
Jacek Yerka VENTIMIGLIA
Gonię dwa kroki za światem
Nie nadążam, nie przyspieszę
Nie chcę
O krok za późno, by ominąć ciebie
Zderzenie z poduszką
Miękką jak cegła
Trafia się o krok za późno
By nie zniszczyć siebie
Zwalniam o krok
Popatrzę, jak ścigają się inni
Trzy kroki później będę na zakręcie
Zdążę zahamować jeszcze

Komentarzy: 14 do wpisu "Maraton"
Pięknie… A jak nie zdązy zachamować? Spóźniona by niszczyć… wszystko o troszkę o krok, o chwilę…
Wbudowana w wyścig
Odstąpię i przegram
Albo wygram i zginę
Nigdy do tak końca nie wiemy, czy jesteśmy o dwa kroki ZA, czy o krok PRZED.
Ocena tego we właściwy sposób jest możliwa ex post
Grunt to właściwie odmierzyć kroki
Bardzo ciekawy rysunek!
Będąc krok ZA , mamy lepszą perspektywę tego, co PRZED. I , jeśli warto, zawsze można spróbować przyśpieszyć – unikając rozpadlin , w których utknęli ci przed nami.
Sadoq
Faktem jest to, że nie przed, a po umiemy wyciągać wnioski. Często długo po zderzeniu, na chłodno. A ja wiedziałam, miałam przeczucie, że rąbnę głową w beton. Nawet intuicja mnie nie powstrzymała.
Magento
. A twórczość tego pana polecam. Bajkowy.
Czasem grunt się spod stóp usuwa
Floro, zabrzmiało podglądaniem, czajeniem się, wyciąganiem wniosków z potknięć innych. O ile wiem, człowiek o wiele mniej się nauczy, jeśli sam się nie sparzy.
No, tak…Trochę asekuranctwem powiało w moim komentarzu:)
Ale co zrobić , jak ma się bąble od tego ciągłego parzenia?
A, poważnie. Staram się , bez złośliwej satysfakcji i podglądactwa, wyciągać wnioski z doświadczeń innych ludzi. Nie wszystko musimy i możemy poczuć na własnej skórze, by czegoś się nauczyć.
Wypłakać niezgodę w poduszkę czasem się sprawdza. czasem trzeba to wykrzyczeć.
Floro, wielu ludzi “jedzie” na cudzych doświadczeniach. Ale są takie dziedziny życia (wąskie, osobiste), które niedoświadczone, nie będą poznane, np seks. Ile on sparzeń wymaga
.
Kasiu, takie wstrząsy wytrząsam w literki. Poduszka zabierze wszystkie łzy, TU ślad zostanie.
Tą grą słów zachęciłaś mnie, żeby ( w ramach dalszej edukacji) szybciutko udać się do łóżka
)
I Tobie – dobrej nocy życzę!
Oby literki trafiały na odpowiedni grunt, Kadarko;)
Szkoda łez.Chociaż z drugiej strony, hmm…Będziesz miała ładniejsze oczy, tak mawiał moja Babcia;))
Floro, czy Ty w ogóle śpisz? Nie wierzę
.
Kasiu, to nie łzy, a konsekwencje moich wyborów. Nic nie dzieje się na darmo; zdarza się coś, by nie stać w miejscu i pójść znów o krok
.
Hamulce, niestety, czasami zawodzą.
A i poślizgi się zdarzają
Lecz to nie powinno powstrzymywać nas od podążania przed siebie.
Miłość to wielkie słowo,
i ten je tylko rozumie
kto raz kochał
i więcej kochać nie umie.