• Niepamiętnik Cz, 2 października 2008

    fot. internet

    Nie wierzę w sny, a jednak mnie fascynują. Jeśli któryś zapamiętam to jest on szczególnie dziwaczny.

    Wielka scena i rzędy krzeseł, na których siedzą dzieci. Wśród nich ja. Na scenie pojawia się dziewczynka z lalką na ręku. Wkłada lalkę do skrzyni stojącej na środku sceny i odchodzi. Po chwiali pojawił się mężczyzna, wyjmuje lalkę i chowa w niewidocznym miejscu za kurtyną. Odchodzi. Po chwili wraca dziewczynka i zakłopotana zaczyna szukać lalki. Wraz z nią wchodzi nauczycielka i pyta dzieci: gdy bylibyście dziewczynką, gdzie szukalibyście lalki? Wszystkie dzieci odpowiadają, że w skrzyni (dziewczynką przecież nie widziała mężczyzny chowającego lalkę za zasłoną). Ale ja krzyczę: lalka jest za kurtyną! Nie umiem ocenić, że dziewczynce brakuje jakiegoś ogniwa informacji, które jest mi znane – ktoś wyciągnął lalkę ze skrzyni. Wiem, że zabawka jest ukryta za zasłoną, wiec, dlaczego inni mieliby nie wiedzieć?

    Dlaczego się śmieją? Nie potrafiłam przypisać dzieciom ich osobistych stanów umysłowych i rozumowań. Byłam przekonana, że to, co wiem ja, wiedzą też one, nie miałam zamiaru nawet komunikować swojej wiedzy skoro oni powinni to wiedzieć.

    Autor: Kadarka @ 14:16 z kategorii Niepamiętnik |

    Komentarzy: 32 do wpisu "Lalka"

    • flanelka says:

      Ty jedna nie zrozumiałaś pytania?

      Moja szczera.. skrzyneczko snów dziwacznych.. póki Ciebie nie otworzą, masz w sobie.. lalkę.. i nie masz jej jednocześnie.. to zawsze jakaś przewaga i cząstka władzy przecież, pamiętaj ;) ) :**

    • Kadarka says:

      Flanelciu, we śnie choroba mi się przyśniła, że jak ja wiem to i oni to powinni wiedzieć. Oczywistość, jak dla mnie, dla niech śmiech.
      Laleczka, oby nie voodoo :D :*

    • kris.mm says:

      miałem komentować…
      Sen? Nie. Jakże często w życiu to się dzieje?
      miałem skomentować…
      Zapisałem adres w “ulubionych”
      :)

    • Kadarka says:

      Kris, jeśli sen jest snem to pół biedy. Kiedy wylewa się w rzeczywsitość staje się chorobą, a choroba ma konkretną nazwę. Aż się boję pomyśleć głosno :D
      Miło, że odwiedziłeś koszmarną kobietkę ;)

    • Kasia says:

      Zobacz, co zrobiłaś!
      Uwolniłaś ptaki, a one wylatują… i wylatują… i wylatują… Obojętnie patrzysz na ten spektakl i już myślisz, co zrobić z piórem, które obok Ciebie spadło? Ptaki jak słowa, ciasno stłoczone uwalniane stopniowo coraz więcej mają swobody i tylko nigdy nie wiadomo, gdzie i na kogo trafią…

      Ależ mam dziś paskudny nastrój. Dobranoc.

    • Kadarka says:

      Kasiu, nastrój iście czarnowidzki czarnych ptaków. Istnieje obawa, że nawiedzą człowieka we śnie, po tak ciemno roztoczonej wizji… brrr. Nie zasnę, a na pewno nic już nie napiszę tym piórem!

      Dobranoc

    • flanelka says:

      Ależ ONE wiedzą, Kadarko słodka.. ONA nie wie.. a pytanie zawierało istotny warunek GDYBYŚCIE BYLI.. NIĄ, gdzie szukalibyście, ect. ;) Gdybyś była Scarlet, rzuciłabyś w Red’a wazonem, choć jako Kadarka, mogłabyś mieć ochotę się rzucić na Niego samodzielnie ;P

      Słodkosenny całus, Piękna.. :*

    • flanelka says:

      KaśkO.. wyśnij ten nastrój z siebie.. a potem przyśnij sobie taki, w którym Ci do twarzy – uśmiechnięty mądrością :) buźka!

    • Kadarka says:

      We śnie wszakże myśl zwodzi, obraz sie kładzie, marzenia wariują. Ona była tylko sobą, rola wcielenia się w inną osobę nie wchodziła w grę. Aktorstwo jest sztuką, nie każdy może ją pojąć, nie każdy umie wejść w rolę drugiego człowieka ;)

      Dobranoc, ciepła Flamelko :*

    • Kasia says:

      Dzień dobry KaśkO, dzień dobry Kadarko:D – wyspałam smutki, zostawiłam je we śnie.Mam tylko nadzieję, że nikt po drugiej stronie na nie nie natknie się:)
      /wychodzę z założenia, ze jeden sen śnimy tylko raz-chociaż mam sen typu seryjny: albo gdzieś jadę, zwykle pociągiem, i okazuje się, że mój bagaż jest w innym pociągu a ja zaczynam kombinować, co teraz mam zrobić i jestem przerażona, albo wędruję jakimś nieznanym mi miastem i nie mogę trafić do celu. Takie to moje sny seryjne. Pewnie terapeuta miałby tu coś do powiedzenia- szkoda , że brak e-terapuetów.Prawda Kadarko?;)/

    • kris.mm says:

      koszmarna kobieto! podobno jesteśmy oboje na ‘K’. Koszmar też na ‘K’. Kobieta też. A choroba? Daj spokój. Nigdy w życiu nie obcowałem z taką masą przemiłych chorych! ;) ))

    • flanelka says:

      Fakt, kurczę.. Kadarka, dwie Kaśki i Kriss.. czy ktoś może nas uwolnić spod kieratu K ?! ;P

      KaśkO.. żebyś nieuogromniała seryjności, wrednie Ci powiem, żeś nie wyjątkowa, nie tylko Ty tak masz o! ;P Jak już kcesz być wyjątkowa, to pozytyw daj jakiś, Cię podbudujemy :) )

    • Kasia says:

      KaśkO! No toż wiem, że nie tylko ja mam, te noo seryjne sny, ale ja tylko chciałam rzec, że to strasznie męczące.!O ranyy!Jak ją się w nich męczę!!! Budzę się i mam wrażenie, że przerzuciłam wagon węgla;) Hmm. pozytywne jest to, że dziś miałam pracować, a bumelowałam dzień cały:D Jutro będę nadganiać to, co miałam zrobić dziś. Nie ma tego złego, co by nie uśmiechało;)
      Buźka!

    • flanelka says:

      A widzisz.. a ja wiem, czemu.. mózg Ci postanowił w diecie pomóc i siódme poty wylewasz przez sen ;P Ty pomyśl lepiej, czy się na tym jakiego patenta nie da upichcić i kasy zbić takoż ;) Odbuźka! ;)

    • Kasia says:

      Odmożdźanie we śnie ;) /ale się czatowo zrobiło/

    • flanelka says:

      No właśnie rzec miałam, że nas Kadarka pozamiata chyba, jak wpadnie z miotełką wielce zgrabną.. to ja już pomilczę może sobie, czatując w kątku.. dobrego wieczora i takie tam ;) :*

    • Kadarka says:

      Wszyscy na “K”, ciekawe jak długo telenowela będzie trwać :P

      Kasiu, Twoje sny przypominają mi jakiegoś tasiemca. Zasypiasz niecierpliwie snując myśl – co będzie w następnym odcinku, gdzie pojadę i może w końcu koszmar się skończy na jakiejś cichej stacji. Przydałby się ten pan…
      Co do e-terapeutów to moja naiwność nie zna granic, jak i rozczarowanie prawdą :( . W zasadzie nie mogę przyjąć tej prawdy jako jedynej, wiec nad dochodzę, kto jest kim. Bo czy można mieć złudzenia, że ktoś z taką wiedzą i doświadczeniem chciałby zajmować się upośledzoną blogosferą i czatem?

      Kryss, choroba nie jest na „K”. Może ja na jakiś czas ozdrowieję, zmieniając się w np. kobietę kochającą? Tak dla równowagi psychicznej?

      Flanelko, nic nie pozamiatam! Przyzwyczajona jestem do szybkiego odświeżania kometarzy. Zdać się tylko Tobie mogło, że przespałam swoją kolej wpisu :P Ale już jestem :*

    • flanelka says:

      Kadarko łaskawa nasza.. ale rzecz w tym się ma_cała, że tu bywają merytoryczni Komentatorzy, których fastfoodowy spam zniesmaczyć może i restaurację gotowi zmienić.. a ja dziś na merytorykę głowy nie mam, wybacz(cie).

      Się zatem odmeldowuję, ptaki swe do klatki zagarniając sennej.. miłego szybowania w chmurach i Wam.. a Tobie, Piękna, przede wszystkim :) :*

    • Kadarka says:

      Gdzie Ci merytoryczni? Na mnie nie patrz, bo z goła jest czas zabawy i nauki, a moja wskazówka niechybnie przechla się na to pierwsze. Zważ jednak, że ludzie nie kwapią się czytać notki a jedynie komentarze, które odzwierciedlając różnorodność charakterów, są o wiele ciekawsze. Zdegustowałabym się jednorodnością potraw, wierz mi . I sama restaurację zmienić musiała.
      Dobrej nocki, cieplutka :*

    • Logos Amicus says:

      A ja się tylko zaznaczam, bo nie jestem na K :)
      PS. Ale dlaczego ten facet schował dziewczynce tę lalkę?
      Swoją drogą: dziewczynka wcale nie szukała swojej lalki w skrzyni, tylko chciała ja stamtąd wyciągnąć. Dopiero wtedy, gdyby lalki tam nie było, zaczęłaby ją szukać… ale na pewno nie w skrzyni, tylko za kurtyną właśnie :)
      Wszystkie dzieci się myliły!

    • Lunetarius says:

      Nie jestem biegły w tłumaczeniu snów, ale sam miewam czasem bardzo dziwaczne projekcje. Są jak nakładające się obrazy gubiące pierwotny sens.

    • kris.mm says:

      17:09 – to było wczoraj. Tylko tyle czasu minęło i aż tyle, a tak dużo nowych wpisów.
      Kadarka: to niezwykle intrgujące (19:45). Moje przeczucia wołają NIE. Bo chociaż głaskanie się, miłe i niebywale przyjemne, jest zajęciem miłym, ale w ciemno i na odległość to już coś akrobatycznego. Może być równie ciekawie, jak równie nieciekawie. ;) ))
      Ale mnie jeszcze stąd nie wyrzucaj. Proszę.
      K.

    • Kadarka says:

      Logosie, a przeszło Ci przez myśl, że sny wcale logiczne nie są? To urwane fragmenty naszego życia ugrzęźnięte w metaforach. Można podejść do problemu z różnych stron, niekoniecznie logicznie; można pomóc intuicji i w śnie szukać rozwiązania problemów z jawy. Wiele razy się pomyliłam.

      Luneto, sens snów wynika z ich pozornego bezsensu. Sensem jest wygrzebanie z nich prawdy dla siebie ;)

      Kris, za szybko dla Ciebie? Jak to kiedyś przytoczyła Kasia – człowiek potrzebuje głasków, by się dobrze rozwijać. Małe dziecko nie przeżyje bez tulenia, bez porcji czułości. Deficyty głasków ścielą się echem w dorosłym życiu. A my, wykształceni przed świat też potrzebujemy czułego dotknięcia. Zastanawiam się tylko, czy aby mnie to nie rozleniwia. Mam jeszcze zapas energii z łożyska, kiedy raz na zawsze odcięłam pępowinę, ale na jak długo to starczy?
      Głaskanie jest zawsze ciekawe, każde – grubiańskie, nieszczere, trafione i wyuzdane. Ważne by sobie poradzić, tak jak w życiu.

      Nikogo nie wyrzucam, Kris, tu nikomu stać się krzywda bez jego przyzwolenia nie może ;)

    • kris.mm says:

      fatalną noc/dzień miałem. Wybacz.:)

    • Kasia says:

      A choroba na K, to kolera, nie?;)
      Kawałek pracy odwaliłam, teraz /po/pisuję.
      Wiesz, Kadarko? Mam nadzieję, że kiedyś dotrę na miejsce, razem z bagażem.
      Z tymi podróżami sennymi, dopiero teraz sobie to uzmysłowiłam, zawsze jeżdżę gdzieś na południu Polski. Hmmm, muszę nad tym pomyśleć…
      Serdeczności:)

    • Kadarka says:

      Logosie, zawstydziłam się ;)

      Kris, wybaczam.

      Kasiu, to autyzm.

    • Kadarka says:

      Prześledziłam objawy chorób i ta właśnie mi wyszła. Smutne.

    • kris.mm says:

      “K”adraka “K”asi przygadała, że ta w autyźmie jest cała.
      Wino wypiłem, a z Kasią się polubiłem.

      Ale mi wyszło!

      Kadarka, ona na pewno nie jest autystyczna.

      Chyba musimy przerwać i poczekać na jej następny wpis.
      Pozdrawiam.
      K.

    • Kadarka says:

      Kris, pisałam o śnie, Kasię zostawiam w sennym spokoju.
      Rymło Ci się tak po winnemu ;) . Poczekam…

    • Kasia says:

      Czasem sobie myślę, ze mam coś w sobie z autystyka – z dala od innych, choć w zasięgu wzroku.I czasem tak przeraźliwie czegoś brak… Rany, ależ mam nastrój.

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

październik 2008
P W Ś C P S N
« września   listopada »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u