Już prawie kolejny długi weekend (niewiele ich w tym roku), więc nie pozostaje nic innego, jak rozluźnić się nieco. Nieważne ile macie lat, gdzie mieszkacie i jak u was z kasą. Wystarczy ze skromnej emeryturki, tudzież zasiłku, odłożyć troszeczkę na używaną kamerkę (zakładam, że komputer z dostępem do sieci wysechł już wnusiowi lub wnusi wraz z wąsem mleka pod nosem i zostaliście nim obdarowani) i można swobodnie korzystać ze zdobyczy techniki. Pokazać światu, że dojrzałość to wielce swawolna część życia – wolna (od pracy), beztroska (bez dzieci na utrzymaniu) i przyjacielska (ze stadem psów).
Najważniejsze jest szczęście, które każdy rozumie na swój sposób.
