Czy jest takie ważne gdzie człowiek osiądzie? Koczuję nieustannie to tu, to tam, wszędzie pozostając obca. Szukam.
A fatum czeka za rogiem. Może być kieszonkowcem, dziwką, której nie wypada wydać reszty, sprzedawcą losów na loterii, albo przebierańcem – kolejną maszyną. Do drzwi mojego domu nigdy nie zapuka, trzeba za nim ruszyć.
Ja chyba wszędzie czuję się jak w domu. Z przyzwyczajenia.
Napiję się z Wami
wina z karafki
nie będę tłumaczeniem
nawet ohydnym wspomnieniem
kaca
przepitego paręnaście razy
wariackim chichotem
oczy czerwienią oznaczone
i nos szarpiący się z kwintą,
rozbawię Was lub zasmucę
kolejną mantrą przebierańca

nan*a_

Komentarzy: 29 do wpisu "“Aktorstwo to okresowa przeprowadzka”"
Ładnie tu:) I wiesz, jakoś tak pełną piersią można oddychać…;)
Inaczej, a czy lepiej, okaże się
.
Aha, i trafny tytuł notki
Kadarko, kim dziś jesteś, w tym nowym miejscu?;)
Kim? Tym, kim ludzie chcą mnie widzieć. Jeszcze jednym aktorem grającym swoją życiową rolę
.
Ja dziś czuję się jak to dziecko z ilustracji powyżej…/ bardzo mi się ona podoba/
Kasiu, księżyc jest w zasięgu reki
. Lecimy?
Kadarko, mój wzrok przycąga nie księżyc…
A co? (P. księżyca w podwójnym wydaniu chyba nie… )
Ciiiiii /niech to pozostanie tajemnicą/
http://pl.youtube.com/watch?v=sGI9bKhuMp4
Na sen.
Lubię winyle
Ja widzę szubienicę…:(
Zobacz… Mała dziewczynka patrzy na to, co dzieje się w oddali, jest samotna, ale odważna. Tam daleko stoi szubienica, w stronę której, dobrowolnie udają się ludzie. Niektórzy prowadzą tam nawet dzieci, trzymając je ufnie za ręce… Ktoś usłużny podstawił drabinę, by łatwiej było zawisnąć.
A mała dziewczynka patrzy z oddali, bo nie może przestać patrzeć. Samotnośc ją przeraża, ale wie, że tam wśród ludzi łatwo stracić siebie. Waha się…
Księżyc jest taki kuszący…
Kasiu, dopiero teraz to widzę
Skusił mnie księżyc, taki jasny i duży – bezpieczny. A okazało się, że to tylko rusztowanie ku… śmierci.
A widzisz, co czworo oczu, to nie dwoje;)
Może jeszcze się ktoś pofatyguje i wzrokiem omiecie. Zobaczy jakiegoś diabła z ogarkiem, albo nimb nad świętym
Kurde, mam nadzieję, że ktoś się pokusi, i powie co widzi:D /mam wrażenie, ze to moje zdrowie psychiczne szwankuje, bo w linach ujrzałam szubienicę;)/
Jak przeczyta ten ktosik komentarze, to będzie już sugestia i guzik z osobistą interpretacją. Jest jeszcze pustynia i niebo bez słońca. Blask daje tylko księżyc – ciepło i jasność. A czy bezpieczeństwo…
Każda zmiana jest dobra, bo bez zmian jest tylko zastój. Początki zmian zwykle trudne, bo budujesz coś nowego i pięknego.Widzę przed Tobą drabiny i liny prowadzące do góry, a to znaczy tylko że idziesz we właściwym kierunku. Wspinaj się śmiało, bo jak tam dobrniesz, to będziesz mogła sobie odpocząć na wiele lat…:-)
Dzięki Stefanie. Z innego miejsca rozciąga się inna prespektywa. W sieci tak łatwo się przeprowadzić, zmienić tożsamość; dziecinne to strasznie, mało męczące i proste, wystarczy cel i determinacja. Wcale się nie zmęczyłam
http://images.gildia.pl/magia/artykuly/rozne/tabula_smaragdina/tablica/w500/
Nie ma już moich ścian, ale i tak bardzo spodobał mi się ten szablon.
Przeprowadzamy się w tym samym czasie choć w inny sposób, oby mi też poszło to szybko i bezproblemowo.
Paulo, ściany można pomalować w każdy wzór. Powiedz tylko kiedy a stanie się
. Rok w tym samym kolorze i sukience to trochę za długo, jak dla mnie.
Obyś się usamodzielniła bezboleśnie…
filiżanka
z kawą
przechyliła się
niebezpiecznie
poza stołu
ramy
czas minął
czas bycia nie-sobą
parzeniem gnany
zostawiła
tylko
starej siebie
na
perskim dywanie
plamy
czas nadszedł
czas jej
na zmiany
___________
Ciepła Kawa Z Mlekiem stała się Gorącą Małą Czarną.. i niech taką pozostanie – bez cukru, sama z siebie najsłodszym deserem..
Zresztą.. resztę znasz.. resztę wiesz..
Całuję, ściskam i.. cała reszta serdeczności, Piękna
Flanelciu, ja się nie zmienię, czas mnie do ziemi przygarbił. A mówią, że zaczynać trzeba od siebie, wiec pozostanę taka sama
.Kubek gorącej kawy z gorzką czekoladą to słodycz bez dna, głaskanie działania wręcz odwrotnie na lenistwo
Wiem, a czasem wolałabym nie wiedzieć. A Ty na pewno przespać.
Wielkie zdrówko! :*
Tak sobie patrzę na ten obrazek i widzę ludzi, którzy próbują zatrzymać dla siebie światło księżyca. Wspinają się, wytężają siły, kotwiczą liny..Robią wszystko, aby na tym pustkowiu, ogrzać się w jego blasku Dziewczynka jeszcze nie wie, czemu mają służyć te działania, nie rozumie, ale już poddała się jego magnetyzmowi.
Już po opublikowaniu tego zdjęcia u mnie przemówiło do mnie innym językiem. Czasem nie ma sensu wspinać się na szczyty, do światła, tam gdzie większość. Światło jest obok, świeci całkiem jasno, w cieniu księżyca
.
Myślę, że niektórzy poddają się ułudzie. Nieosiągalne światło oślepia obietnicą spełnienia tak bardzo, że nie potrafią dostrzec tego , które mają w zasięgu ręki. To wymaga wysiłku – patrzeć nie tylko przed siebie, ale i wokół.
Pozdrawiam:)
Wielce przemyślny był ten, który powiedział “najciemniej jest pod latarnią”
. Podobnie w świetle leflektorów w TV, fleszach aparatów… czy ci ludzie są szczęśliwi? Potrząc na ich poczytania i luźne związki – raczej nie. To przygodne gwiazdozbiory, które świecą martwym światłem… zapalają się, płoną szybko i gasnął w popele opinii publicznej.