Znałam kiedyś kobietę, rozgadaną
Ale nie uśmiechniętą
Jej facet nigdy nie dawał jej kwiatów
Wybierał praktyczniejsze prezenty
Zegarek, robot kuchenny
Odtwarzacz, telefon
Potem laptop i samochód
Na koniec pożegnał się:
Nie stać mnie na nic więcej
Ona dziś sprzedaje swoje uśmiechy
I milczy do swych maków


Komentarzy: 22 do wpisu "Maki, konwalie i inne…"
poczytam jeczsze bo nic madrego nierodzi sie w mej głowie…
)
hm… nawet nie wiem co powiedzieć
buziorki
Skoro na tylko tyle było go stać, to może dobrze , że sobie poszedł..?
A mnie by się przydał laptop
Bardzo ładna makowa panienka.
Zezyrok, co ma przychodzić do głowy? Kwiatki – zapach, świeżość, kolor, miłość. A np. laptop, nie żyje
Donwinko, chyba pójdę w Twoje ślady, pofotografuję np. maki albo inne kwiatki
. Coś mi ostatnio zamotane słowa wychodzą.
Floro, chyba wiesz jaką wartość mają kwiaty dla kobiety. Fakt, niektóre panie wolą dostawać sztuczne… Taki robocik – pyk i chodzi, jeśli włączysz; laptopik działa dopóki nie spali się np. płyta główna. Kwiatów nie naprawisz, nie włączysz, jeśli zasadzisz możesz mieć nadzieję, możesz dbać, nie wiedząc tak naprawdę co wyrośnie z celulki, ziarenka, sadzonki…
Mam za mało czasu ,żeby w tej chwili porozmawiać o kwiatach:) Kilku godzin potrzeba.
Teraz napiszę tylko tyle – lepiej pomilczeć do kwiatów , niż rozmawiać z mikrofalówką:)
Magento, najlepiej laptopik z bezprzewodowym netem. Tylko nie wiem czy na łące, gdzieś w głuszy, wśród kwiatków i drzew byłaby osiągalna ta sieć. Czy by się chciało w tym plątać
.
Floro, dodałaś jakby nowy sens moim słowom, z mojej notki. Prezenty praktyczne często są puste… no chyba, że kryją się za nimi bliscy ludzie. Dla mnie kwiaty są miłym dodatkiem, taktowym rozpieszczaniem
.
Czekam na kwiatowe sprostowanie
więc kwiatuszek dla Ciebie za piekne słowa…
Kadarko, o kwiatach mogłabym rozmawiać bez końca . Towarzyszą mojemu życiu odkąd sięgam pamięcią. Ale , nie o tym miałam napisać.
Nie muszę nic prostować, masz zupełną rację co do intencji darowanych prezentów. Każdy upominek cieszy , jeśli dawany jest z serca. Nawet nowa patelnia dla osoby , która uwielbia smażyć omlety, będzie czymś wyjątkowym. Kwiaty jednak mają szczególny wyraz, są dowodem wrażliwości, nie tylko na piękno , ale na nas , na nasze kobiece potrzeby i tęsknoty. Nigdy nie uwierzę w zapewnienia niektórych pań / a jest ich całkiem sporo/, że nie lubią dostawać kwiatów , że tego nie potrzebują.
A nawet te , kupione dla samej siebie , potrafią sprawić dużo radości:)
W ich otoczeniu i milczy , i śpiewa się jakoś…piękniej?
Kadarko, to co? Do zobaczenia w piekarni przy półce z pączkami?
)
Zezyrok, nie wiem czy przyjmujesz kwiaty, ale podzielę się
.
Floro, coś w tych kwiatkach jest, że otwierają kobiecą duszę, zmiękczają serce
. Nie bez powodu wprowadzono znaczenie kwiatów, wyhodowano niezliczone odmiany tego samego gatunku; a na kwitnienie czeka się latami dla paru minut niezwykłego efektu. Kwiaty to symbol się naszego krótkiego życia. Zalążek, mała roślinka, pąk, kwiat i powolne przekwitanie… Kwiaty dla świeżo upieczonej mamy, na chrzciny, urodziny, wesele i pogrzeb…
I to jest to – można i samej kupować sobie kwiaty
.
PS. Daj mi jakiś znak, że to Ty. Po słowach “poproszę 4 kajzerki i 2 pączki” – nie rozpoznam
.
Poproszę o pączki z obniżoną zawartością cholesterolu:)
Tylko , jak za pierwszym razem Ciebie nie spotkam , to już w tym sklepie więcej mnie nie obsłużą….:(
Floro, może jakiś kwiatek we włosach, żeby pani kasjerka nie mała zażenowanej miny
. Maków jeszcze nie ma. A mlecze? Są zdrowsze niż pączki
. Jutro będę się za Tobą rozglądała…
Fiołek będzie w sam raz:)
Jak zobaczysz kogoś kto ma fiołka, to na pewno będę ja!
Więc, do jutra!
Floro, fiołki oczywiście z doniczki
. Ja dysponuję tylko mleczem z trawnika…
Do jutra w piekarni
. Dobranoc.
Kwiaty mają w sobie coś magicznego, pobudzają każdy zmysł kobiety. Może stąd tak je lubimy
Ewo, bardzo lubię kwiaty. Te rosnące na “wolności” najbardziej kręcą zmysły.
Jeden mak wygląda cudnie, a całe pole ?To całe pole cudów. Mój ulubiony motyw na fotkach, zresztą nigdy przeze mnie nie uwieczniony.
Smutne to Kadarko. Chociaż myślę,że są takie kobiety , które ucieszy bardziej nowe żelazko niż bukiet kwiatów.Znam jedna.To moja Mama/chociaż tak do końca to Jej nie wierzę, jeśli idzie o te kwiaty/
Nie wierzę, że Twoja mama nie wzruszy się na widok pięknego, świeżego bukietu kwiatów. Niektóre kobiety udają, muszą być silne, nie rozklejać się na widok łamanych kości. Zmusza je do tego sytuacja i cierpią, bo każdemu należy się chwila słabości, przytulenie, pobieganie boso po łące kwiatów, a taka twarda sztuka nie pozwala sobie na użycie wentyla bezpieczeństwa. Nie chce być słaba…
Już sobie postanowiłam – muszą pstryknąć fotkę makom (całemu stadu:P ).