Na łyżeczce kawy, na fragmencie cienia
Tracę czujność w kłębuszku chwilowego ukojenia
Na szczyt wznoszę podmuch tchu radosny
Zmiany zapisu stosu strun łagodnych
Symbol znaczący ciało znakiem krwi zakrzepłej
Ból gorejącego leju i firmament pustki pradawnej
Co mam tobie po sobie zostawić
Ten znak cienia, rosnące obawy?
Rozkosz słodkiej krwi dawno już przebrany?
Smak kawy na łyżeczce porcelany?
Nie wiem czego trąci pietyzmem cale twe istnienie
Chcesz tylko mnie czy aż moje cienie…?
-
Pętla N, 15 czerwca 2008
Leave a Reply


Jeden komentarz do wpisu "Kawa"
zołza mówi:
PRZECZYTAŁAM OD TYŁU-HEH REWELACJA ODPISZE WIERSZYDŁEM POZNIEJ
15/06/2008 godzina 14:31
kadarka mówi:
Nie w mojej głowie żaden palindrom, rak czy żart tynfami opłacany . Bzik w tym, że tekst wspak czytany ma taki sam sens? A to niecący…
15/06/2008 godzina 19:19
Pluskotka mówi:
Nie zauważyłam tego co zołza, co nie zmienia faktu, że przyjemny do czytania tekścik. Ciekawe co autor miał na myśli.
15/06/2008 godzina 19:59
kadarka mówi:
Paulo, drogi są przynajmniej dwie. Ta tradycyjna, którą wtłaczali nam w szkołach – wczytywać się w słowa autora odnosząc się do symboli kulturowych, albo odczytywać własną wizję gry słów. Idąc tą ostanią drogą można nadknąć się na swój własny wiersz. Nie lubię być ustawiana pod ścianą .
15/06/2008 godzina 20:08
Pluskotka mówi:
Faktycznie analiza wierszy w szkole to było przytłaczające zajęcie. Niektórych poetów nie lubię i nie potrafię sobie wmówić, że faktycznie odczuwali to co pisali. Taki dajmy na to Mickiewicz. Raz nawet w wypracowaniu starałam się obalić jego patriotyzm…trudne zadanie.
18/06/2008 godzina 15:03
latiude mówi:
kadarka ma klopoty negatywne z kompem
20/06/2008 godzina 12:20
kadarka mówi:
Paulo, Mickiewicz wielkim poetą był, pani polonistka zapewne próbwała wprowadzić Cię na prawidłowy tok myślenia . Latiude kłopoty zawsze mnie lubiły, a komp zawsze oznacza “kłopoty negatywne”