Zdążyłam jeszcze wyprodukować zanim zastał mnie piątek. Tłusty czwartek jest chyba jedynym dniem, kiedy chce mi się smażyć faworki. Nie przepadam za pączkami, a faworki ze sklepu są uzdatniane dziwnymi zapachami. Skorzystałam z pretekstu i udało mi się po cześć zmieścić w czwartku, reszta ciasta leży na stolicy. Jutro ciąg dalszy tłustego tygodnia
.
-
Nocne rozmowy Cz, 11 lutego 2010
Leave a Reply


Komentarzy: 16 do wpisu "Zdążyłam"
o jacie…. ale smaka narobiłaś. Moja Mama też smażyła, ale niestety całe 100km stąd.
Smacznego.
Ate, dzięki
. A gdzie Twój zapał?
A mi tak zasmakowały czwartkowe pączki, że nabrałam ochoty na usmażenie własnych. Szukam teraz dobrego przepisu. Na takie pulchne, ale miękkie jak wata i koniecznie z dżemem.:)
Faworki ze sklepu są tłuste i nie chrupią
Ja w ogóle właściwie nie jadam ciast, ani ciastek… zapomniałam
Zen, nie umiem smażyć pączków i na szczęście ich jeść… Mam nadzieję, że znalazłaś przepis, gdzieś w necie
.
Magento, to podobnie jak ja… zostają tylko faworki, ciasto drożdżowe i herbatniki (jabłecznikiem nie pogardzę)
.
Ze sklepu nie są dobre , choć wygodniej niektórym kupić …Pysznie to wygląda
Uwielbiam faworki………to moja nieustająca fascynacja i miłość……:):)pączków może nie być ale chrusty tak:):)
Przyznaje się… pochłaniałem fawaorki i pączki bez liku… ech.. teraz tylko wspomnienie…
Anaste, sąk w tym, że przy faworkach jest dużo roboty i za szybko się je je
.
Tamirian, popieram
Zezyrok, teraz będzie post
Dobry to wynalazek po karnawale
można powiedzieć wreszcie…;)
Pysznie zdążyłaś (-:
Tłusty czwartek był dla mnie dość chudy.
Zainspirowałaś mnie, Kadarko 
Tylko jeden pączek.
Ale jutro sobie pofolguję
Biorę się za smażenie faworków !
Pozdrawiam serdecznie.
Zezyrok, wygląda jakbyś się przejadł
.
Sadog, jeszcze w niedzielę robiłam
.
Floro, mnie poczęstowano, dobrze, że jednym
. Mam dość smażenia faworków, do następnego tłustego czwartku…
Smacznego!