• Cybertaniec Pn, 15 czerwca 2009

    fot. Simon Niebel

    fot. Simon Niebel

    Kiedyś, ktoś zwrócił się do mnie, abym zdjęła baretkę. Paradoksalnie byłoby mi bez niej zimno, a twarz przestała być anonimowa. Jeśli ktoś chce – mogę podać cyferki, tylko po co one komu? Satysfakcja, że się widziało w statystykach „twarz” danego IP? Posiadając tą wiedzę można śledzić drogę potencjalnego dręczyciela? Na dłuższą metę trochę szkoda czasu na bawienie się w lisa i zajączka łownego, który wysyła wiadomość w środku nocy o gotowości do polowania.

    Pewnie, nawet poprzez literki, grubymi nićmi miałabym wyszyte na IP – brak powagi. Przecież nie jesteśmy tu tacy sami jak tam; wielu pokłada się ze śmiechu trzymając palce splecione w netowe precelki. Privy pękają w szafach i rozwiązują usta. A jedyną maksymą jest zawsze Vide Cull Fide, ale net jest ślepy.

    Czego nie da się w sieci nie zauważyć to tragizm wspólnego pastwiska. Chodzi o to, że wybory korzystne dla jednostek prowadzą do tragedii. Jakby nie patrzeć, nie posiadamy nieograniczonych zasobów naturalnych, kiedyś skończy się ropa, gaz a nawet powietrze. Można tu krzyknąć – pomyśl inaczej, dla siebie, bo tragedia powstaje wtedy, gdy wszyscy zaczynają myśleć tak samo (może dlatego myślących innymi kanałami są tak poszukiwani?) – zagarnąć, wydobywać i eksploatować. To samo tyczy się przepustowości w sieci. Co się dzieje w godzinach szczytu sieciowego, gdy chcemy ściągnąć filmy, muzykę, porozumować na skype? Zapłaciliśmy, dlaczego nas wylogowuje, zawiesza? Wiele portali wprowadza opłaty lub czas oczekiwania między jednym a drugim ściąganiem. Niebezpieczeństwo dotyczące wspólnego pastwiska nigdy nie zniknie, nawet przy wybudowaniu wielkiej rury o dużej przepustowości. Głównie dlatego, że wzrosną także rozmiary plików, jakie będą nimi przesyłane, blogów jakie założymy i fotek, którymi będziemy się lansować. Niezadowolenie związane ze zbyt długim oczekiwaniem będzie się utrzymywać zwłaszcza, gdy nie zmaleją opłaty za interent. Jeśli opłaty zmaleją portale internetowe odbiją sobie to na użytkownikach indywidualnie.

    Za tragizmem pastwiska idzie dylemat więźnia, tyczący się każdego z osobna. Np. mamy dwóch wspólników, w dwóch celach, w sieci – dwóch przyjaciół z odciętym np. GG (inne drogi komunikacji są wykluczone). Policja przesłuchuje przestępców albo toczy się żywa dyskusja na forum. Każdy ma dwie możliwości: może przyznać się i wsypać wspólnika, podać publicznie jego personalia, nagrywać lub nie przyznać się do winy. Losu każdego z nich zależy od wyboru, jaki dokona drugi. Jeśli jeden z nich przyzna się, to pierwszy uzyska złagodzenie kary, a drugi karę najwyższą. Jeśli dwóch się przyzna – dostaną średnie wyroki. Jeśli będą trzymać się razem i nadal zaprzeczać, wierząc, że wspólnik nie będzie sypał, ich kara będzie niska. Zdarza się to jednak rzadko, a szczególnie w sieci. Na forum, odcięci od przyjaciela, większość przestępców/podszywaczy sypie wspólników, bo jest to wybór najlepszy z punktu widzenia jednostki i on prowadzi do tragedii. Logicznie biorąc dla nich samych byłoby lepiej, gdyby mieli do siebie trochę więcej zaufania. Rzadko mają.

    Nie dziwię się, też bym nie miała. Po tylu rozmowach, zapewnieniach o lojalności, o anonimowości, o kasowaniu archiwów, a nawet nie krzyżowanie wspólnie publicznych dróg. A jednak człowiek łamie się, pragnie ciepła i zrozumienia, w pewnym sensie akceptacji swych poglądów i poczynań. Wysypuje się jednemu, potem wielu, publicznie. Niektórym wystarcza zwykłe pomówienie i wkopują przyjaciela dla zmniejszenia kary, jednakowoż nie wyciągając wniosków. Przyjaciel po odbyciu kary, w zaułku sieciowym, wraca silniejszy i ostrożniejszy. On już nie zaufa nikomu. Będzie śledził pojawiające się kilkadziesiąt razy w nocy IP, jak jakaś niedospana wklepywaczka danych na trzeciej zmianie próbuje odciągnąć wzrok od cyferek, zamieniając je w zajadłe litery.

    W nocy rzeczywiście może być zimno, a tyle męskich ramion jest tu gotowych do tulenia… Tylko jak zdjąć baretkę i uniknąć kary, jak zachować twarz nie zmieniając cyferek?

    Kiedy jest mi zimno przykładam policzek do szkła, na którym leży klawiatura. Zimno robi się dotkliwsze i przychodzi otrzeźwienie – NIE SZUKAJ CIEPŁA W SIECI…

    Autor: Kadarka @ 19:25 z kategorii Cybertaniec |

    Komentarzy: 21 do wpisu "Zimno mi"

    • jokker39 says:

      Kadarko, net to loteria, ale tu też można wylosować szczęśliwy los :)

    • Logos Amicus says:

      Kadarko, problem z siecią jest taki, że nigdy nie poczujesz przez nią ciepła tulących Cię męskich ramion.
      Nie pomoże nawet to, że będziesz się kładła naga na klawiaturze :)
      (Zmarzniesz jeszcze bardziej.)

      Dlatego sieć, jeśli chodzi o mnie, nigdy mi nie wystarczała.
      Była tylko wirtualną inicjacją – preludium prowadzącym do poczucia ciepła kobiety z krwi i kości.

    • zezyrok says:

      W sieci jak w życiu, albo trafimy i znajdziemy, albo szukamy, w sieci jest trudniej działamy po omacku bez zmysłów które pozwalają ocenic sytuacje dotąd nam dobrze znane, szukamy po omacku to sie parząc lub wdeptujac w błoto rozlanych złośliwości, czasem jednak udaje sie znaleźć to czego szukamy….

    • Kadarka says:

      Jokker, pobada mi się porównanie do pudełka czekoladek. Codziennie inny smak i niespodzianka. Aż kiedyś trafi się, wśród słodkości i obiecująca wróżba :) .

    • Kadarka says:

      Logosie, doskonale wiem, że sieć jest zimna. Ale to ludzie wkładają w nią życie, emocje i fizyczność. Kiedy jest późno i ciemno niejednemu miesza się rzeczywistość z wyobraźnią, jeden impuls, jedno słowo, może sprawić, że ktoś ciepły zapuka do naszych drzwi. Żałować? Myślę, że jest i rozczarowanie i zawstydzenie. Z reguły wyobrażenia niewiele maja wspólnego z rzeczywistością.
      Większość się o tym przekonuje nie doświadczając ;)
      Pisząc o cieple bardziej chodziło mi o ludzką solidarność i lojalność. Kiedy się komuś zaufa (mniejsza o płeć) i niby druga osoba odwzajemni tym samym, niepisane normy są ramami, których nie przekraczam.

      Kobiecie jest zawsze miło, gdy widzi zainteresowanie wśród mężczyzn. Tylko co ich tam pociąga, skoro nie widać ciała a literki mogą być skopiowane?

    • Kadarka says:

      Zezyrok, niby starym, netowym wyjadaczom, nie grozi ugrzęźniecie w błocie, a jednak znajdzie swojego potwora i da się usidlić. Po omacku, bo przecież nie wiadomo czego potwora tak naprawdę oczekuje. Jestem bardzo nieufna, jeśli zaufam, to na całej linii i z reguły na całej linii się wykładam. Żadna reguła nie usprawiedliwia mojego zaślepienia. Oj, mam tendencję do skrajności.

    • Logos Amicus says:

      Kadarko,
      bo ze mnie taki “niewierny” Tomasz: muszę dotknąć, aby uwierzyć. Dlatego, jeśli ktoś mnie zaintrygował w sieci – również uczuciem, ciepłem emanującym na odległość (bo jednak coś takiego można odczuć) – to dążyłem do tego, aby taką osobę poznać w tzw. “rzczywistości”. Tylko wtedy taka znajomość mogła się (w moim odczuciu) spełnić.
      Tylko wtedy mogłem poczuć grunt pod nogami – wiedzieć na czy stoję.

      Dopóki tego nie ma, kontakty internetowe są dla mnie niczym fantomy: wiem oczywiście, że po drugiej stronie kabla jest żywy i czujący człowiek, ale może być także manipulator, jakieś wirtualne zombie, kreujący się na kogoś innego frustrat… etc.
      Dlatego nie oczekuję w sieci jakiejś lojalności, przyjaźni… bo wiem jakie to może być kruche i złudne. Oszczędzam sobie tym sposobem wielu rozczarowań.

      Tak naprawdę, liczy się dla mnie “real”.
      Wyobrażenia potwierdzone zmysłami, konkretem, pewną fizycznością.

    • zakrętka says:

      Człowiek się ciągle uczy. Na kolejnych sieciowych przypadkach też. Co wcale nie oznacza zdobycia wiedzy pozwalającej na uniknięcie pomyłek.
      Ja lubię tu być. Tu – w sieci. I nie dążę do przeniesienia relacji netowych do reala. Nie po to od reala się ucieka…
      Ale rozumiem, że inni czuja inaczej i – staram się nie wkręcać za mocno…;)

    • jokker39 says:

      Tak właśnie myślę, Kadarko. O ile mamy szczęście i wyciągniemy odpowiednią czekoladkę, to net może być płaszczyzną tworzenia się dobrych znajomości. Ja traktuję go jako narzędzie komunikacji, a jej istota jest zawsze ta sama – wymiana myśli.

    • Piotr says:

      chyba, że jest to sieć ciepłownicza

    • cornelli says:

      W sieci ciepło trudno znaleźć, ale można w niej znaleźć człowieka, który dać takie ciepło potrafi.
      Prawdopodobieństwo takie samo, jak trafienie najwyższej wygranej w totka. Ale nie niemożliwe …:)

    • Kadarka says:

      Logosie, rzeczywiście musisz poczuć twardy grunt, żeby się upewnić czy warto rozwijać sieciową znajomość. Ja jednak mam tendencję do patrzenia na sprawy z różnych stron, trochę eksperymentuję na ludziach ;) . Trzeba zacząć od tego, że kobiety inaczej niż mężczyźni i podchodzą do sieci, inaczej działa na nich głos i słowo pisane, bardziej angażują się w pomoc a mniej w obstawaniu za swoimi racjami. To czego szukamy, ile mamy lat i jakie doświadczenia wprowadza wiele zmiennych i podatność na zgubne sugestie.

      Zgubił mnie kiedyś telefonicznie głos pewnego pana i nadal się z nim użeram ;) . Kiedyś też byłam bardziej otwarta na kontakty z nieznajomymi, ale od dłuższego czasu nie dopuszczam myśli o poznaniu realnym. Nie wiem czy od razu zakładam porażkę, czy nie chce mi się szukać i starać. Choć oba światy przenikają się, fizyczność pozostawiam realowi, a sieci tylko sferę myśli.

      PS. Ja Ci dam zombie :P

    • Kadarka says:

      Zakrętko, właśnie! Net to taka odskocznia do reala, może nie ucieczka, ale przygoda, bez wychodzenia z domu, małym kosztem. Z tego co widzę, wszyscy do sieci wloką realne naleciałości i znowu robi się błoto. Powiedziałabym nawet bagno, bo pozwalają sobie na więcej. Nie da się uniknąć pomyłek, ale można chociaż z nich wyciągać wnioski ;)

    • Kadarka says:

      Jokker, co lepsze, czekoladka na początku możne być słodziutka, a dopiero za jakiś czas zmienić smaczek na gorzki lub kwaśny. Niby dla równowagi ;) . Ja poszukuję odpowiedzi na pytania, a im dalej się zapędzam, to z nielicznymi odpowiedziami trafiam na kolejne pytania. Człowiek to podstawia, nie wyobrażam siebie przebywania tylko z botami i cyframi.

    • Kadarka says:

      Piotrze, prztydałaby się taka instalka w kabelkach ;)

    • Kadarka says:

      Cornalli, zdarzają się, ja też spotkałam ciepłych. Dla nich tutejsze znajomości są na równi z realnymi. Powiedziałabym, że sieci dają nawet więcej serca, np. tu nie są obarczeni stereotypami z przeszłości, wyrażają się o wiele głębiej…

    • Logos Amicus says:

      Kadarko,
      ja wspomniałem o internetowych zombies (no przecież nie możesz zaprzeczyć, że nie istnieją), a nie o Tobie :)

      Zombie to dla mnie ktoś, kto umarł dla świata realnego i egzystować może tylko (ilouzorycznie) w sieci.

    • Kadarka says:

      Logosie, nic nie wiadomo. Można myśleć, że po takim zaangażowaniu w sprawy netowe, to ja zrobiłam z siebie zombie, które miast wyjść do ludzi żyje w kręgu własnych, chorych myśli. Czytając niektóre wpisy, zastanawiam się czy nie jestem tak odbierana…. Brrr

    • Logos Amicus says:

      Przeze mnie nie jesteś tak odbierana.

      Zresztą, to jak jesteś odbierana w sieci, nie jest ważne wobec tego, jak się z Tobą sprawy mają w rzeczywistości.
      A o tym najlepiej powinnaś wiedzieć Ty sama.

      Pozdrawiam ciepło,
      (mam nadzieję, że to poczyjesz mimo zimnej sieci :) )

    • Kadarka says:

      :) Dziękuję, pozdrawiam równie ciepło.

      Człowiek czasem może się pogubić, niezaleźnie od wieku.

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

czerwiec 2009
P W Ś C P S N
« maja   lipca »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u