Darowane serce na sznurze wsiało
Pęknięte, szczerbate
Niczego nie chciało
Wyrzekło się miłości, bo miłość przebrzmiała
Nie chciało uścisków, objęcia go złamały
Nie pragnęło ciepła, za gorące wulkany
Krwi nie wolało
Czarna krew z zawałem szalały
Darowane komuś obcemu
Z niepewności drżało
Kto mu przyjdzie w udziale
sznura
Szczęście czy zgryzota?
Człowiek czy anioł…


Komentarzy: 10 do wpisu "Darowizna"
ot, sercowe dylematy…;)
Czasami serca pękają, zwłaszcza zalane łzami masy solnej
.
ja kiedyś przetrzymałam książkę z biblioteki i zostałam zmuszona do zakupu DOBROWOLNEJ cegiełki. aż ją zachowałam na pamiątkę
To Twój wiersz???????Jesli tak to jestem pod wrażeniem:):)
Lelevina, ciekawe na co ta cegiełka poszła? Na podbudowę szarych szeregów ?
Tamirian, mój. Nie rozpieszczaj mnie tak, bo zacznę szukać podtekstów
O malusie. Przytulę
Do tego doszło, że ja przytulę! Fajna opowiastka
Darowane gesty, nie oczekują nic w zamian… natomiast ofiarowane serce jest pełne obaw…
Magento, najdziwniej się czuję, kiedy przytula mnie ktoś obcy. Ostatnio zdarza się to coraz częściej
.
Zezyrok, serce obawia się, że znów ktoś je złamie…