Zaczęła się ostra jazda. Zasypało wszystkie drogi, nawet te najbardziej uczęszczane. Niedzielni kierowcy mieli dylemat – jechać, czy pozostawić auto w śniegowym tunelu? Wyjechałam w poniedziałek. Pierwszy raz byłam na drodze ze znakami, światłami i trenerem, na którego barkach, tudzież nogach, spoczywał ciężar prowadzenia.
Znaki i sygnalizacja nigdzie nie są tak widoczne jak na tej drodze. Pomimo, że samochód gaśnie na rondzie, inni grzecznie czekają, aż silnik zaskoczy i ja z prawem pierwszeństwa, za minutę albo dwie, pojadę dalej. To nic, że pod nosem klną i złorzeczą, a niekiedy wymuszają, mnie to nie interesuje. Nawet się nie boję, że ktoś mi wjedzie…
Przychodzi czas, kiedy z ucznia staję się nauczycielem. Czas różny dla każdego, w dosłownej lub mniej wersji. Wtedy ja stawiam znaki na nieoświetlonej i śnieżnej drodze, pokazuję ścieżki, ale uczeń sam musi je wydeptać. Nie wszędzie jest sygnalizacja i znaki, na polnych drogach, w lesie nie obowiązuje nawet zasada prawej ręki. W tej części życia łatwo się zgubić.
Gdyby na każdej z dróg poustawiać odpowiednie znaki wiedziałabym, co jest nieodpowiednie. Gdyby każdy uczeń stosował się tylko do rad nauczyciela, zredukowałoby to wypadki. Gdyby dla bezpieczeństwa pewien procent ludzi pozostawić dziećmi, zahamowałoby to rozwój dróg i wypadków, które prowadzą do poznania nowych znaków.
Od czasu do czasu oddycham w ławce ucznia, chociaż, na co dzień jestem nauczycielem.


Komentarzy: 23 do wpisu "Szósty bieg"
są też tacy, którzy zawsze znakom na przekór… bo tak;)
I tym na górze i tym na dole
Jak mawiają Chińczycy: kiedy uczeń jest gotów, znajdzie się nauczyciel
Ja to w zasadzie zawsze w roli ucznia:):)Nawet mi do głowy nie przychodzi nauczać.Jestem zbyt pełnen sprzeczności i chaosu..
:)
A jesli chodzi o biel i zimę to nawet mi już się gadać nie chcę….
Magento, a nauczyciel czasem zamienia się rolą z uczniem
Tamirian, od dawna nie było tyle śniegu co w tym roku. A mi się zachciało zaczynać jeździć. Ale zaczynając w gorszych warunkach potem może być tylko lepiej… już nie jako uczeń
.
Pierwsze koty za płoty! Najważniejsze, że zaczęłaś, że się odważyłaś…pewnego dnia będzie królowa szos:D
http://www.youtube.com/watch?v=ZbsdErZYEnU
Bardzo dobrze będziesz jeździć…samodzielnie…;) aaa nasze znaki bywają bardzo zdradliwe…
Kasiu, autostrada posłuszna rytmom jego rąk
. Obym się do tego nadawała
Zezyrok, no.. żaden kierowca autobusu nie będzie mi cFaniakował
szósty bieg to coś jak szósty zmysł?
Pstro, to coś z nadmierną prędkością, czasem na oślep i na przydrożne drzewo. Kiedyś się wykoleję…
Kadarka ja nie mam prawo jazdy więc wiesz, w moim przypadku wykolejenie to już z kimś, wiem, że we dwójkę raźniej, ale w tym wypadku niekoniecznie… a Ty na siebie uważaj! – rzekłam
Jak w życiu … Nie nauczymy się niczego bez popełniania błedów i wspinania się pod górkę
A zima niech już sobie idzie …
nic ciekawego się nie wydarza, kiedy się idzie zgodnie ze znakami
Anaste, znalazłam adekwatną sentencję – “Nawet, jeśli znajdujesz się na właściwej drodze, zostaniesz przejechany, jeśli będziesz tam tyko siedział” (Will Rogers)
Lelevina, skręcałaś na zakazach?
“Gdyby na każdej z dróg poustawiać odpowiednie znaki wiedziałabym, co jest nieodpowiednie.” Podobnie do znaków pierwszeństwa i pozwalających wręcz nakazujących – wiedziałabym, co wybierać:)
Gdyby…
A ja mam wrażenie, że nigdy nie wyjdę z oślej ławki. ;P
Zen, to jak ja i jeszcze zaginam ośle rogi
. Do końca życia będę się uczyć, z wyjątkiem okresu, kiedy zaprę się w głupocie
.
Cudownie skonstruowałaś ostatnie zdanie:))) “z wyjątkiem” – zależy teraz jaka jest proporcja długości okresów uczenia się i zaparcia;P;):))
Zen, zapieram się przy swoim, jestem uparta, mało kto może mnie przekonać do innych racji. Jedynie autorytet, ostatnio jest ich trochę, wiec się słucham
.
A powiem Ci, że też umiem się posłuchać, choć uległość i bezkonfliktowość nie należą do moich najmocniejszych stron;)
ale jak mus, to mus:))