Main image
17/11/2008
11:37
autor: Kadarka

Pojawiają się w chłodne dni, kiedy powiew wiatru urasta do naginania konarów drzew. Z szarych obłoków wysypują białe tąpnięcia ciszy lekko trzeszczące pod butami. Ostry wdech i łagodny wydech znaczy ślad, to pobierane do płuc powietrze świstem obwieszcza nastanie nowej ery, znanego z przeszłości, stanu odmiennego.

Przeźroczyste pęcherzyki zaczynają swoją liryczną melodię, kradnąc zasłyszane światowe wariacyjne arie. Legenda, ballada i kaprys, a może humoreska?
Zaczyna się niewinnie posunięciami pałeczek po cytrze, szturchnięciem trójkątów, niskim rezonansem wiolonczeli. Przygrywka nagle zmienia się niespokojnie w uderzenia klawiszy fortepianu, nerwowe pociągnięcia smyczków, głośnie dmuchnięcia trąb. Bezsenność każe słuchać awangardy nieznanego metrum – bólu wysokich trąbek przekrzykujących się z uderzeniami wielkiego bębna. Dudni polifonia obcych ciał, świszczy w takt niekreślonych notacji. Walczy z chaosem przekrzykujących się instrumentów. Zdmuchnięte przez niepogodę nuty, niewyśpiewanych kantat, oper a nawet musicalów dudnią mutacją po żebrach, kiczem drażnią słuchacza, nie znawcę.

Dyrygent zgubił partyturę, jego dynamiczna a battuta opadała na ciepłe łóżko.

Zapisane na pięciolinii kluczem mojego imienia. Muzyka serca i nastrój ustroju.

Odłóż ten stetoskop!

Tagi:

Komentarze: 11

  1. Orchide@
    17 listopad 2008; 12:07

    Ej masz podwyższoną temperaturę, zapalenie płuc/oskrzeli? Pieknie opisałaś swój stan. Powrotu do zdrowia życzę-pisz ile się da, podczas tej ekstazy-odmiennego stanu, pomiędzy jawą a snem-nieżle Ci idzie… :P

  2. 17 listopad 2008; 15:06

    Nie wiem, odebrano mi “słuchawki” ;) . Muzyka wciąż gra, a ta, nie powinna być zaraźniwa. Niech siedzi w domu!
    Dzięki!

  3. 17 listopad 2008; 16:08

    w taką pogodę mało kto zdrowy
    buziale przesyłam łap!

  4. stefan
    17 listopad 2008; 18:56

    Chętnie przesyłam lekki podmuch salbutamolu z mojego inhalatora. Wdech,pauza,wydech, pauza – do rytmu tej melodii.

  5. 17 listopad 2008; 22:50

    Donwinko, mam nadzieję, żeś zdrowa! Buziak oddany!

    Stefano, złapałam. Mam wstręt do “dohtorów” wszelakich. Te ich specyfiki działają podbnie jak miętówki, kórymi właśnie się inhaluję ;) .

  6. 17 listopad 2008; 23:03

    Gershwin na przeziębienie?
    Jak nie pomoże “Błękitna rapsodia”, to może – daj Boże – “Summertime” pomoże?

  7. 17 listopad 2008; 23:32

    Tak, “Błękitna rapsodia” ma w pozytywny wydźwięk przyszłości. Plączę się za mną od lat jako za amatorką „prawdziwej” muzyki z pełną orkiestrą. Współgra z wewnętrzną, całkiem prywatną muzyką.

    Jeśli “Summertime” może wzbogacić nutki ,to już słucham ;) .

  8. 18 listopad 2008; 02:24

    nie znałem Cię z tej strony, Ale cieszę się, że lubimy to samo. “Blue ” jest genialna.
    Mam nadzieję, że Ci szybko przejdzie i słuchawki nie będą się kojarzyć ze stetoskopem.
    Uściski i ucałowania :*

  9. 18 listopad 2008; 12:24

    Kris, słucham muzyki wybiórczo. To, co mi się spodoba zabieram na długie lata i nie chodzi o dorobiek konkretnego “mistrza”.
    Zagłuszam nią wewnętrzne drgania ;) .
    Buziak :*

  10. magenta
    18 listopad 2008; 13:52

    Po raz pierwszy w życiu, żeby tak pięknie opisać paskudną prychawę :) A to się franca jedna doczekała.

  11. 18 listopad 2008; 23:24

    Mówi się, że w każdej cholerze znajdzie się jakieś supelatywy.
    Dzięki, starałam się nie ukręcić jej łba :D .

Twoja odpowiedź

Podgląd komentarza:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

listopad 2008
P W Ś C P S N
« października   grudnia »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Gwiazdy


stat4u




W sprawie zażaleń i wniosków

    kadaarka@hotmail.com