fot. internet
Nie wierzę w sny, a jednak mnie fascynują. Jeśli któryś zapamiętam to jest on szczególnie dziwaczny.
Wielka scena i rzędy krzeseł, na których siedzą dzieci. Wśród nich ja. Na scenie pojawia się dziewczynka z lalką na ręku. Wkłada lalkę do skrzyni stojącej na środku sceny i odchodzi. Po chwiali pojawił się mężczyzna, wyjmuje lalkę i chowa w niewidocznym miejscu za kurtyną. Odchodzi. Po chwili wraca dziewczynka i zakłopotana zaczyna szukać lalki. Wraz z nią wchodzi nauczycielka i pyta dzieci: gdy bylibyście dziewczynką, gdzie szukalibyście lalki? Wszystkie dzieci odpowiadają, że w skrzyni (dziewczynką przecież nie widziała mężczyzny chowającego lalkę za zasłoną). Ale ja krzyczę: lalka jest za kurtyną! Nie umiem ocenić, że dziewczynce brakuje jakiegoś ogniwa informacji, które jest mi znane – ktoś wyciągnął lalkę ze skrzyni. Wiem, że zabawka jest ukryta za zasłoną, wiec, dlaczego inni mieliby nie wiedzieć?
Dlaczego się śmieją? Nie potrafiłam przypisać dzieciom ich osobistych stanów umysłowych i rozumowań. Byłam przekonana, że to, co wiem ja, wiedzą też one, nie miałam zamiaru nawet komunikować swojej wiedzy skoro oni powinni to wiedzieć.


Komentarzy: 32 do wpisu "Lalka"
Ty jedna nie zrozumiałaś pytania?
Moja szczera.. skrzyneczko snów dziwacznych.. póki Ciebie nie otworzą, masz w sobie.. lalkę.. i nie masz jej jednocześnie.. to zawsze jakaś przewaga i cząstka władzy przecież, pamiętaj
) :**
Flanelciu, we śnie choroba mi się przyśniła, że jak ja wiem to i oni to powinni wiedzieć. Oczywistość, jak dla mnie, dla niech śmiech.
:*
Laleczka, oby nie voodoo
miałem komentować…
Sen? Nie. Jakże często w życiu to się dzieje?
miałem skomentować…
Zapisałem adres w “ulubionych”
Kris, jeśli sen jest snem to pół biedy. Kiedy wylewa się w rzeczywsitość staje się chorobą, a choroba ma konkretną nazwę. Aż się boję pomyśleć głosno
Miło, że odwiedziłeś koszmarną kobietkę
Zobacz, co zrobiłaś!
Uwolniłaś ptaki, a one wylatują… i wylatują… i wylatują… Obojętnie patrzysz na ten spektakl i już myślisz, co zrobić z piórem, które obok Ciebie spadło? Ptaki jak słowa, ciasno stłoczone uwalniane stopniowo coraz więcej mają swobody i tylko nigdy nie wiadomo, gdzie i na kogo trafią…
Ależ mam dziś paskudny nastrój. Dobranoc.
Kasiu, nastrój iście czarnowidzki czarnych ptaków. Istnieje obawa, że nawiedzą człowieka we śnie, po tak ciemno roztoczonej wizji… brrr. Nie zasnę, a na pewno nic już nie napiszę tym piórem!
Dobranoc
Ależ ONE wiedzą, Kadarko słodka.. ONA nie wie.. a pytanie zawierało istotny warunek GDYBYŚCIE BYLI.. NIĄ, gdzie szukalibyście, ect.
Gdybyś była Scarlet, rzuciłabyś w Red’a wazonem, choć jako Kadarka, mogłabyś mieć ochotę się rzucić na Niego samodzielnie ;P
Słodkosenny całus, Piękna.. :*
KaśkO.. wyśnij ten nastrój z siebie.. a potem przyśnij sobie taki, w którym Ci do twarzy – uśmiechnięty mądrością
buźka!
We śnie wszakże myśl zwodzi, obraz sie kładzie, marzenia wariują. Ona była tylko sobą, rola wcielenia się w inną osobę nie wchodziła w grę. Aktorstwo jest sztuką, nie każdy może ją pojąć, nie każdy umie wejść w rolę drugiego człowieka
Dobranoc, ciepła Flamelko :*
Dzień dobry KaśkO, dzień dobry Kadarko:D – wyspałam smutki, zostawiłam je we śnie.Mam tylko nadzieję, że nikt po drugiej stronie na nie nie natknie się:)
/wychodzę z założenia, ze jeden sen śnimy tylko raz-chociaż mam sen typu seryjny: albo gdzieś jadę, zwykle pociągiem, i okazuje się, że mój bagaż jest w innym pociągu a ja zaczynam kombinować, co teraz mam zrobić i jestem przerażona, albo wędruję jakimś nieznanym mi miastem i nie mogę trafić do celu. Takie to moje sny seryjne. Pewnie terapeuta miałby tu coś do powiedzenia- szkoda , że brak e-terapuetów.Prawda Kadarko?;)/
koszmarna kobieto! podobno jesteśmy oboje na ‘K’. Koszmar też na ‘K’. Kobieta też. A choroba? Daj spokój. Nigdy w życiu nie obcowałem z taką masą przemiłych chorych!
))
Fakt, kurczę.. Kadarka, dwie Kaśki i Kriss.. czy ktoś może nas uwolnić spod kieratu K ?! ;P
KaśkO.. żebyś nieuogromniała seryjności, wrednie Ci powiem, żeś nie wyjątkowa, nie tylko Ty tak masz o! ;P Jak już kcesz być wyjątkowa, to pozytyw daj jakiś, Cię podbudujemy
)
KaśkO! No toż wiem, że nie tylko ja mam, te noo seryjne sny, ale ja tylko chciałam rzec, że to strasznie męczące.!O ranyy!Jak ją się w nich męczę!!! Budzę się i mam wrażenie, że przerzuciłam wagon węgla;) Hmm. pozytywne jest to, że dziś miałam pracować, a bumelowałam dzień cały:D Jutro będę nadganiać to, co miałam zrobić dziś. Nie ma tego złego, co by nie uśmiechało;)
Buźka!
A widzisz.. a ja wiem, czemu.. mózg Ci postanowił w diecie pomóc i siódme poty wylewasz przez sen ;P Ty pomyśl lepiej, czy się na tym jakiego patenta nie da upichcić i kasy zbić takoż
Odbuźka!
Odmożdźanie we śnie
/ale się czatowo zrobiło/
No właśnie rzec miałam, że nas Kadarka pozamiata chyba, jak wpadnie z miotełką wielce zgrabną.. to ja już pomilczę może sobie, czatując w kątku.. dobrego wieczora i takie tam
:*
Wszyscy na “K”, ciekawe jak długo telenowela będzie trwać
Kasiu, Twoje sny przypominają mi jakiegoś tasiemca. Zasypiasz niecierpliwie snując myśl – co będzie w następnym odcinku, gdzie pojadę i może w końcu koszmar się skończy na jakiejś cichej stacji. Przydałby się ten pan…
. W zasadzie nie mogę przyjąć tej prawdy jako jedynej, wiec nad dochodzę, kto jest kim. Bo czy można mieć złudzenia, że ktoś z taką wiedzą i doświadczeniem chciałby zajmować się upośledzoną blogosferą i czatem?
Co do e-terapeutów to moja naiwność nie zna granic, jak i rozczarowanie prawdą
Kryss, choroba nie jest na „K”. Może ja na jakiś czas ozdrowieję, zmieniając się w np. kobietę kochającą? Tak dla równowagi psychicznej?
Flanelko, nic nie pozamiatam! Przyzwyczajona jestem do szybkiego odświeżania kometarzy. Zdać się tylko Tobie mogło, że przespałam swoją kolej wpisu
Ale już jestem :*
Kadarko łaskawa nasza.. ale rzecz w tym się ma_cała, że tu bywają merytoryczni Komentatorzy, których fastfoodowy spam zniesmaczyć może i restaurację gotowi zmienić.. a ja dziś na merytorykę głowy nie mam, wybacz(cie).
Się zatem odmeldowuję, ptaki swe do klatki zagarniając sennej.. miłego szybowania w chmurach i Wam.. a Tobie, Piękna, przede wszystkim
:*
Gdzie Ci merytoryczni? Na mnie nie patrz, bo z goła jest czas zabawy i nauki, a moja wskazówka niechybnie przechla się na to pierwsze. Zważ jednak, że ludzie nie kwapią się czytać notki a jedynie komentarze, które odzwierciedlając różnorodność charakterów, są o wiele ciekawsze. Zdegustowałabym się jednorodnością potraw, wierz mi . I sama restaurację zmienić musiała.
Dobrej nocki, cieplutka :*
A ja się tylko zaznaczam, bo nie jestem na K

PS. Ale dlaczego ten facet schował dziewczynce tę lalkę?
Swoją drogą: dziewczynka wcale nie szukała swojej lalki w skrzyni, tylko chciała ja stamtąd wyciągnąć. Dopiero wtedy, gdyby lalki tam nie było, zaczęłaby ją szukać… ale na pewno nie w skrzyni, tylko za kurtyną właśnie
Wszystkie dzieci się myliły!
Nie jestem biegły w tłumaczeniu snów, ale sam miewam czasem bardzo dziwaczne projekcje. Są jak nakładające się obrazy gubiące pierwotny sens.
17:09 – to było wczoraj. Tylko tyle czasu minęło i aż tyle, a tak dużo nowych wpisów.
))
Kadarka: to niezwykle intrgujące (19:45). Moje przeczucia wołają NIE. Bo chociaż głaskanie się, miłe i niebywale przyjemne, jest zajęciem miłym, ale w ciemno i na odległość to już coś akrobatycznego. Może być równie ciekawie, jak równie nieciekawie.
Ale mnie jeszcze stąd nie wyrzucaj. Proszę.
K.
Logosie, a przeszło Ci przez myśl, że sny wcale logiczne nie są? To urwane fragmenty naszego życia ugrzęźnięte w metaforach. Można podejść do problemu z różnych stron, niekoniecznie logicznie; można pomóc intuicji i w śnie szukać rozwiązania problemów z jawy. Wiele razy się pomyliłam.
Luneto, sens snów wynika z ich pozornego bezsensu. Sensem jest wygrzebanie z nich prawdy dla siebie
Kris, za szybko dla Ciebie? Jak to kiedyś przytoczyła Kasia – człowiek potrzebuje głasków, by się dobrze rozwijać. Małe dziecko nie przeżyje bez tulenia, bez porcji czułości. Deficyty głasków ścielą się echem w dorosłym życiu. A my, wykształceni przed świat też potrzebujemy czułego dotknięcia. Zastanawiam się tylko, czy aby mnie to nie rozleniwia. Mam jeszcze zapas energii z łożyska, kiedy raz na zawsze odcięłam pępowinę, ale na jak długo to starczy?
Głaskanie jest zawsze ciekawe, każde – grubiańskie, nieszczere, trafione i wyuzdane. Ważne by sobie poradzić, tak jak w życiu.
Nikogo nie wyrzucam, Kris, tu nikomu stać się krzywda bez jego przyzwolenia nie może
Przeszło
fatalną noc/dzień miałem. Wybacz.:)
A choroba na K, to kolera, nie?;)
Kawałek pracy odwaliłam, teraz /po/pisuję.
Wiesz, Kadarko? Mam nadzieję, że kiedyś dotrę na miejsce, razem z bagażem.
Z tymi podróżami sennymi, dopiero teraz sobie to uzmysłowiłam, zawsze jeżdżę gdzieś na południu Polski. Hmmm, muszę nad tym pomyśleć…
Serdeczności:)
Logosie, zawstydziłam się
Kris, wybaczam.
Kasiu, to autyzm.
Autyzm na K?
Prześledziłam objawy chorób i ta właśnie mi wyszła. Smutne.
“K”adraka “K”asi przygadała, że ta w autyźmie jest cała.
Wino wypiłem, a z Kasią się polubiłem.
Ale mi wyszło!
Kadarka, ona na pewno nie jest autystyczna.
Chyba musimy przerwać i poczekać na jej następny wpis.
Pozdrawiam.
K.
Kris, pisałam o śnie, Kasię zostawiam w sennym spokoju.
. Poczekam…
Rymło Ci się tak po winnemu
Czasem sobie myślę, ze mam coś w sobie z autystyka – z dala od innych, choć w zasięgu wzroku.I czasem tak przeraźliwie czegoś brak… Rany, ależ mam nastrój.