• Moje podwórko So, 3 stycznia 2009


    Fot. pablobarra

    Miałam odpocząć. Od pisania, od zgiełku tłumu, zanurzyć się w siebie i posłuchać. Ciszy. W ciszy. Na początku myślałam, że to niewykonalne. Gwar świąt, okolicznych wydłużony weekend ‘ów, pociotków i poprawujków, którzy majestatycznie moralizowali zeszłą gawiedź, nie dał się zastanowić nad motorem działania podniosłej chwili. Chwila była w nas samych, że spotkaliśmy się, dążymy do czegoś, chcemy jeszcze być razem. W takich momentach nie ma się czasu dla siebie, ale odpoczęłam, nie w ciszy a śmiesznych utarczkach z najbliższymi. Larum zagłusza własne niedociągnięcia, ambicje i bolączki. Nie zapomniałam o pisaniu, przez chwilę chciałam nie być. Uciec wyjściem awaryjnym.

    Cisza nadeszła niespodziewanie. W lesie. Usłyszałam jak skrada się z pochodnią w dłoni. Parska chrapami konia zaprzężonego do sań. Oświetlonym ogniem twarze milczały w pędzie i wietrze mroźnego powietrza. Nic nie kazały, nie poprawiały, nie prostowały ścieżek. Sama ich obecność napawała nadzieją. Wśród skrzypiących śniegowych płatków, prócz kołatania serca słychać zapach i smak myśl. I właśnie one przeraziły najbardziej. Pobiłam się z nim. Wygrałam. Wychyliłam kieliszek z ostatnią goryczą przeszłego roku. Obrzydlistwo niechlujnie pluje w twarz.

    Dlaczego właściwie ludzie biorą urlopy? By coś zmienić, odbić się od kolejnej ściany i zobaczyć nowy pył gwiaździsty? Rozpoznać siebie w szybie i pośmiać się z własnego cienia? Czy wkroczenie w nowe, umowne cyferki coś zmienia? Na pewno nie jest to nowe narodzenia a nowa ścieżka. Energia z jaką powstaje nowa wedeta wyruszająca na kolejne podboje po imię, sukces, nawet pieniądze. Ale i ona leci tylko do pewnego momentu. Łożysko macierzy po niewczasie wyczerpuje się, jeśli nie znajdzie innego źródła – gaśnie. Nie od razu, zanim skona wyda z siebie garść wierszy, parę opowiadań, dialogów z ludźmi, którzy przejdą na drugą stronę ulicy. Znikną w gęstym lesie myśli ludzkiej. Lubię słowo pisane, łatwiej wyrazić się mi w nim aniżeli ustami.

    Denerwuje mnie pośpiech i tłum, ale nie umiałabym być pustelnikiem. Sięgam po telefon w dzwoniącej głuszy, uciekam w głuchy pokój przed gwarem ulicznym. Trudno wyważyć. Choć tu słowo jest tylko znakiem graficznym, podobnież, jak wiele znaków i umów, które musimy przestrzegać, ono umie nadać myślom potężny ładunek emocjonalny. I na przekór wielu – działa w obie strony i z różnym skutkiem. Lubię ich ciepło i swoją samotnię okraszam muzyką i książkami. Reszta jest najczęściej milczeniem. 

    Autor: Kadarka @ 16:35 z kategorii Moje podwórko |

    Komentarzy: 7 do wpisu "Poświątecznie i ponoworocznie"

    • Kasia says:

      Potrzebuję kąta. Samotni. Gdy wokół tłum, mam ochotę gryźć i tupać, bo za mało moich myśli w tej przestrzeni, a zbyt wiele nie mojego gwaru, nie moich emocji, za mało mnie. I być może jest w tym jakiś egocentryzm, ale ktoś kiedyś powiedział, że trzeba być egoista, mądrym egoistą, by móc na tym egoizmie budować siebie, nie krzywdząc innych.
      Męczył mnie ten świąteczny czas. Minął. W poniedziałek powiem: czasie świąteczny wróć!;)

    • Kadarka says:

      Egoistą trzeba być, by nas żywcem nie obdarto ze skóry. Nawet w tłumie, umieć przedrzeć się, wykrzyczeć, że to JA, a reszcie nic do tego.

      Człowiek nie umie obejść się bez drugiego, wyważenie odpowiedniego natężenia dźwięku to trudna sztuka. Niby im starsi, tym bardziej umiemy się odnaleźć w życiu, ale potem krzyczymy – młody czasie wróć, bo wytrzymywało się większy chaos niż obecnie.

    • (passi)Flora says:

      Nie potrafię ubrać w słowa swoich myśli, ale dzięki temu blogowi czuję, że życie nie zamknęło mnie w klatce, a tylko przymknęło drzwi.
      Czytając Twoje teksty mam wrażenie , że doskonale rozumiem co chciałaś przekazać, a za chwilę czuję się jak kompletna ignorantka. Budzą się emocje,a to (mam nadzieję) oznacza, że jeszcze całkiem nie poddałam się szarzyźnie. Pierwszy raz odważyłam się dodać komentarz , może nie ostatni.
      Dziękuję, za dawno zapomniane, wzruszenia.
      (ale to patetyczne) Tak właśnie teraz czuję i jest mi z tym dobrze.
      Pozdrawiam

    • Kadarka says:

      (passi)Floro, to ktoś mnie jeszcze czyta? Widzę tylko cienie. Nie wiem dlaczego ci, co przechodzą pozostawiają milczenie. Coś chyba ze mną nie tak ;) .

      Myślę jednak, że nawet nie próbowałaś ubrać w słowa własnych myśli. Mogłabym Ci opowiedzieć jak to było ze mną (lecz nie tu), ale ten blog nie jest pamiętnikiem. Całkiem odmiennie niż mogłabyś się spodziewać. I tak myślę, że by się obudzić trzeba dostać porządnego kopniaka, zdecydować się na coś konkretnego, chociażby na pisanie anonimowo. Co po pewnym czasie już anonimem nie będzie.
      Szarość mnie często powala, a smutek przeważa w notkach. Nie schowam tego na dłuższą metę, płynę z prądem, bo całkowite ukrywanie siebie mija się z celem blogowania. Nie piszę wszakże o naturze martwej, o kodach, ale o ludziach i żywych, płynnych emocjach. To taki mój zdrowy egoizm ;) .

      Dzięki, że zajrzałaś i zasiałaś ziarnko. Rozumiesz wg siebie, ja nie piszę jednoznacznie.

    • zezyrok says:

      Czasem milczenie jest bardziej wymowne… to pewnie dlatego. Mi gdy czytam czesto brakuje słów by określić myśli..

    • (passi)Flora says:

      Kadarko, kopniak już był. Może za słaby, bo nie całkiem się obudziłam, ale zaczynam się wiercić:)
      Pozdrawiam.
      (Czytają, czytają. Tylko pewnie się czają, jak ja dotąd..)

    • Kadarka says:

      Zezyrok, w realu może jest wymowniejsze, ale w necie widać tylko cienie(zapisane w kody), milczenie równa się nieistnieniu. Ale fakt, czasem lepiej pomilczeć niż silić się z tematem.

      (passi)Floro, być może kopniak nie w tę część ciała ;) . Może jesteś z tych, których tylko łagodnością da się przekonać, w przeciwnym razie chowają się w swojej skorupie.

      Tak… wolę, jakby mi wygarnęli błędy w myśleniu, niż milczeli…

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

styczeń 2009
P W Ś C P S N
« grudnia   lutego »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u