• Niepamiętnik Pn, 27 kwietnia 2009 Komentarzy: 21

    Wystarczy kilka dni, by rozbłysła i zakwitła swoją najcudowniejszą barwą – bielą i różem jabłoni. Przywiewa łagodne ciepło, a w nim smak lata i wakacji. Dziś idziemy obie pod kolorowe parasolki, by przejrzeć się sobie w pucharku lodowych kulek, kiedy przygryzasz mój płatek ucha… a ja słucham co będzie dalej… Robisz to ukradkiem, żeby żadne z ciekawskich spojrzeń nie ukradło nam intymnej chwili. Ten powiew powietrza, jak święto, blask świateł, pulsowanie, które wkrótce się pojawią – jak obietnica tańca. Oczekiwanie.

    Lubię odnajdywać ją wszędzie, wśród znanych punktów orientacyjnych, i w miejscach niezwykłych, których nie znamy obie. Lubię na nią czekać, wiedzieć, że nadejdzie, zawsze punktualna przez przypadek. Lubię ją odnajdywać w tłumie, wiotką i elegancką, a jednocześnie pewną siebie tajemniczą i zgubioną przez przypadek. Lubię ten moment, kiedy nasze spojrzenia toną w porozumiewawczej sekundzie błysku i uśmiechu. Chwila wystarczy za setkę najtkliwszych słów. Lata spotkań nie odbierają tej chwili intensywności.

    Biała sukienka; nosi sukienkę bardzo piękną i prostą, poprzetykaną liśćmi i kwiatami, tęczą i puchem. Pachnie światłem i ciepłym powietrzem. Moja sukienka jest czarna, pewnie czarniejsza niż rozwiane włosy, niż oczy. Czarne dziurkowane rajstopy i czerwone szpilki spowija piżmo dzikiego zwierza. Dziś uplotła wianek ze stokrotek. Zagnieździł się w jej lnianych włosach, jak ptak szukający schronienia. Moją szyję ozdabia naszyjnik, najdroższy prezent od niego. Jesteśmy tak podobne, jak różne…

    Zastawiam się, czym jest ten naszyjnik, ten wianek z kwiatów nie konkurują ze sobą o jego względy. Czy wianek czy naszyjnik, są ozdobą słowa, które nie mówią nic albo mówią mało. To rzeczy-ozdoby do oglądania na ciele, rzeczy dopracowanie, w pewnym sensie nieprzydatne. Ale w innym obdarzone użytecznością niezbędną, najwyższą. Nie mają nic wspólnego z bogactwem ani pieniędzmi. Jaką wartość ma korona z delikatnych kwiatów. Czym przykuwają uwagę plastikowe, czarnobiałe kulki na szyi? Te rzeczy są najbardziej powszechne wśród osób, którym brakuje wszystkiego. Indianie, nomadzi, ludzie bez pisma, bez techniki, bez mody, może tylko z rąbkiem historii, nigdy nie są ludami bez biżuterii i ozdób. Zawsze otaczają szyje naszyjnikami, nadgarstki bransoletami, palce pierścionkami, tiarami…

    Dla mnie są niezbędne. Są subtelną grą w załamaniu kształtów ciała, specjalną muzyką bez słów, bez nut. Chodzi jedynie o pokazanie piękna w pięknie? Kto pokazuje, a kto jest pokazywany? Naszyjnik pokazuje szyję czy szyja naszyjnik? Pokazują się wzajemnie? Nadmiar dający życie?

    Lubię ten zbytek, tak jak ona koronę z kwiatów. On kocha nas obie.

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

kwiecień 2009
P W Ś C P S N
« marca   maja »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u