Zanudzilibyśmy się latem…. Masz rację Kadarko:) Mi najmniej nudzi się jesienią a właśnie najbardziej latem, kiedy na dodatek jest zimno, pada deszcz, i nie można odkręcić sobie kaloryferów, bo do sezonu grzewczego daleeko…
pozdrawiam i powiem-do zimy bywaj miła, to przeciez szybko zleci. Kocham zimę za domowe zacisze, kiedy to wszyscy w domu przytuleni. Lato i jesień kocham za to, ze moge życ w nim, “Bogu” najdoskonalszym. Stopiona w odczuwaniu swiata nie czuje tak bardzo siebie. Im mniej mnie tym wiecej dla mnie Pradoks prawda.
Nie chciałbym mieszkać w miejscu, gdzie nie ma zmieniających się pór roku, tak jak znamy to z rodzinnego kraju: wyraźnie różniące się od siebie wiosny, lata, jesienie, zimy…
Choć zdarza mi się uciekać zimą do lata, a latem do zimy.
Ale to są raczej ekscesy i zależą ode mnie samego, więc sprawiają radość a nie są przykrością
Logosie, też nie wyobrażam sobie miejsca zamieszkania z jedną porą roku (odmianą może być pora deszczowa ), nie wiedzieć jak wygląda lód i sanki. Ale jeśli miałabym wybierać, to szerokim łukiem ominęłabym pluchę i błocko.
Komentarzy: 19 do wpisu "Nitki"
a wnet sypnie zimowym śniegiem… pieknie ..
Zezyrok, zimę chciałam ominąć
. Nienawidzę zimna (zamarzam)!
Choć potrafię przez rok okrągły marudzić, że tylko lato jest piękne (bo ciepłe), to nieprawda
uwielbiam zmiany.
Masz rację, zanudzilibyśmy się samym latem. Ale ja mogłabym wyjeżdzać w góry, w zimne kraje, z błogą myślą, że w domu czeka mnie ciepełko
Ależ klimat…
Ja bardzo chętnie ponudziłabym się przez 12 miesięcy lata:)))
Zanudzilibyśmy się latem…. Masz rację Kadarko:) Mi najmniej nudzi się jesienią
a właśnie najbardziej latem, kiedy na dodatek jest zimno, pada deszcz, i nie można odkręcić sobie kaloryferów, bo do sezonu grzewczego daleeko…
czas. płynie za szybko, jak dla mnie. dzisiaj już jest wczoraj
pozdrawiam i powiem-do zimy bywaj miła, to przeciez szybko zleci. Kocham zimę za domowe zacisze, kiedy to wszyscy w domu przytuleni. Lato i jesień kocham za to, ze moge życ w nim, “Bogu” najdoskonalszym. Stopiona w odczuwaniu swiata nie czuje tak bardzo siebie. Im mniej mnie tym wiecej dla mnie
Pradoks prawda.
Zen, babie lato potrwa chiwilkę, a potem jesienna chandra
. Mam ochotę już wyjechać w ciepe kraje.
Lelevina, wracaj do dziś! Jakaś chandra?
Wracaj zdrowa
W zimie najlepiej w domu, choć okna dziurawe i komin się łamie… Do zimy – czas goni strasznie szybko. Jakiś paradoks?
Ależ ładnie…A nie mówiłam?Każdy go w sobie nosi.
A ja nie wiem o co chodzi
. Jeśli o słowa idzie, to ostatnimi czasy boję się pisać…
Nie chciałbym mieszkać w miejscu, gdzie nie ma zmieniających się pór roku, tak jak znamy to z rodzinnego kraju: wyraźnie różniące się od siebie wiosny, lata, jesienie, zimy…
Choć zdarza mi się uciekać zimą do lata, a latem do zimy.
Ale to są raczej ekscesy i zależą ode mnie samego, więc sprawiają radość a nie są przykrością
A wierszyk mi się bardzo podoba
))
Chodzi o poetę,Kadarko:))
Logosie, też nie wyobrażam sobie miejsca zamieszkania z jedną porą roku (odmianą może być pora deszczowa
), nie wiedzieć jak wygląda lód i sanki. Ale jeśli miałabym wybierać, to szerokim łukiem ominęłabym pluchę i błocko.
Kasiu, e tam!
Piękny wiersz i piękne zdjęcie. Pozdrowienia.
Małgorzato, dzięki