
Wątpię. We wszystko. W symetrię świata, w odkupienie człowieka w moc jakiegokolwiek przesłania.
Prawda – jaka ona jest? Grzeszna?
Moja, Twoja, innych.
Dla mnie – człowieka ukształtowanego w tej kulturze, napiętnowanego schematami, sceptycznego, dla którego wszystko jest relatywne.
Każda prawda jest wyłącznie prawdą tego, kto ją wypowiada. Jest tyle prawd, ilu ludzi. Nie ma jednej prawdy, dlatego prawda nie istnieje. Tylko siłą można narzucić prawdę, a siłą nie ma w sobie nic z intelektu. Posługuje się bronią: kijem, pistoletem, zabójstwem, szantażem, chłodną kalkulacja, jest narzędziem przymusu, wywiera napór na zmysły, każde im się tymczasowo porozumiewać co do obowiązującej doktryny. Prawda w pojedynczych przypadkach to zwycięstwo lub klęska, a w najlepszym przypadku zawieszenie broni. Ale to nie jest ani prawda, ani pokój.
