Zanim doszliśmy do ery komputerów podglądanie było niewinne – zwierzątka, roślinki…
Potem powstała sztuka – literatura, malarstwo, fotografia, które potwierdziły – lubimy podpatrywać, a jeszcze bardziej – przedstawiać zauważenie swoimi oczyma.
Dla fotografa to prawdziwa namiętność – oglądać dzieło swojego postrzegania, zamknięte w nieruchomym kadrze. Nieważne, czy zdjęcie uległo retuszowi, czy jest dobre samo w sobie, opowiada swoją historię. Postacie na zdjęciu, drzewa w lesie – podejrzane, czy mają coś przeciwko fotografowaniu? Z reguły nic nie mają do powiedzenia, nieświadome procederu. A kiedy ktoś świadomie pozuje, bo lubi kiedyś jest oglądany i podziwiany (nieistotne, czy krytycznie, czy nie)? Działa to w obie strony. Większość ludzi lubi uwieczniać się na fotografiach, potem oglądać własne ciało, o ile nie godzi to w ich sferę intymną. Sferę bezpiecznej odległości, bo naruszenie jej jest już okiem przy dziurce od klucza; Judaszem, który sprzeda każdą intymność za kwotę oferowaną przez tłum.
A może podglądanie zaczyna się od realnej plotki, w systemie – zauważono i omówiono? Plotkują wszyscy i o wszystkim; o panu Zdzisiu, który stracił pracę, kto z kim jedzie na wakacje, ile zarabia Goździkowa z parteru. Wyszydzani i wyśmiewali zazwyczaj o tym nie wiedzą, a plotkujący zacierają ręce – dobrze, że my tacy nie jesteśmy.
Lubimy poznawać styl zachowania, ubierania innych ludzi, ich reakcje na różne sytuacje życiowe. Porównujemy i naśladujemy. Nie sposób nie docenić wysiłków mediów w celebrowaniu podglądania. Dzięki nim jesteśmy na bieżąco z supernowinami ze świata show biznesu, polityki, zaglądamy do kuchni Mostowiakom, ale szczególnie zapadają w serce programy typu reality show. Pierwszym znaczącym był Big Brothers. Wzbudził niemałą sensację i mało który Polak nie podglądał królików doświadczalnych zamkniętych na miniaturowej przestrzeni, dostających na swój widok istnej wariacji. Nie wiem z jakimi myślami bili się uczestnicy programu, kiedy oglądali powtórki BB. Niektórym udało sięgnąć marzeń, inni znikli gdzieś z rumieńcem na twarzy. Tak czy inaczej, dostali honoraria i podpis pod licem – dałem się podejrzeć. Stacje telewizyjne zachęcają (zwłaszcza w okolicach jesieni) coraz to nowymi okazjami do podziwiania i podpatrywania większych i tych malutkich.
Panu Zdzisiowi nie wystarcza już wyjście na balkon na papieroska (z lornetką w drugiej ręce). Skoro reality show był tak ekscytujący, to dlaczego nie wejść sąsiadce do łazienki, kuchni, łóżka (z lornetką oczywiście)?


Komentarzy: 13 do wpisu "Lornetka czy obiektyw?"
a ja się tyle napisałam;-( i cały komentarz wcieło;-(
pozdrowionka
zajrzę później jeszcze raz
Pozdrawiam!
wolę fotografować przyrodę bo nie muszę pytać o zgodę
a z ludźmi różnie bywa
pozdrowionka cieplutkie z Koszalina
Donwinko, a jeśli ktoś w kadr wejdzie to jest dopiero nerw!
.
Przez przypadek, oczywiście
Internet to takie miejsce, w którym każdy może być po trosze celebrytą. Może poczuć się kimś ważnym i zauważanym, może kreować siebie i swój świat, poprzez który będzie postrzegany.
Blogowanie to takie poddanie się wezwaniu Podaruj sobie odrobinę luksusu
Sadoq, tutaj każdy może poczuć się ważnym, mieć włdzę nad kawałkiem swojej podłogi. Jeśli coś mu nie pasuje, klika na krzyżyk lub naciska backspace i może nie istnieć. Ten ułamek władzy, trochę jak w bajce, bo łatwiej, ciągnie do sieci realnego człowieka.
.
Poprzez fotki można okazać się całkiem ładnym
A ja naprawdę nie cierpię ekshibicjonistycznych programów i kompletnie mam gdzieś co, kto …

Bo może ja to się niczym nie interesuję? jak mi powiedziała kiedyś z wyrzutem moja własna mama, której zakazałam stanowczo opowiadania mi odcinka jakiejś telenoweli… której też nie oglądam
Zdjęcie wspaniałe
Magento, jak to się nie interesujesz? Masz swoje zdanie, zatem interesujesz się włanym spojrzeniem na świat. A nie biernie wchłaniach wszelkie sensacje, jakie na talerzu podaje TV
. A TV chce, żebyśmy żyli życiem innych…
Tak dawno u ciebie nie byłam, a tu nowy szablon. Tak lubię fotografować, ale okazji jakoś mało. I aparatu jakby też. Mamy taki stary, półautomat, ale zbankrutowałabym na kliszach gdybym chciała fotografować dla przyjemności. Marzę o lustrzance, ale nie lubię wydawać pieniędzy, które tak ciężko uciułałam.
A ja lubię… i lornetkę i obiektyw.
Logosie, ostatnio i ja zabawiam się obiektywem. Lornetki nie posiadam…
Podglądam obiektywem naturę.
Ewo, podglądaj dalej