• Przymrużone oczy N, 25 października 2009 Komentarzy: 14

    orzech

    Zbieram kiedyś kamienie – kolorowe, małe i duże, wolałam jednak gładkie niż z wypustkami. Wszystkie miały jedną cechę wspólną, były zimne. Lubiłam trzymać je w kieszeni, zajmowały mi ręce, gdy byłam zdenerwowana, doskonale dopasowywały się do dłoni. Za każdym razem, kiedy je odnajdywałam, oddawałam im część swojego ciepła. Zastanawiam się czy one też mi coś dawały. Może wiarę bycia tu i teraz (a czy kamieniom nie jest wszędzie dobrze?), może pragnienie posiadania właściciela… A może to one czerpały siłę ze mnie, nie dając nic w zamian?

    Kamienie, niby twarde, po jakimś czasie cierpliwego żłobienia zmieniały kształt. Były wśród nich szczególne, które kaleczyły dłonie, innych nie dało się wygładzić. Wiem, że czasami próbowałam na siłę złagodzić kanty i znaleźć ciepło tam, gdzie go nie było. Albo w niewielkim cieple dostrzegałam o wiele większy potencjał i robiłam sobie wyobrażenia, których żaden kamień nie był w stanie spełnić. Nie umiałam ich oswoić, a zabierały wiele mojej siły. Był to czas, gdy głód ciepła przemieniał się w straszną iluzję, poświęcałam zbyt wiele i zostawałam z niczym.

    Pomimo wszystko szkoda mi kamiennych znajomości – kamieni których ani moje ciepło, ani cierpliwość nie zdołały ugłaskać na tyle, by otworzyły się na świat. Pozostaną zimne, raniące ciało i niezmienne w swym zatwardzeniu.

    Stopniowo każdy kamień staje się moim wrogiem.

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

październik 2009
P W Ś C P S N
« września   listopada »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u