Main image
18/11/2009
17:53
autor: Kadarka

hotelowy pokoj

Dlaczego tak jest, że jadąc w jedno miejsce zachwycamy się nim, potem zwiedzamy inne i już jest odmiennie, ba, gorzej? Na pewno nie działa tu prawo pierwszeństwa, byłam w paru miejscach i to przedostatnie przyćmiło wszystkie inne. Ale nie ostatnie.
Hotel – wygodny, przestronny i łazienka, w której można tańczyć kankana, i wanna z wgłębieniami na świece. Nie zawracałam sobie głowy ścieleniem łóżka, śniadanie urozmaicone samo jakoś pozamiatało znikome okruszki.

Okolica raczej prowincjonalna, ostatnia stacja metra gwarantowała mały ruch przyhotelowej ulicy. Wiele przygód w środku nocy, za dnia bieg po wykopaliskach w centrum miasta… Przeoczyłam zapewne niejedną osobowość plączącą się na ulicy, niejeden kurhan w ciemności nocy, niejedną restaurację i potrawę. Mało czasu na zobaczenie i zastanowienie. Mało na poczucie zapachu i przytulenie do serca. Mało na uchwycenie odpowiedniego kadru.

Żal mi czegoś, czego nie można dosięgnąć. Marzeń, które wyzierają ze środka, chociaż usilnie staram się niczego nie projektować. Wiele z nich staje tyłem do jakichkolwiek wyobrażeń. Wiec nie czytam, nie oglądam, daje się prowadzić niespodziance. A jednak nie potrafię być jałowa i zanim zaprzeczę pragnieniom one już sterują wyobraźnią i nastawiają trybiki niespełnienia. Czy to pech? A może brak, tak popularnego, pozytywnego myślenia? Jedno jest pewne – nie wszystko zależy ode mnie. Tylko dlaczego reszta obiecująco nastawiona wywraca się do mnie podszewką?

O co ci chodzi, kobieto, przecież było tak cudownie? Widocznie w skład mojego szczęścia wchodzą zupełnie inne składniki niż te, które ma mi do zaoferowania życie.

Nie mogę się wyspać, mam wyschnięte oczy, a gdy je zamknę widzę tylko ostatnie sceny. Smak marzeń i zimno pustego hotelowego pokoju. I znów pakuję się w małą walizkę. Zawartość, znacznie powiększoną martwymi prezentami, upycham kolanem. Do opuszczenia pokoju zostało sporo czasu. Ścielę łóżko i sprzątam, nie chcę zostawiać po sobie zbyt wielu śladów. Perfekcyjny makijaż ukrywa zmarszczki, sińce pod oczami i ślady wczorajszego uśmiechu. Jedyną jeszcze żyjącą rzeczą obok mnie są róże. One nie mogły odpowiedzieć na pytania, które zadaję sobie głośno, ale tak by nikt nie słyszał i tak znajduję odpowiedz – nie można mieć wszystkiego. Jak zdradzona kochanka tulę półmartwe kwiaty, obiecuję sobie, że będę mądrzejsza. Jak dewotka wyrywam przemocą chwile i pielęgnuję na kościelnym ołtarzyku. W pustym hotelom pokoju, na nie do końca wystygłym łóżku.

One tam zostały.

Komentarze: 14

  1. 19 listopad 2009; 07:35

    Ależ powiało smutkiem…
    Kobieto! Hotelowe pokoje kryją tyle opowieści…
    Pojechałabyś tam jeszcze raz?

  2. 19 listopad 2009; 12:07

    czyżbyś była zaiedzona podróżą…. fakt nie zawsze można mieć tego na co taak mocno liczyliśmy…

  3. 19 listopad 2009; 13:33

    Kasiu, pojechałabym, ale na innych warunkach :) .

  4. 19 listopad 2009; 13:36

    Zezyrok, nie zawsze to, co jest ostatnią sceną w teatrze marzeń jest najważniejsze. Jest jeszcze środek i początek, z nich wysnuwam inne wnioski ;) .

  5. 19 listopad 2009; 21:46

    No taaak.. jako facet przyznaje sie do błedu we mnie odegrał dzwiek ostatnich wspomnień teatr zupełnie innych skojarzeń…

  6. orchi
    19 listopad 2009; 23:04

    zaniemówilam,
    zablysnął chwilą
    w lustrze obrazów
    krzyk istnienia.

    pomilczę lepiej,
    zamyslę głeboko,
    drżacym oddechem
    ukryję nawet ciszę.

    Jestes jak czerń i żółcień,
    jak brzytwa i puch,
    jak ogień i lód,
    jak okręt i listek na wodzie,
    jak kotwica i nurt,
    skłucona ze światem,
    lecz nie ze sobą.

  7. magenta
    21 listopad 2009; 09:13

    Podobno nie wszystko możemy mieć i nie wszędzie możemy być. Jasna sprawa. W sumie wcale nie tak trudno się pogodzić z tą myślą. Człowiek byłby strasznie zaganiany :)
    Ale zawsze będzie Coś, czego będziemy żałować. S tym sensie, że nie poszło po naszej myśli.
    Nie do końca tylko wiem, co robić z takimi Cosiami, które bardzo chciałam, mieć, nie miałam i bardzo szybko się okazało, że się całkowicie spokojnie bez nich obywam. Ba! Szybko przestawały zaprzątać moje myśli :)

  8. (passi)Flora
    21 listopad 2009; 18:14

    Pilnie kupię marzenia do spełnienia .
    Mam jeszcze trochę miejsca w walizce ..

  9. 24 listopad 2009; 00:50

    Zezyrok, wszystko zależy od jednej chwili, ja dziś czytając twierdzę, że rozwarstwiam włos na czworo…

  10. 24 listopad 2009; 00:54

    Orchi, a kto się ze światem nie kłoci? Nawet walczę ze sobą, choć to bezsens… Oglądam się czy przypadkiem nie depce swojego ogona :P

  11. 24 listopad 2009; 01:00

    Magento, niemożliwością byłoby się rozwodzić nad wszystkim. Dlatego chce nam się podróżować, czytać, poznawać ludzi… A ja sobie urządzam mój mały świat, wiem, że nie liznę nawet cząsteczki, ale odganiam leniucha we mnie i poganiam się pejczem :)

  12. 24 listopad 2009; 01:02

    Floro, kupiłabym wytrych, które otwiera drzwi do ich spełnienia ;) .

    Pozdrawiam i przepraszam za awarię (jeśli ktoś tu jeszcze zagląda).

  13. 24 listopad 2009; 11:44

    Marzenia są jak hotelowe pokoje :) Zmieniają się , pełne są ludzi i miejsc i tak samo różnią się komfortem , wystrojem i praktycznością :)

  14. 24 listopad 2009; 12:56

    Anaste, gdyby tak ściany hotelowe zechciały przemówić ;) .

Twoja odpowiedź

Podgląd komentarza:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

listopad 2009
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Najświeższe komentarze

Gwiazdy


stat4u




W sprawie zażaleń i wniosków

    kadaarka@hotmail.com