Jeśli zapytać dziecka przed wizytą Mikołaja, to na pewno przytaknie, zapewni, że było grzeczniejsze niż w zeszłym roku
. Pamiętacie, kiedy przestaliście wierzyć w świętego? I przez kogo to się stało?
Sięgając głęboko w kieszonki pamięci, przypominam sobie, że moja wiara została zachwiana przez nieporadność rodziców. Moje przenikliwe pytania, szperanie i przypadkowe odkrywanie zabawek zwiodło na manowce, jak nie mamę, to tatę. Jak dostaje się Mikołaj do domu? Przez kominek, dziurką od klucza, szybem wentylacyjnym? I jak wyjaśnić jego czasową rozerwalność. Ola, Krysia, Rysiek przechwali się, kto otrzymał prezent pierwszy. Pamiętam sytuację, kiedy obudził mnie szmer w noc Mikołajową. Po lekkim otrzeźwieniu przypomniałam sobie o prezencie i zobaczyłam paczkę z wyśnioną zawartością. Rano paczka okazała się nie tą, co w nocy; wpadłam w histerię. Od tamtego czasu nie wierzę. I przed dłuższy czas byłam w konsternacji. Kto przynosi prezenty i jakim cudem nie myli adresów!
W końcu protoplaści, nie chcąc by brutalna prawda dopadła mnie, np. na podwórku, przyznali się. Mikołaj to klaun, który za swoją profesję otrzymuje sowite wynagrodzenie, a prezenty kupują dorośli. Brutalna rzeczywistość usadziła mnie w przekonaniu, że prezenty należy kupować sobie samej. Istnieje wielkie prawdopodobieństwo, iż nie pomylę adresów.
A Wy byliście grzeczni?




Komentarzy: 14 do wpisu "Czy byliście grzeczni?"
Nie pamiętam , za czyją sprawą przestałam wierzyć w Mikołaja…ale odkąd sięgam pamięcią to chyba wiedziałam , że to Rodzice…a może teraz tylko kreuję się na taką dorosłą, albo pamięć płata figle?
Mój bałwanek ściska Twego bałwanka Mikołajkowo:)
U mnie “wtajemniczenie” odbywało się stopniowo. Długo byłam jedynaczką, żadne dziecko nie ingerowało w NASZEGO Mikołaja
.
.
Ja mam bałwanka, Twojego nie widzę, ale ściskam (niewidzalnie)
Co za pytanie, zawsze jestem grzeczna
)
Jakoś kompletnie nie pamiętam, żebym kiedykolwiek wierzyła w Mikołaja
Kadarko, ja mogę robić za bałwanka;)
Mag, pamięć płata figle? No to kto jest ten pan w czerwonym ubranku, który ujeżdża renifery?
Kasiu, jak Cię ścisnę – roztopisz mi się
.
Hahaha, pamięć ma tę cudowną właściwość, że może być wybiórcza, podobnie jak słuch, wzrok, uwaga…
Ten w czerwonym każe się nazywać Mikołajem, ale czy to jest poważne, żeby gość z siwą brodą nic nie robił cały rok, a nagle uaktywniał się w grudniu na chwilę i mamił, że on coś niby robi? Leń i pasibrzuch. Sumienia nie ma, żeby się kazać targać biednym zwierzakom. I jeszcze się dopytuje, czy aby na pewno byłaś grzeczna… jakiś szantaż czy co?
Ja w tym roku byłam niesamowicie grzeczna, tak dużo się działo a i tak nic nie przeskrobałam.
Irytujące jest to straszenie dzieci przez rodziców: Bądź grzeczny bo Mikołaj nie przyjdzie. A wiadomo, że pewnie i tak już zakupili prezenty.
Jakoś nie pamiętam kiedy przestałem wierzyć, że Święty Mikołaj to tata. Dawno temu było.
)))))
Druga sprawa to to, że u nas w domu Mikołajek jakby nie zauważano. Nie wiem dlaczego. Względy ekonomiczne jakby wykluczam. Święty jednak pojawiała się tylko w Wigilię. A 6/12 nie było prezentów…
A w tym roku grzeczny nie byłem. Wręcz przeciwnie.
I na dokładkę, wcale nie żałuję
Pozdrawiam
K.
W moim przypadku zadecydowały buty naszego sąsasiada, które rozpoznałem na nogach Św. Mikołaja.
Oczywiście, że byłem grzeszny.
Sorry… miało być “grzeczny”
PS. Pamiętam, jak moja młodsza siostra odmawiała paciorek: “Módl się za nami grzecznymi”
(Później jej przeszło:)).
…a moja córka jednego roku dawno… dawno temu, wpatrzywszy się w oblicze Sw. Mikołaja, w pewnym momencie mówi: Gwiazdorku, Ty masz taki sam zegarek jak nasz tataś, … a on po prostu w tym momencie poszedł podłozyc na ogień w piecu. Powstrzymywalam sie od parskania i modliłam sie aby Mikołaj nie parsknął smiechem.
dzis Mikołaj był strasznie zakrecony i włozył jednej córce prezenty w dwie pary jej butów a drugiej córce wcale, buhahaha
Mag, święta racja! Niby skąd ja mam wiedzieć, co Mikołaj wyprawiał za młodu? Za jaki autorytet on się uważa, żeby pytać czy byliśmy grzeczni! Nabierają się na to tylko dzieci. Nam, starszym (ehm…) zostały tylko rózgi i własnoręcznie wkładane do skarpet, pod poduszki, etc., prezenty, w ramach marketingu mikołajowego
. Zasłaniajmy się dalej, może nasze dzieci będę mądrzejsze
.
Niemożliwe Paulo! Jak można być cały rok grzecznym. Nie mam dnia, bym z czymś mało pochlebnym nie wyskoczyła. Dobrze, że tego nie opisuję, Mikołaj by się zdenerwował
.
Kris
U nas w rodzinie starano się „kultywować” oba Mikołaje. Zawsze coś trafiło się z wora, niepytane o grzeczność. Gdybyśmy byli grzeczni, nie byłby tu nas. Ja na pewno nie pisałabym tych słów.
Możesz być grzeszny. A co będziesz znów kłamał!
Orchi
.
Różne prawdy słyszałam o Mikołajach. Niby skąd ma taki czerwony nos i policzki? W Polsce już od paru lat nie ma na w grudniu mrozu, niektóre dzieci nie wiedzą jak wygląda śnieg. Pociesza się inaczej nasz staruszek. A Twój Mikołaj w piwnicy, przy piecu pocieszenia szukał? Dzieci jednak nie takie głupie, rozpoznają przebierańców
Kadaarko, no! Trochę uśmiechu. Za dużo już łez naokoło. I czy pewna jesteś, że chciałaś napisać “grzeczni” ?
Ucałowania :*
K.
Jestem pewna co to swojej niegrzeczności. A prezent dostałam (to nie rózga!)
.