• Moje podwórko Pt, 6 listopada 2009

    fot. Enchanters Blood

    fot. własna

    Co kryje się za związkami: pisze jak kura pazurem, trafiło się ślepej kurze ziarno, wygląda jak zmokła kura, ptasi móżdżek albo kura domowa? Drób, po prostu ptasia gromada! I to kobietom przypisana jest najczęściej etykietka z „ptasim móżdżkiem,”, a już na pewno z „kurą domową”. Czy wbrew panującym trendom one same rezygnują z kariery zawodowej, czy też z konieczności i przypisanych odgórnie funkcji kobiecych? Narażone są na tego typu określenia: leniwa, bez ambicji, woli siedzieć na garnuszku męża, kłamie, że lepiej jej w domu z dziećmi…

    Sam epitet ma już w sobie wydźwięk lekceważący, a w moim umyśle szkicuje się obraz zaniedbanej, nieatrakcyjnej kobiety w rozciągniętym dresie, krzątającej się między garkuchnią, łazienką a łóżeczkiem niemowlęcym (ewentualnie swoim własnym). Ten stereotypowy obraz wcale nie musi być prawdziwy. Wyczuwam tu nitkę zazdrości, bo nie każdego stać na zajmowanie się całym domowym przybytkiem 24h na dobę zwłaszcza bez majątkowych korzyści. Może to zazdrość o to, że „kury domowe” nie muszą siedzieć na nudnych konferencjach, jeździć na przymusowe szkolenia i spowiadać się na dywaniku u szefa. Czy złość na kury domowe nie wynika z tego, że jedni mogą pozwolić sobie na tą „ekstrawagancję”, a drudzy muszą zarabiać na dom (i tu też można wyróżnić wiele odcieni bieli)? Najczęściej te kobietki – kurki – są zadowolone ze swojego wyboru; realizują się, jako matki i żony i, oczywiście, strażniczki domowego ogniska. Skąd w nas tyle podobieństw to drobiu? Ty ślepa kuro, niech cię gęś kopnie, jesz jak ptaszek i nie zapuszczaj mi tu żurawia sokolim wzrokiem w notatki, bo i bez tego wiem, że jesteś niebieskim ptakiem. Jak zwykle trzymasz dwie sroki za ogon, a gołąb na dachu siedzi wróbla strasząc, ale wiesz… jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wzięłaś byka za indyka?

    To dlatego tak się na czerwienią sępisz, już myślisz o tej inauguracyjnej niedzieli. I jeszcze wrócę do „ptasich móżdżków” . Gabaryty mózgu mają znaczenie, przynajmniej, jeśli chodzi o ptaki. Ornitolodzy twierdzą, że ptaki z większymi główkami lepiej sobie radzą w życiu, a ich populacja utrzymuje się na optymalnym poziomie. Te z małymi móżdżkami nie potrafią regulować sowich zachowań i padają ofiarą mądrzejszych jednostek. Więc wśród ptaków owe uczenie się, rozwiązywanie problemów i lepsze wykorzystywanie swoich szans jest także zróżnicowane. Jeśli pogardliwie mówimy czasem o ptasim móżdżku, watro zaznaczyć, że to o mały ptasi a nie ludzki móżdżek chodzi.

    Autor: Kadarka @ 00:02 z kategorii Moje podwórko |

    Komentarzy: 14 do wpisu "Fruuu"

    • lelevina says:

      są jeszcze malowane ptaki. zadziobywane namiętnie przez szaraczków-tubylców.
      a ja bardzo lubię być kurą domową. uwielbiam sprzątać, myć, pucować, opiekować się, pichcić, krążyć między łazienką, kuchnią i sypialnią. zaglądać do ogrodu – na parapecie;) i wcale nie chodzę w rozciągniętym dresie, tylko w… rozciągniętym swetrze i ukochanych, dziurawych dżinach:)

    • Kadarka says:

      Wolałabym być niebieskim ptakiem i zamiast garkuchnią i łóżkiem zbierać nektar na łące ;) . Rzeczywistość jednak rozbija skrzydła o krawężnik.

    • zezyrok says:

      Jesteś niesamowitym ornitologiem… ;) Ważne by każdy z opisanych ptaków dobrze czuł sie w własnej roli…

    • magenta says:

      Dumny jak paw, zadziorny jak kogut… męskie cechy też pasują ;)
      Obawiam się to czysta obserwacja :)

    • Kadarka says:

      Zezyrok, właśnie! Czuć się dobrze we własnych piórach :P . A jak nie, pozwolisz odfrunąć ?

    • Kadarka says:

      Magento, przyczepiłam się do kur domowych, bo to głównie panie piastują ten urząd ;) . Szlachetny, a jakże, bo panowie nie przeżyliby bez jajek :P . W myśl – kurki wygrzebią, zagrzeją, a kogutki wydziobią co lepsze :P

    • orchi says:

      dwa lata wstecz byłam w zaurlandi, czy jakos takoś. moja uwage przykuły wizerunki wszystkich stworzen i jak nigdy dotad zamiast uczyc sie tylko obserwowałam i wyciagalam wnioski.czlowiek jest ssakiem i podobno wyewoluowal z malpy. gady to stoja na czterech a “ptasie” stworzenia na dwóch kończynach. mam w domu maja książeczkę o dinozaurach i jest tam wzmianka ze przodkiem człowieka może być właśnie dinozaur.przyjrzyjcie się mononychusowi ;)

    • Kadarka says:

      Nie zdziwiłabym się, gdybyśmy pochodzili z jednego atomu, który rozbił się przypadkiem w sąsiedztwie Wielkiej Gwiazdy. Tylko dlatego, że nas ogrzała atom mógł ewoluować… w ziemie, wodę, ryby, dinozaury :D

    • Orchi says:

      heh i wszystko wskazuje na to, ze tak jest

    • Anaste says:

      A może pogadamy o psach , bo na kurach się mało znam :) Wiem tylko , że dobry rosół babcia robiła z najtłusciejszych kur :) A tak serio to cenię ludzi dokonujących wyborów bez uwzględniania opini innych i dostosowywania się do norm społecznych , a także trendy zwyczajów :)

    • Kadarka says:

      Orchi, brakuje mi Twoich “odskoczni” ;)

      Anaste, kurami w rosole nie pogardzę, ale psa nie ruszę :D .
      Ja też cenię ludzi wymykających się sztywnym regułom społecznym. I bluzgam na siebie w duchu, gdy muszę się dostosowywać. Zawsze jednak można się zmienić, małymi kroczkami.

    • zen.ona says:

      Świetny tekst:)

      A kobiety siedzące w domu? Każdej z nas się wydaje w pewnym wieku, że musimy iść do przodu, że się człowiek musi rozwijać, bo to ważne, poważane, bo daje nam satysfakcję, dodaje wartości, następny certyfikat z wirtualnej wiedzy, na zasadzie usłyszeć i zapomnieć, bo teoria jest świetna, ale nic jej nie łączy z praktyką… A kiedy mijają lata marzenia się zmieniają, i chce się spokoju. A gdzie można go uzyskać? Wśród obojętnych tak naprawdę ludzi? W należących do kogoś pomieszczeniach, w wymyślanych przez kogoś zadaniach? Nie… tylko w domu. :) W rozciągniętym swetrze? Nie, w ulubionych ciuchach :) niezależnych od przymusu tużurków i żakietów rodem z amerykańskich seriali;)
      Na łasce męża? To wzajemna ugoda: obiad sam się nie zrobi, a mieszkanie samo się nie sprzątnie, książka sama się nie przeczyta;):)
      Nie róbmy podziału między sobą… Bo na każdą z nas przychodzi jej czas zmiany:))

    • zen.ona says:

      A ja z przyjemnością chciałabym mieć możliwość siedzenia w domu… ,ale to już kadaarko wiesz:)

    • Kadarka says:

      Zen, przecież “siedzisz” w domu :D

      Z mojego punktu widzenia wszystko zależy od tego czy kończąc szkołę od razu zaryłaś się w pracy. Jeśli nie – chcesz wyjść do ludzi, obserwować i mieć pojęcie z czum się ich je ;) . Oczywiście znudzić się mogą sztywne manekiny, ale gdy się lubi to, co się robi (daj boże taką pracę:))? Centrum dowodzenia jest w środku nas i jeżeli miałabym wybór, to jeden dzień chodziłabym w rozciągniętych dresach, drugiego – w eleganckiej sukience :)

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

listopad 2009
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u