Brzmienie nut

Pojawiają się w chłodne dni, kiedy powiew wiatru urasta do naginania konarów drzew. Z szarych obłoków wysypują białe tąpnięcia ciszy lekko trzeszczące pod butami. Ostry wdech i łagodny wydech znaczy ślad, to pobierane do płuc powietrze świstem obwieszcza nastanie nowej ery, znanego z przeszłości, stanu odmiennego.

Przeźroczyste pęcherzyki zaczynają swoją liryczną melodię, kradnąc zasłyszane światowe wariacyjne arie. Legenda, ballada i kaprys, a może humoreska?
Zaczyna się niewinnie posunięciami pałeczek po cytrze, szturchnięciem trójkątów, niskim rezonansem wiolonczeli. Przygrywka nagle zmienia się niespokojnie w uderzenia klawiszy fortepianu, nerwowe pociągnięcia smyczków, głośnie dmuchnięcia trąb. Bezsenność każe słuchać awangardy nieznanego metrum – bólu wysokich trąbek przekrzykujących się z uderzeniami wielkiego bębna. Dudni polifonia obcych ciał, świszczy w takt niekreślonych notacji. Walczy z chaosem przekrzykujących się instrumentów. Zdmuchnięte przez niepogodę nuty, niewyśpiewanych kantat, oper a nawet musicalów dudnią mutacją po żebrach, kiczem drażnią słuchacza, nie znawcę.

Dyrygent zgubił partyturę, jego dynamiczna a battuta opadała na ciepłe łóżko.

Zapisane na pięciolinii kluczem mojego imienia. Muzyka serca i nastrój ustroju.

Odłóż ten stetoskop!

Kategoria: Niepamiętnik  Tagi:
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
11 Komentarzy
  1. Orchide@ says:

    Ej masz podwyższoną temperaturę, zapalenie płuc/oskrzeli? Pieknie opisałaś swój stan. Powrotu do zdrowia życzę-pisz ile się da, podczas tej ekstazy-odmiennego stanu, pomiędzy jawą a snem-nieżle Ci idzie… :P

  2. Kadarka says:

    Nie wiem, odebrano mi “słuchawki” ;) . Muzyka wciąż gra, a ta, nie powinna być zaraźniwa. Niech siedzi w domu!
    Dzięki!

  3. Donwinka says:

    w taką pogodę mało kto zdrowy
    buziale przesyłam łap!

  4. stefan says:

    Chętnie przesyłam lekki podmuch salbutamolu z mojego inhalatora. Wdech,pauza,wydech, pauza – do rytmu tej melodii.

  5. Kadarka says:

    Donwinko, mam nadzieję, żeś zdrowa! Buziak oddany!

    Stefano, złapałam. Mam wstręt do “dohtorów” wszelakich. Te ich specyfiki działają podbnie jak miętówki, kórymi właśnie się inhaluję ;) .

  6. Logos Amicus says:

    Gershwin na przeziębienie?
    Jak nie pomoże “Błękitna rapsodia”, to może – daj Boże – “Summertime” pomoże?

  7. Kadarka says:

    Tak, “Błękitna rapsodia” ma w pozytywny wydźwięk przyszłości. Plączę się za mną od lat jako za amatorką „prawdziwej” muzyki z pełną orkiestrą. Współgra z wewnętrzną, całkiem prywatną muzyką.

    Jeśli “Summertime” może wzbogacić nutki ,to już słucham ;) .

  8. kris.mm says:

    nie znałem Cię z tej strony, Ale cieszę się, że lubimy to samo. “Blue ” jest genialna.
    Mam nadzieję, że Ci szybko przejdzie i słuchawki nie będą się kojarzyć ze stetoskopem.
    Uściski i ucałowania :*

  9. Kadarka says:

    Kris, słucham muzyki wybiórczo. To, co mi się spodoba zabieram na długie lata i nie chodzi o dorobiek konkretnego “mistrza”.
    Zagłuszam nią wewnętrzne drgania ;) .
    Buziak :*

  10. magenta says:

    Po raz pierwszy w życiu, żeby tak pięknie opisać paskudną prychawę :) A to się franca jedna doczekała.

  11. Kadarka says:

    Mówi się, że w każdej cholerze znajdzie się jakieś supelatywy.
    Dzięki, starałam się nie ukręcić jej łba :D .

Komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Preview: