„Jedynie w piekle pamięć się nie myli”. Madejowe łoże wydobędzie ze mnie zapis każdej minuty…
Przeprowadzki – znienawidzone, czasochłonne i diabelnie uciążliwe. Jedynym ich plusem jest przymusowy porządek, czyli pozbycie się ukochanych reliktów przeszłości. Zawsze coś musiałam zostawić w starym miejscu, bo nie mieściły się w pudełka albo do samochodu, albo ktoś życzliwy nadmienił „po co ci to?” Po nic, te przedmioty przypominały mi o przeszłości. Rzeczy, z którymi łączył się człowiek. Ilu ludzi poznałam, na ilu miałam wpływ, a oni na mnie? Zapomniałam o tylu sprawach, opowieściach, fantastycznych chwilach z całego życia. A teraz gubię się, nie pamiętam faktów, gdy ktoś przypomina mi zabawną historyjkę, a co gorsze, prosi o fragment życiorysu. Natykam się na mur. Porządki robione w szafie, to wyrzucanie starego i miejsce na nowe. Sprzątanie w głowie, to wyrzucanie wspomnień, chcianych na równi z niechcianymi. Nowe miejsce ma otworzyć nową drogę ku udanej przyszłości. Nowi ludzie – lepsze horyzonty.
A ja wciąż nie rozumiem – czemu pozwoliłam rzeczom, sprawom przeszłym odejść bez walki. Przecież formułowały, kształtowały, określały moją osobowość. Przeżyłam wiele cudownych chwil, by w końcu o nich zapomnieć. Zgubiłam je niczym pęk kluczy.



Porządkowanie szaf ma tę zaletę, że czasem odkrywamy rzeczy w których było nam ładnie, a wciśnięte gdzieś w kąt leżą zapomniane. No i to miejsce…na nowe ładne rzeczy, takie na czasie…
Mam zawsze dylemat, co wyrzucić i nic nie wyrzucam. Proszę kogoś
A dzięki, starej szatki nie wyrzuciłam. Jak mnie znudzi szarość pocieszę się pomarańczą…
Oo pomarańcza to jest to!
Dodaje energii, a szarość to oficjalność, chłód emocji
Szafy mi się nie domykają , książki spadają z półek , albumy ze zdjęciami kiedyś zastępowałam pudełkami po butach , teraz upycham w komputer .
A i tak mam wrażenie , że coś zgubiłam po drodze .
Klucze ? Adres ?
Szarości z plamami koloru …
Mój ulubiony kolaż barw
Floro, a ja dziś siedzę i piszę swój życiorys. Staram się przypomnieć sobie wszystko i wiem, że za dużo mi umkło po opuszczonych domach i zapomnianych ludziach. Próbuję.. żeby mnie świt nie zastał, bo muszę na jutro!
Muszę tu jeszcze poprzestawiać kilka mebelków i pomalować czcionki. Dla oka
Więc nie przeszkadzam .
Wpadnę niebawem , by nacieszyć oko
:*
A ja szukam pretekstów, by odwlec tą żmudną robotę. Ale nie ucieczce, oj nie…
Zapraszam (ale nie na życiorys!)
Buziak!
Jeśli byłabym pretekstem , by odwlec żmudną pracę – to czułabym się wyróżniona
Dzięki za zaproszenie , mimo , że nie na życiorys
Buziaki dwa !
Jesteś, jesteś pretekstem… ale miej litość dla mych styranych oczu
Bój się boga to upubliniać! W bajkę już wchodzę
Buziaki trzy !!!
Dodam jeszcze czwarty! :*
Żeby był do pary!
Weź się do roboty i nie szukaj wymówek
Przybij piątkę
Powód powodem. Umiem robić kilka rzeczy na raz. Tylko wszystkie cierpią na jakości…
Piątka, na dobrą robotę :*
Tylko wszystkie cierpią na jakości…
Tutaj tego nie widać
To zobacz, w tej skórce nie wszystko jest po polsku. Ja już nawet nie widzę białej czcionki. Bardziej – białe myszki
)
O reszcie się nie wypowiem, bo widzę jak mój konik kuleje (co ja dziś z tymi zwierzakami
Bo to może jest ” konik , koń na biegunach ..”
Dzisiaj mój pies przez 13 minut ( liczyłam ) oglądał w telewizji program o ptakach morskich , nie wypuszczając przy tym piłki z pyska
Ma po mnie wszystkie złe cechy : późno chodzi spać , ma apetyt po dwudziestej i namiętnie zagląda pod moim ramieniem do komputera
Jaki pan, taki kram, jaki pies, taki właściciel
Piszesz jak o swoim dziecku, pies staje się częścią rodziny, a Ty częścią jego psiej sfory
Wiesz , fajnie mi z tą myślą
Może zrozumie 
Chociaż moje duże dziecko byłoby zazdrosne .
Ale niech sobie samo sprawi zwierzaka
Dobranoc , Kadarko !
Jakbym miała jeszcze parę zwierzaków, to by starczyło i dla moich dzieci. Musiałyby mi pomóc w pielęgnacji i podziale miłości
. O to nikt nie powinien być zazdrosny.
Dobranoc! :*
Buziak !!
Któryś tam , ale serdeczny jak nie wiem co ? :*
Dzięki i Tobie
Skończyłam
widzę, że jesień zawitała:) a co do tematu, to też wszystko chomikuję, a potem mam problem przy przeprowadzkach. najlepszym wyjściem jest dom na stałe, najlepiej duży, z szafami, strychami i piwnicami, w których można upychać te wszystkie skarby. bardzo podoba mi się taki motyw z filmów, jak grupka dzieciaków znajduje w starym domu kufer z mnóstwem takich bezwartościowych skarbów. ile wtedy jest zabawy:)
Mnie czeka sprzątanie strychu i piwnic.. ciekawe ile skarbów uda mi sie wynieść na śmietnik
aaa zmiana ładna jesienna…
Ładnie tu:) Spokój zamiast chłodu, porządek i chaos zamknięty w ramkach zdjęcia:)
(alem się rozpisała);)
Co prawda mała czcionka wpisów każe mojej krótkowzroczności wypatrywać śladów białych liter na szarym tle, ale…
Odnośnie porządków: z pamiątek przeszłości trzymam tylko stare listy i zdjęcia. Może w kuchni znajdzie się jeden stary pęknięty kubek, kojarzący się z marzeniami, a na regałach stare książki pachnące wilgocią nieistniejącego już świata. Z powodu małej przestrzeni zmuszona jestem pozbywać się niepotrzebności. Najprzyjemniej jest mi czyścić dom w czasie wakacji ze wszelkich śladów pracy. Od września przecież przyjdą na ich miejsca nowe.
Wspomnienia? Stworzyły mnie taką, jaką jestem, nawet jeśli na “nie”. Rozsuwam je, by spróbować zmieścić wyobrażenia przyszłości. Może na wszystko jest czas…
Czasami wyrzucamy coś by zapomnieć, innym razem chowamy w sekretnym miejscu z pieczołowitością, by przypominały się wzruszeniem:-)
…musisz zostawić przeszłosć za sobą ,zanim znowu sie do czegoś weźmiesz….
A ja nic nie wyrzucam.
))
gdzieś tam w mroku szafy leżą jeszcze stare numery …Playboya ..:D
niewielka kolekcja płyt analogowych czy mnóstwo innych nieużywanych już rzeczy mających jednak dla mnie wartość sentymentalną
Pozdrawiam !
Lelevina, to by było rozwiąznie
Skoda, że mnie nie stać na wielki dom, gdzieś na peryferiach miasta. Z ogrodem i podwórkiem. Założyłabym tam prawdziwą graciarnię
Zezyrok, przypomniałeś mi o mojej piwnicy. Tam od dawna nikt ze szczotką nie zaglądał. Nigdy nic nie wyjmował, za to wkładał. Za ciężki kaliber na samotne sprzątanie…
Zen, mi też oczy wysiadają od wpatrywania się w kody. Na pewno zrobię porządek i z kolorem i wielkością czcionki. Lubię zmiany
Albo zmienię całkiem szatkę!
W ciągu paru miesięcy czeka mnie remont mieszkania, więc pozbędę sie tego i owego… ze staszną stratą.
Sadog, żeby tylko ktoś nie odkrył tego sekretnego miejsca. I nie chodzi tylko o kwestię zaufania, a niewiedzy, że to czyjaś słodka tajemnica
Nie przywiązuję się jakoś specjalnie do rzeczy. Uważam, że to nie one mnie kształtują, są tylko echem wydarzeń
Rzeczy pomagają pamiętać. Są jednak duże, lepszym rowiązaniem są fotografie. W dobie komeputerów i aparatów cyfrowych nie zagracają kątów
Liparus’sie, wyciągnęłam Cię ze spamu!
O! Kolekcja czarnych krążków – wielki senstyment, szkoda, że mam zepsuty adapter
Są jeszcze stareńkie komiksy, miast Pleyboya
Pozdrawiam!
Wiola
))) i :****
Nie czytałem Cię od dawna, mea culpa. Ale za to śpieszę donieść, że Twoje pisanie jest o niebo lepsze niż rok, pół roku temu. Masz tempo, rytm i wiesz co chcesz nam powiedzieć.
Strasznie się cieszę. Widać, że trening czyni mistrza.
Pozdrawiam
Cieszę się, że Cię tu widzę
Zaraz wpadnę w samozachwyt.
Zmiany. Chyba najbarodziej zauważają je ci, którzy dawno nie widzieli znajomego
Masz rację, był czas, kiedy coś mną mocno potząsnęło. A potem kazało walczyć o swoje i nie bać się prosić o pomoc. Taka tam terapia
Bużka! :*