• Donkiszoteria Cz, 23 października 2008 Komentarzy: 11

    Dzieci zawsze są radosne. Potrafią cieszyć się z błahostek, z kukurydzanej laleczki, czy krzywego patyka nadającego się na łuk. Czemu uśmiechają się te, które chodzą boso, mieszkają na ulicy, nie mając dosłownie nic, często nawet rodziców? To, że na twarzach dorosłych nie widać uśmiechu, jest zrozumiałe, zważywszy jakie wiodą życie. Ale dlaczego dzieci wyglądają na szczęśliwe? Może nie zadają sobie jeszcze sprawy z własnej sytuacji i nie mają jej z czym porównać? Zapewne smutne dzieci szybko umierają, wiec ich nie widać. Przeżywają tylko wesołe.

    To było w kraju, gdzie samochód przedstawiał ogromna wartość. Dzieci podbiegały do szyb i z szerokim uśmiechem nadstawiały chude rączki. Nie daj Boże jak zorientowały się, że samochodem jedzie ktoś nowy. Ugrzęźniecie w korku, chwilowo dawało złudzenie wielości ryczących wraków, ale to nie ich ilość, lecz znikoma ilość dróg koncentrowały ludzi w tym miejscu. Spoza ruder połatanych dyktą, blachą falistą, przysłoniętych dachów liśćmi palmy wyłaniały się wille – niewątpliwe piękne, teraz w ruinie. Tam też koncentrował się handel, ludzie oblepiali uliczki i sprzedawali różności. Takie, które my z sentymentu wrzucamy na strych zamiast do śmieci.

    Gdzieś z boku klęczała kobieta. Całkowicie ukryta pod czarnym materiałem. Tylko luźniejszy splot włókien na oddech i delikatne wybrzuszenie pozwalało domyśleć się, gdzie jest jej twarz. Sprzedawała chusteczki higieniczne. Od czasu do czasu kołysała rocznego synka. Obok niej biegła mała dziewczynka proponując, niemal wciskając, przechodniom towar. Komu były potrzebne chusteczki? Czy ktoś w wysokiej temperaturze cierpiał na katar? Do otarcia czoła i twarzy służyły poły długich rękawów.
    Dziecko zaczęło głośni płakać i nie udało się matce dłużej powstrzymywać ani jego krzyków, ani swobody. Musiała odejść, upał był nie do zniesienia. Mała dziewczynka z ostatnim krzykiem przyzywającym matki sprzedała paczuszkę chusteczek. Instynktownie wiedziała, że dla uśmiechniętego dziecka ludzie są milsi.

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

październik 2008
P W Ś C P S N
« września   listopada »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u