• Pętla Pn, 29 września 2008

    Pytasz mnie wędrowcze o drogę
    Gdzie jadło przednie, łóżko szerokie
    Odradzić ci jedno mogę
    Tamto miasto, gdzie niebo ściele swój proporzec
    Tam znój i biedota spotkać tylko może
    Ta osada, we mgle skąpana
    Siedliskiem szczurów wygryźć chce człowieka
    A tamta z kolei lękiem rozbojów
    Drażni, kaleczy, istnienie narzeka

    Poradzić ci nic nie mogę
    Pustelnika życie, kolczaste druty
    Przywdziewać i cieszyć się chwilą
    Nie patrz na żaden brzeg
    Miasto w sobie masz, nie przebyte żadną milą

    Autor: Kadarka @ 00:04 z kategorii Pętla |

    Komentarzy: 10 do wpisu "Miast miasta"

    • Logos Amicus says:

      A we mnie to nawet jest kilka miast… ale jednak przemierzam je wzdłuż i wszeż, a nawet w poprzek :)

      PS. A o tym mieście, które widać w tej zwierciadlanej sferze można powiedzieć wszystko. Również to, co jest w Twoim wierszu.
      I także to: wspaniałe, kolorowe, bogate, tętniące życiem… gdzie jeden z moich domów :)

    • flanelka says:

      ..a mnie się wydaje, że szare i zasnute ołowiem nie tylko chmur.. i nieprzystępne.. hm…

    • Logos Amicus says:

      Trudno sobie wyrabiać opinię o jakimś mieście na podstawie jednego zdjęcia… dość monochromatycznego, zresztą :)

    • Kadarka says:

      Logosie, nie każdemu dano szeroki światopogląd, wszechstronne wykształcenie i miejskie oświecenie ;) . Miast miasta wieś, na której w beczce można zamknąć ideologię świata. Miast światła błyski łyknięć w locie. Miast strzelistych wieżowców to, co rośnie przy ziemi, nie w niebie.
      Mieć szansę i jej nie wykorzystać to utrata tego miasta w sobie.
      Zdjęcie nie jest zwierciadłem wiersza. Mojego miasta nie da się namalować.

      Flanelko, każdy ma takie miasto, jakie sobie sam stworzył.

    • Logos Amicus says:

      Wolę wieś, małą osadę…
      W wielkim mieście czuję się przybyszem z… łąk i lasów. (Choć w wielkim mieście przyszło mi mieszkać.) Lubie odwiedzać inne wielkie miasta – tyle tam przecież życia i ludzkości! :) Jednak nie zależy mi na długim pobycie – tylko na takim, by odczuć nieco ów genius loci – ducha miejsca.
      Noszę go później w sobie.

      Moje prawdziwe i jedyne miejsce jest jednak nad rzeką, w mojej rodzinnej miejscowości, na skraju pewnego małego miasteczka :)

    • flanelka says:

      Kadarko.. TO nie jest moje miasto.. jedynie interpretuję ilustrację, nie będę jej przecież naginać do własnych potrzeb i wyobrażeń.. ;)

    • Orchide@ says:

      Lubię wieś, to moje korzenie. Męczy mnie małomiasteczkowy klimat. W dużym mieście czuję się wolna i nie przeszkadza mi hałas, tłumy, zgiełk. Na wsi podziwiam Boga, w mieście dzieło ludzkie-doceniam je : http://orchideaa.files.wordpress.com/2008/09/taniec-wody.jpg

    • Kadarka says:

      Logosie, dla mnie ważny jest dom, ze wspomnieniami, przyjaciółmi i znajomymi miejscami. Zawsze będę tęskniła i nigdy nie będę całością zmieniając po raz kolejny miejsce pobytu. Człowiek jednak do większości rzeczy przyzwyczaja się, bo czy wyjeżdżając rozważałeś czy ważniejsze jest serce czy rozum? Czy umiałbyś wrócić w rodzinne strony i być szczęśliwym?

      Zazwyczaj jest tak, że wypatrujemy jakiegoś kryterium wyboru, stosownego w myśli i działaniu. Większość ludzi działa kierując się tym, co uważa za swój własny rozum. A czy ci ludzie nie są śpiący, każdy z nich przecież przebywa we własnym świece marzeń sennych. Rozum jest niezmiennie słuszny i wszechobowiązujący, lecz zachowuje swą gorącą mądrość dla duszy, która oczyściła się z ospałości więzi emocjonalnych. Warunkiem koniecznym jest czuwanie, wieczna gotowość do słuchania. „Serce pozostawione samemu sobie nie znajdzie właściwej drogi”.

      Flanelko
      Ilustracją miał być wiesz, o nim chyba mówisz?

      Orchi, co to małomiasteczkowy klimat! Wejdź w wielkie miasto, w tłum i spróbuj się odnaleźć! Ja mogę tylko na chwilkę zachłysnąć się smogiem i duszę się. Nie przekona mnie piękno i wielkość świateł :D

    • flanelka says:

      Bynajmniej, Kadarko.. mój komentarz odnosił się do PS Logosa :)

    • Orchide@ says:

      Małomiasteczkowy klimat to stereotypy, ubóstwo, ograniczenie, zacofanie, męczenie się codziennością, owszem tez specyficzna wspólnota. Duże miasto to obszar do działania, jest jak siec internetowa, wystarczy złapac rytm i jest bosko. Tam mozna sie posegregowac i czuc sie swobodnie. To także dzieło sztuki, kultura. Wieś to Bóg, zmysły, modlitwa, medytacja, odpoczynek…dziecięcy swiat bajek i koszmarów. To przygoda, ukojenie, to mistyka-swiat obrazów rzeczywistych, ktore znikaja za chwilunię( mgła, szarugi, tęcza etc…)

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

wrzesień 2008
P W Ś C P S N
« sierpnia   października »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u