Od paru dni słońce pali wszystko, co znajdzie na swojej drodze. Ci, którzy mają dojście do wodopoju, nieważne czy wodnego, czy kobiecego, powinni uważać. W jednym i w drugim bardzo łatwo utopić marzenia. Mogą to być niebieskie oczy, kolorowa spódniczka, skąpy biustonosz – pozory niewinności, którymi, jak wędką, kobiety łowią najlepszego kandydata na swojego dozgonnego pieseczka. Nie będzie nim pierwszy lepszy z wydatnymi slipkami. O nie, również nie taki, co gapi się ukradkiem na koleżankę z kocyka obok. Będzie nim zdobywca wieczoru, który podpali stos siana jedną zapałką, zafałszuje serenadę na jednej strunie, wyłowi czerwoną piłeczkę z dna jeziora i nie dopuści do kobiety żadnego natrętnego komara. Tej nocy. Bo ta noc jest tylko jego i oczywiście jej. Przyjechali tu po to, by zakosztować wolności, nauczyć się życia, wykąpać w beztrosce, chociaż zawalili maturę albo są w trakcie rozwodu. Noc będzie upojna, natrętna i długa, trwająca do rana z aktami ataków na wszędobylskie komary. No bo ciężko odganiać od kochanicy wszelkiej maści moskity, będąc jak jedno, jak w sarkofagu rozkoszy – w śpiworze, który nie da rady bardziej rozciągnąć piszczeli po setkach podobnych nocy. Czasem rozrywa się z nastaniem świtu wyrzucając rozbuchanego byczka przeciągającego się z zadowoleniem. Kobieta wychodzi tuż za nim, chcąc przyjrzeć się kandydatowi w dziennym świetle… Parę godzin to naprawdę niewiele na podjęcie decyzji czy warto wszelkimi obietnicami zatrzymać go. Czy będzie dobrym podnóżkiem, ojcem, tragarzem, pomocnikiem, przyjacielem i oczywiście kochankiem. Można wyliczać wiele dylematów, które targają głową kobiety wraz ze świtem, ale po tej nocy, to ona ma przewagę, ona wybiera. To, co się przed chwilką skończyło niewiele ma wspólnego z jej decyzją, dla niego jest niemal jedynym punktem odniesienia. Jak dobra była w łóżku… Dla niej o wiele ważniejsze jest czy zaproponuje wspólną kąpiel, spacer, kawę. Czy będzie odganiał kolejną zmianę komarów i czy zainteresuje się jej przeszłością.
Nie wiem ile trwałych związków rodzi się w ten sposobów, ale na pewno jest doskonałym sposobem na doroczną łapankę fajnych tyłeczków. Wpaść do wody podczas upałów jest bardzo przyjemnie, ciężej wyjść, bo woda może okazać się zbyt głęboka
.

Komentarzy: 18 do wpisu "Wdzięki"
dobre i prawdziwe
buziaki
Oooo jaka radosna Sodoma i Gomora. I te wszędobylskie komary
Wspaniale, cieszą się kobiety, cieszą się byczki, a komary korzystają. No i taka jest chyba naturalna kolej rzeczy.
Prawo lata. Oby trwało przez cały rok
To nie związki. To wakacje:)))
ech… te wakacje… maja swoje prawa.. filmik przedni
)
całosć obowiązuje nacodzień… tylko komarów mniej…
Wakacje, miłostki, zapatrzenia…
Takie rzeczy to tylko w erze
Tylko komary prawdziwe
Magento, komary prześladują nas obie i w notkach
. Jednak wolałabym, by moskity dały odpocząć chociaż w jedną porę w roku. Żeby do łożka spokojnie się położyć
.
Związki naturalnie, tu z komarami, znane są ludziom od wieków, Zakrętko
Zezyrok, święta racja. Jestem pogryziona niemal w każde miejsce na ciele…
Ewa, gdzie w erze? Parę dni temu byłam i doświadczyłam!
Pouśmiechałam się , czytając
Eh…wakacje !
Wspomnienia?
Nie tak barwne jak w Twoja notka
Floro, moja notka to cholernie schematyczna prawda… nadjeziorna. Że też w jakimś tam wieku myślimy, że nic ekscytującego się nam nie przytrafi!
Poznam komara.Stop.Eewnetualnie byczka.Stop.
Niezdecydowana
w czasie takich upałów, krew mi się nie burzy, zastyga w rozpaczy, płuca walczą o każdy oddech, mózg obumiera, płeć przeciwna nie istnieje…tylko ja i moja męka…
No…jak już tylko jest stopni 24 to nawet widzę, że my ludzie to dwupłciowi są
Kasiu, telegram przyjęty
.
Jeseinna, jak miło Cię widzieć
!
Jako osoba zimnokrwista jestem przeciw. Niech żyją upały, a komarom śmierć
Popieram Jesienną, 25 to max!