Wczoraj był żółty, łypał na mnie złotym, strzępiastym okiem. Dziś zmienił się w puchatego, białego pana i nieśmiało odrywa pojedyncze lotki, by unieść się z wiatrem i zapuścić korzenie w innej trawie. Dmuchawiec. Niesamowity, przechodzi błyskawiczną metamorfozę. Z nieśmiałego dziecka staje się dorosłą istotą. Nie twardo stąpającą po ziemi, ale delikatną i sprytną.
Samosiejek mieszka w każdym ogrodzie. Niektórzy próbują wyplenić mniszka, ale każdy dobry ogrodnik wie, że lejąc chemikalia na zielono-żółto-białe kępki, zniszczy także okoliczne rośliny. Kiedy ogrodnik wyrywa mniszki, białe latawce odrywają się i wędrują w inną część ogrodu. Nie wiadomo którego dnia, przez nikogo niezauważone, przechodzą żółto-białą metamorfozę.
To jak z małżeństwem albo przyjaźnią – w trakcie wspólnego życia zdarzają się drobne spięcia. Biały, niewinny mniszek rozsiewa swe zioło. Nieoczekiwanie, wiosną i latem. Niespodziewanie wzrasta wśród ogrodowych kwiatów, i zawsze będzie częścią ogrodu.

