Coraz rzadziej ludzie posługują się tradycyjnymi pocztówkami, listami. Zastąpiły je telefony, maile…
Nie jestem tradycjonalistką, ale przywiozę Ci prawdziwą pocztówkę. Z żółtym piaskiem i wysokimi piramidami moich emocji, ciepłym słońcem, jak wyobrażenia o Tobie.
Może jestem zbyt śmiała, wyobrażania pcha mnie w nieznane…
Pakuję swoją walizkę, nie zabieram laptopa, ani telefonu, może tylko aparat… Niewiele jest do pakowania, jestem tylko ja – kochanka swojego serca i pogody ducha. No może jeszcze kolorowe sukienka, która przykryć ma myśli bez głębszego sensu tegoż wpisu. Kilka kropel ulubionych perfum w zagłębieniach najczulszych miejsc, nieoceniona książka ratująca życie przed ciemnością i nieoszacowany dotąd notes na zapiski nowych miejsc i uczuć.
Pewnie zapomnisz o mnie już w drugim dniu. I dlatego warto jechać kiedy nikt nie czeka. Jest się wolnym – można nie wracać. Póki znów się nie znudzę i wrócę. Ale czy Ty mnie rozpoznasz…
Glejtem będzie pocztówka.

Bez znaczka i adresu
