
fot. Lucie Polackova
Jeśli jest mi źle, całkiem źle, kiedy wszystko wydaje się nie mieć sensu, zamykam się w sobie i duszę swój niepokój, jak zarazę. Chyba muszę mieć parę godzin, dni “luzu”, samotni, tak mi dobrze. Przez te parę lat przyzwyczaiłam się żyć w samotności i sama sobie z większością rzeczy radzić, a przede wszystkim ze swoim widzimisię. Wybacz. Wiec, kiedy przyjedziesz, zapewnie zastaniesz nieraz zamknięte drzwi, tak fizycznie i emocjonalnie, i nie wiem czy kiedyś uda mi się pozbyć takowego okresowego nałogu. Jesteśmy strasznie różni, a rola dostosowująca na dłużą metę doprowadza do szaleństwa. Można iść na ustępstwa, przyjmować ustępstwa od innych, jako rekompensatę za niepełne ujście własnych, egoistycznych zachcianek. Można być wdzięcznym za poskramianie własnej głupoty, przez bliźniego, którą to głupotę widzi się po niewczasie. Albo głupotę przyjmować bezkrytycznie. Można, w końcu, tak bardzo kochać, że nic innego się nie liczy: dom, praca, dzieci, tylko ja i moja miłość do ciebie. Można porzucić wszystko i uciec od materialnej przeszłości. Jednak przeszłość w przeszłości powróci. W ciemnym łóżku, w porze zmierzchu życia, w rachunku sumienia, będzie w twoich oczach odbiciem moich. Ramiona, wycieczki, alkohol na chwilę pozwolą zapomnieć…
Nie mogę uciec z tobą, jak nie mogę pozbyć się świadomości nieprzytulnej przeszłości. Przydałaby się pigułka, umożliwiająca bezbolesne wyparcie. Zamknięte drzwi są marną obroną, gdzie brak rozmowy ma chronić przed atakiem, bólem i niezgodą. Są bezsilnością. Ale są też ciemnogrodem, którego, bez zgody właściciela, żaden kaganek nie oświeci.
Zamknięta w swoim świecie próbuję się wydostać. Sama niewiele wskóram, ale uczę się prosić o pomoc. Pierwszymi osobami byli nieświadomi swojej roli ludzie, później ty. Oni posługiwali się tylko hasłami i symbolami, a ja musiałam szukać w definicji ukrytych znaków. Oni monologują, z tobą rozmawiam,. Czas na kogoś, kto spisze program mojej naprawy. Wystarczy chcieć i starać się…

Komentarzy: 19 do wpisu "Przed"
Piorunujące wrażenie. Prawda, bycie z kimś to trudna sztuka i wiele się trzeba nauczyć, i zawsze uczyć od nowa. Pewnych doświadczeń nie da się po prostu przenieść bezpośrednio. Ale zrobiłaś już bardzo dużo i nie ma chyba powodu, żeby coś Cię mogło powstrzymać przed zrobieniem jeszcze więcej i przed dotarciem do celu
P.S. Przyzwyczaiłaś mnie do tego, że piszesz w sposób “nasycony emocjonalnie”, ale to jest bardzo mocne
Magento, uciekam od pisanie pamiętników, ale czasem jedno zdanie przeczytane lub usłyszane, wyzwala dwadzieścia innych. Bez doświadczeń, opierając się tylko na obejrzanych faktach, przeczytanych książkach, byłby człek jak sucha kłoda drewna. Dziś idę nasycić się emocjonalnie jeszcze bardziej, aż mnie brzuch z nerwów boli.
Dzięki i pozdrawiam
czy nie otwierasz tu odrobinke drzwi do swojego świata…??
Poruszasz , Kadarko , coraz bardziej…
Wszystkiego dobrego !
Kadarko, jak najmniej dni za zamkniętymi drzwiami bezsilności wobec samej siebie… Dobrze by było, gdyby ktoś znalazł wytrych na stałe, nawet, jeśli zmieniałabyś kody…
pozdrawiam z uchylonych na moment okien dzisiejszego wyobcowania
Zezyrok, w tym wpisie otworzyłam drzwi przynajmniej do połowy.
Floro, a nie wiem czy dobrze…
Zen, dzięki za miłe słowa. Tak mnie na mazaje napadło. Jak człowiek sam się nie postara i nie poszuka pomocy to guzik zdziała.
Uchylam drzwi, ale boję się, że znów za nim będzie wróg.
Dla mnie to tchnie optymizmem …
A wiesz Kadarko, że nie działa możliwość komentowania przy Twoich pierwszych wpisach?
A tyle jest w nich cennych dla mnie spostrzeżeń.
Floro, odetchnęłam z ulgą
.
Zen, już coś z tym robię. Myślę, że skórka nie jest kompatybilna z nową wersją WordPress’a. Ostatnio nachnęłaś mnie do przemysleń “nowomałżeńskich”, może znów coś mi podpowiesz. Pisz
.
P.S. Daj znać jakby coś nie działało.
Łoj… ależ zmiana:)… A mogę tak cichutko powiedzieć, że przyjemny był tamten wyważony, stonowany szablon? Przyzwyczaję się oczywiście do napięcia nowych kolorów;):))
Już sprawdzam możliwości Twojej skórki;)
Zajrzałam do pierwszego wpisu. Oszukuje w pokazywaniu ilości komentarzy. Przynajmniej tak było przed chwilką. To jest gotowy szablon czy sama nad nim popracowałaś?
Zen, z tego co pamiętam, moje poprzednie skórki były zawsze stonowane i szare
. Lubię szarości w połączeniu z czerwienią, różem, niebieskim, zielonym (nie na raz:)); pomarańczowy za mocny? Jest optymistyczny, letni. Ale rozważę Twoje przyzwyczajanie, bo może rzeczywiście razi…
Nie jestem autorem skórek, ściągam je jak z Blox, ale zawsze muszę coś poprawić w kodzie.
Komentarze nie oszukują, a wyglądają jakbym sama je pisała
. Rok temu przeprowadzałam się z innego serwera i przekopiowałam wszystkie ręcznie (może jakbym zrobiła to automatem, o czym nie wiedziałam, nikt by nie zauważył i zaoszczędziłabym czas).
Kadarko jaka odmiana…
podoba mi sie… , a te dżwi zdje sie coraz częsciej uchylasz i coraz odważniej…
Zezyroku, głęboko zastanawiam się, czy pozostawić zmiany. Może na jakiś czas
.
Dzięki.
Aha:)))
Nie sugeruj się proszę moją cichutkim stwierdzeniem:)W końcu sama niedawno zmieniałam szablon i wszystko rozumiem:))
nie otwieraj drzwi nadto, pozwol czasami sie wlamac jeno troszke dajac jedynie
zaczyn do wzrostu mysli
Orchi, już dawno nikt się nie włamywał, nie lał świeżego spojrzenia na mój świat. Dlaczego sama uchylam, co mam do stracenia?
Fajne zdjęcie w temacie:)
Pozdrawiam
http://martinex-choinki.pl