Moje Archiwum jest jak wór
Czarny i przepastny
Im głębiej wkładam dłoń
Tym większe cuda wyciągam
Plączą się na kiju
Wiją w żmiję
Chcą wessać do środka
By nie dać się oswoić
Boją się światła
Gołe umrą śmiercią wisielca
W słońcu, na drzewie poznania
Moje Archiwum jest jak wór
Czarny i przepastny
Im głębiej wkładam dłoń
Tym większe cuda wyciągam
Plączą się na kiju
Wiją w żmiję
Chcą wessać do środka
By nie dać się oswoić
Boją się światła
Gołe umrą śmiercią wisielca
W słońcu, na drzewie poznania
Zapisali…