• Listy Wt, 1 grudnia 2009

    fot. TrixyPixie

    fot. TrixyPixie


    Zbyt długo siedziałam za zamkniętym oknem przyglądając się w oczach kochanych osób. Zbyt intensywnie żyłam życiem obcych. Niedługo otworzę lufcik…

    Całowałeś się kiedyś przez szybę? To całe moje życie – nie czuć. Zaciskać mocno zęby, gdy boli, poddawać się, kiedy nie wychodzi, zamykać oczy, gdy nie mogę powiedzieć „nie”.

    Widzisz te krople deszczu po drugiej stronie? Grzmocą w szybę, nie mogąc dostać się do środka. Tylko niektóre liżą delikatnie szybę. Jakby mogły, wyrwałyby wielką dziurę i zalały ciało. A tak, niezaspokojone, spływają w dół nierównymi drogami. Łączą się tworząc zgrupowania małych rynienek, by na końcu wpaść do wspólnego potoku podokiennego parapetu. Myślałeś kiedyś skąd ta siła? Nie wszystkie są jak burza z piorunami, część potrzebuje delikatnego dotyku, inne spadają gradobiciem i zabijają namiętnością okno. Siedzę za szybą i obserwuję walkę o dominację. Która szybciej, która większa, która mocniejsza i sprytniejsza. Powalczą chwilę, aż scalą się w jeden potok wypluty rynną. Zazdroszczę im, bo chociaż siedzę w bezpiecznej odległości, nie martwię się smrodem ziemi, która mnie wchłonie, nie poczuję nic. Ani chwili uniesienia, ani namiętności zimnej szyby. To ciężki rodzaj egzystencji, rodzaj tortury – widzieć i nie móc poczuć.

    Nie powiem też nic. Nic, co mogłoby kogoś urazić i przekonać do obrania innej drogi, nic, co poruszy serce na tyle, by zacząć płakać prawdziwymi łzami. Życie bez okazywania uczuć zabija je całkowicie. To strach przed reakcją, bluźnierstwem, brudem zaszybowego świata. Trwoga przed prośbą ciała, twojego i mojego. W końcu – za niewiedzą. Zostaje tylko ta, wyuczona z mądrych książek, teoria akademicka niemająca nic wspólnego z praktyką, albo sucha anatomia ludzkiego ciała. Nieporównywalnie ciężej uczyć się uczuć z książek aniżeli od prawdziwego człowieka. Łatwiej, jako dziecko, kiedy automaty nie zostały jeszcze zbojkotowane przesz stereotypy. Ale dzieckiem już nie jestem. Za późno na naukę? Zapewniasz, że nie, ja mam nadzieję, że nie…

    Dziś otworzyłam mały lufcik. Nie pada. Poczekam na deszcz, spróbuję poczuć.

    Autor: Kadarka @ 23:47 z kategorii Listy |

    Komentarzy: 17 do wpisu "Z dna okna"

    • magenta says:

      Tak się zastanawiam.. studium samotności… czy bardziej dorastania? a może po prostu znakomite literacko spojrzenie za szybę? :)

    • zezyrok says:

      Bardzo ładnie… poznawaj świat nie tylko z książek ;) na nauke nigdy nie jest za poźno a jeszcze jak nauczyciel dobry to pozostaje sie tylko cieszyć…

    • liparus says:

      Co z tego ze człowiek ma cały swiat kiedy stracił duszę

      ….Jak strumienie i rośliny, dusze także potrzebują deszczu, ale deszczu innego rodzaju: nadziei, wiary, sensu istnienia.
      Gdy tego brak, wszystko w duszy umiera….
      …Jakim sposobem światło dociera do wnętrza domu? Przez okna otwarte na oścież.
      A jak dociera do ludzkiej duszy?
      Przez wrota miłości, o ile są otwarte…

      Jestem pod wrażeniem Twojego tekstu.:)
      Szukaj pokrewnej duszy, ona pomoże ci wszytko przetrwać

      Pozdrawiam :) )

      Pozdarwiam

    • Kadarka says:

      Magento, jeśli dorastanie to, jak na mój wiek ciut za długie. Jeśli samotność, to druga twarz wielu z nas. A literaturę zawsze lubiłam… czytać. Wymielone i przespane jest autoterapią ;) .

    • Kadarka says:

      Zezyrok, mam nadzieję, że trafią mi się dobrzy, żywi nauczyciele. Zaczynam w sobotę :) .

    • Kadarka says:

      Liparus, jeszcze nie znalazłam pokrewnej duszy i myślę, że to nie o miłość chodzi. Raczej o przyjaźń. Potrafię otworzyć okno, ale czasem nie udaje mi się współgrać, zbyt często ustępuję z lenistwa, z braku wiary w siły, na swoją niekorzyść. Daję za wygraną i poświęcam swoje marzenia.

      Dzięki i pozdrawiam :) .

    • Anaste says:

      Musisz mi wybaczyć , ale nie mogłam się dostać na Twoją stronę i siostra musiała skopiować notkę i wysłać na pocztę :) Oczywiście po przeczytaniu skasowałam natychmiast :) Komentarz tez wklei mi siostra , ale nie mogłam się oprzeć , żeby nie powiedzieć jak bardzo mi się podoba Twoja notka . Jakbym sama pisała , choć ja tak nie potrafię wyrazić co czułam . Zaczełam od lufciku , ale już mam okno szeroko otwarte …
      W kazdym razie , żeby czytać Ciebie warto się pomęczyć .

    • Kadarka says:

      Anaste, dobrze, że tam daleko chociaż poczta działa :D .
      Najpewniej, z obcym i ciekawym kraju, nie miałabym czasu na net, a tu zaciekawiła Cię moja notka… Dzięki i polecam się na przyszłość.
      Życzę wielu otwartych okien!

    • (passi)Flora says:

      Jakże często za taką szybą stoją właśnie ci już dorośli , z wiedzą i doświadczeniem . Patrzą na świat za oknem , słuchają bębniących o szybę kropli , ale boją się uchylić okno , by je wpuścić . Za dużo już widzieli , za dużo doświadczyli..
      Tylko , że świat na zewnątrz się zmienia , każda kropla jest inna , a po deszczu powietrze jest świeże i czyste . Warto zaczerpnąć go w płuca .

    • Kadarka says:

      Floro
      A to jeszcze inne spojrzenie przez szubę :) . Może ci, którzy boją się otworzyć okno nie chcą więcej zła, albo są tak zatwardziali w swej słuszności, że kpią z pędzącego na przód świata? poczuć warto, najgorzej widzieć i nie móc…
      Pozdrawiam :)

    • (passi)Flora says:

      A chyba najgorsze jest kiedy chcemy poczuć , a szyba jest osadzona w mocnych ramach i nie ma nawet lufcika .
      Pozdrawiam , Kadarko :)

    • Kasia says:

      Nie bój się. Nowe jest ładne, nawet gdy zmoknięte.Będę trzymać kciuki:)))

    • Kadarka says:

      Floro, trzeba próbować wyrwać coś dla siebie. I przez szybę ;) .

      Kasiu, miałam coś napisać, ale nie zdążyłam. Juro wstaje wcześniej od świtu i ruszam w siną dal…
      Dzięki :)

    • tamirian says:

      jak lufcik otwarty to może i usta bedą prawdziwe?:):):)
      dotyku….chyba nie zastąpi nic…
      :) :)

    • lelevina says:

      najgorsze, kiedy wreszcie poczuje się w sobie tę chęć otworzenia okna na całą szerokość i okazuje się, że stawia nam uparty, nieprzejednany opór. uważaj, żeby nie utknąć za szybą, która nie chce być otworzona. w moim przypadku ktoś rozbił cholerę z zewnątrz:)

    • Kadarka says:

      Tamirian, dotyk leczy… na pewno dzieci, a my mamy głowy i myślami za często się wzbraniamy :) .

    • Kadarka says:

      Lelevia, już poczułam. Cały ambaras w tym, żeby wpuścić w pobliże odpowiednie osoby. Niechcianych sytuacji nie da się uniknąć. Czas pokaże co dalej…

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

grudzień 2009
P W Ś C P S N
« listopada   stycznia »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u