie pozmieniałaś to i owo
Ładnie, ja lubię zmiany od czasu do czasu.
ładnie tutaj, swiezo, ściany odnowione…fiu fiu
Zezyrok, ja się zastanawiam czego one “rosną” pojedynczo. Wyrastają w parze… żeby jakiś biedak wspiąwszy się na drzewo miał komplet? (W końcu do czegoś się przydadzą
)
Pozmieniałam, ale nie miałam czasu dokończyć. Jutro mam fajrant, zrobię porządki, nienamacalne – takie jakie lubię
.
Pstro, staram się; szarawo jednak
.
aaaaale odjazd!
I pięknie tu Kadarko jakoś tak… hm… nie wiem sama… lubię szarość bardzo.
Różne już widziałam drzewa , ale butowego jeszcze nie
Zmiany widzę . Podoba mi się
Dzięki dziewczyny
skoro sa drzewa gdzie rosna jajka to czemu nie moze byc drzew z butami
BloguNiedzielny
Drzewo z jajkami kojarzy mi się w Wielkanocą, robiłam takie kiedyś. A czegóż nie można powiesić na gałęziach?