• Moje podwórko Pt, 18 stycznia 2008

    Czym jest piękno kobiety? Czy jest nim symetria, odległość między jednym okiem a drugim, wysokość czoła a wysunięciem podbródka, masywność warg, kąt załamania kącików ust, dwie piersi… Tymczasem ciało człowieka nie jest symetryczne. Pobieżnie spoglądamy na oblicze ukochanej, w ekstazie nie zauważamy standardowych krzywizn ciała. Symetria w czasie zakochania płata nam figla. A piękno to stereotypy.

    Piękno kobiety to nie stój, nie fryzura czy makijaż, chociaż kobiety wydają krocie, bo dały się zwieść przymusowi reklamowemu. Piękno kobiety to jej wnętrze światło, duchowe promieniowanie skrzętnie skrywane, jakby kobiety nieświadomie chciały zaprzeczyć jego istnieniu. A tego, czego nie pokazują siłą rzeczy pozostaje niewidzialne.
    Społeczeństwo programuje kobiety, działając na podświadomość poprzez wzorce kultury masowej, aby wierzyły, że jako kobiety nie wzbudzają pożądania bez spełnienia obowiązujących w danej chwili standardów fizycznego piękna. Bardzo podatny grunt dla ciemnych sił zakłamania i społecznych manipulacji. Kobieta prawdziwie świadoma siebie, wie, że jej światło nie ma nic wspólnego ze światłem widzialnym. Gdyby uwierzyły w swą siłę nie dawałyby się tak łatwo zdominować i kontrolować. Nie mamiono by ich iluzjami, że fryzura, ubiór czy makijaż są podstawą do oceniania siebie, a dyktowany model urody świadczy o tym, że nie są piękne.
    Mężczyźni w naszej kulturze są rozpuszczeni, kobiety traktują z fałszywym uwielbieniem. A może to one pozwoliły myśleć, że kobieta jest tylko ciałem, wieszakiem na ubrania i maszynką do uprawiania seksu, a efekty tego uzyskują zachowując się czasami jakby tak w rzeczywistości było. Kobieta jest zagadką, trzeba czasu i cierpliwością by ja zgłębić. Może one same przymykają na to oko i w milczeniu zmagają się z lekceważącymi postawami wobec nich.Dlaczego kobiety próbują oczarować mężczyzn, dlaczego to oni nie mogliby się trochę wysilić i oczarować je? Nie każdy mężczyzna wie jak postępować z kobietą pełną pasji, temperamentu, siły. I co taka kobieta ma zrobić, skurczyć się w sobie? Wiele kobieta tak robi i wiąże się z kimś na stałe. Nie wszystkie są szczęśliwe, podobnie jak ich mężczyźni. Lepiej być samotnym niż żyć na pól gwizdka.

    Większość z nich zawiera związek małżeński. Trudno powiedzieć ile w tym prawdziwego pragnienia, ile chęci inscenizowanie życia wg powszechnie istniejący kanonów kultury. Naturalne jest pragnienie bycia z osobą, którą kochamy, świstek papieru nie splata serc. Niebagatelne jest nie to, czy kogoś poślubimy, ale czy nowa droga życia doda nam skrzydeł.

    Bycie w związku małżeńskim nie oznacza wyrzeczenia się swoich pasji. Małżeństwo nie jest tylko konwencjonalnym układem, ale najczęściej tak jest i wtedy dławi kobietę, zamiast podtrzymywać na duchu Kultura oparta na wzorcach patriarchalnych węszy w kobiecie niezamężnej poważne niebezpieczeństwo. Bezżenny mężczyzna nazywamy jest kawalerem, natomiast niezamężną kobietę – starą panną. Co zatem jest niebezpiecznego w „wolnej” kobiecie, że zagraża patriarchalnemu porządkowi świata? Przecież nie stanowi niczyjej własności, nikt nie kontroluje jej ani jej dzieci.

    Jest nieprzewidywalna, nie wiadomo, co może kombinować i wygadywać

    Większość uprzedzeń do kobiet gromadzi się gdzieś w nieświadomości. Ci, co chcą poskromić kobiety o namiętnej naturze (a kobiety wolne są takie), ma się za społecznych liberałów o feministycznym zdawałoby się nastawieniu. Wszem i wobec wołają do uznania praw kobiet, a tak naprawdę pragną zdusić w zalążku wszystkie przejawy siły.

    Autor: Kadarka @ 22:55 z kategorii Moje podwórko |

    Komentarzy: 3 do wpisu "Forma piękna"

    • Kadarka says:

      wenus mówi:

      Nie chce mi się szukać w necie strony na temat genezy makijażu. Nie chce mi się także rozwijać tematu ponad miarę cierpliwości czytelnika i Twojej kochana Kadarko.
      Wiem , że swojej prawdziwej twarzy i prawdziwej duszy nie idzie zakryć przed najbliższymi. Widzą nas w każdej sytuacji, także podczas choroby, podczas pracy, porządkowania ogródka…etc. Na zewnątrz ( np. poza domem ) w masce (z makijażem), z farbą na włosach, gorsecie po „szyje” kobiety jawią się piękniejsze. Do tego ubiór często ukrywa mankamenty i defekty urody. Owszem, ja nawet, jako kobieta potrafię się oglądać za taką odstrzeloną sexy osobą. Lubię kunszt jakim jest ekspresja w modzie. Podziwiam różne dziwactwa i nie odpycha mnie to. Raczej oceniam pomysłowość danej osoby i oryginalność, to w jaki sposób wyraża ona „siebie” Nie jestem także wrogiem ani kolczyków ani tatuażu. Na co szczególnie zwracam uwagę, to sposób poruszania się, gestykulacja, mimika twarzy i sposób komunikacji tej osoby. Reszta jest w zasadzie uzupełnieniem, jakimś akcentem. Myślę, że to sposób pewien sposób, pierwszy okrzyk tej osoby, wręcz prośba-proszę zauważcie mnie, jestem kimś szczególnym albo chcę być kimś szczególnym albo strasznie mi się nudziło i z próżności działam, by nie oszaleć, by zaistnieć w umysłach ludzi. Przeważnie takie osoby wyrastają ze środowiska gdzie jest „przesyt” osób tych szczególnych. Potrzeba ta bierze się z nawyku, z chęci wzorowania się na kimś, uzależnienia się , mody, utożsamiania się z określoną grupą. Podkreślanie pożądanych atrybutów, by się przypodobać lub co gorsze zakryć niedoskonałości, nie zmieni faktu, że nie da się wyeliminować cech naturalnych danej kobiety. Istnieje powiedzenie, „jeśli nie ma się co na stół postawić, to trzeba pięknie zastawić stół nakryciem”. Człowiek pracowity, człowiek posiadający inne pasję i wytwarzający coś użytecznego, nie zostaje owładnięty próżnością, jaką jest sztuka stawania się marionetką.
      Kobieta jest piękną, jak każdy człowiek , jest indywidualnością i jak to powiedział jeden aktor -piękno jej jest wyrysowane na twarzy, w oczach, w mimice, wyrażone każdym westchnieniem, gestem. Człowiek to żywe arcydzieło-rzeźba(oblicze) wielu „doświadczeń” sprzed pradziejów łącznie z teraźniejszością. Ciało jest obiektem pożądania, wywoływania podniecenia, odbierania doznań, bodźców. O miłości decyduje dusza i ona kreuje postępowanie. Poprzez zakłamanie, czy odbierze swą należność?

      Ileż to wnuków najbardziej kocha pewien rodzaj kobiet?

      21/01/2008 godzina 00:17 | Edycja

      kadarka mówi:

      Wenus, prawdopodobieństwo ukrycia swej cząstki tylko dla siebie jest możliwe i jak najbardziej wskazane. Nie można się całkiem odkryć, bo nie będzie już nic w nas do rozgryzania, nawet złudnej iskry, która mogłaby być jakąkolwiek tajemnicą.
      Nie można ukryć tego, co widać – zmarszczek, blizn, siwych włosów – można to wszakże poprawić, ale ten kto jest przy nas blisko wie jak wyglądamy bez pierzynki powlekanej dla innych. Gonię za pięknem – za swoim i za cudzym. Piękno jest zakorzenione w podstawowym ludzkim instynkcie. Widok czegoś pięknego ma moc łagodzącą. Przestaję zastanawiać się nad czymkolwiek, jestem pod urokiem tej harmonii. Czerpię z tego radość, przyjemność, nie muszę tego doświadczenia oceniać rozumem i klasyfikować. A każdy ma swój własny kanon piękna. „Mózg nie tłumaczy świata, tylko stwarza własny świat. Piękno jest tylko w oku patrzącego”.
      Kapitalnie by było gdyby patrząc na piękno szerzej, poza zamkniętym obszarem przestać biernie czekać, by przyszło, ale projektować je samemu, wpasowując ją w pęd życia – delektować się i tworzyć.
      Sygnały wysyłane poprzez ubiór mogą być wołaniem o spojrzenie w głąb, pod fasadą zbytku kryje się człowiek. Myślę, że niezupełnie tędy droga, chyba że tylko to ma człowiek do zaprezentowania, zewnętrze, którym chce zakryć nadpsute jabłko. Oszustwa bywają przewrotne . Drogą jest jak się kryć aby się odkryć, zrozumienie czemu tak a nie inaczej, czemu jestem kim jestem, czemu za szczerość dostałam z liścia… To ta droga jest pięknem.
      Tak jakoś kosztował to O. Wilde: „Tajemnica życia leży w poszukiwaniu piękna”.

      21/01/2008 godzina 23:53 | Edycja

      wenus mówi:

      http://www.zosia.piasta.pl/slowik.htm

      23/01/2008 godzina 00:17 | Edycja

      defetystka mówi:

      A propos całkowitego odkrycia.
      Powiedzmy, że przypadkowo trafiłam kiedyś na plażę nudystów. Ja w stroju plażowym, stali bywalcy, jak ich stworzono. Jak sądzisz, które z nas bardziej było tajemnicą piękna?
      Oni w swoim środowisku byli naturalni, moja „tajemnica” nie wzbudziła zainteresowania;-).

      23/01/2008 godzina 12:01 | Edycja

      kadarka mówi:

      Wenus, dzięki za bajkę

      No jak to kto był w centrum zainteresowania? Nie Ty?! Nowy nabytek plaży w niecodzienny stroju – w końcu jest co odkrywać! Gdy piasek przywiewa nudę czas pomyśleć o przeniesienie kocyka na inna wydmę by bezmyślnie wgłębić się w istotę piękna.

    • jbk says:

      Mężczyźni prowadzili wojny i to mężczyźni przede wszystkim na nich ginęli. Pozostawały kobiety, w których mężczyźni pozostali przy życiu mogli przebierać. Po II wojnie światowej w mojej okolicy popularne było powiedzenie “złotą Kasię wziął słomiany Jasio”. Poza tym mężczyzna może płodzić dzieci w starszym wieku niż kobieta, dlatego nie mówi się stary kawaler.

    • Kadarka says:

      Jbk, przebierać w kobietach, jak w ulęgałkach :D ? Dobrze, że nie doczekałam tych czasów… Piękno ukryte nie jest jednak dla większości “słomianych Jasiów”.

    Leave a Reply

    Your email address will not be published. Required fields are marked *

    You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong> <font color="" face="" size=""> <span style="">

    Preview:

Bio

Cybertaniec - wypadkowa wyobraźni literackiej i realnego świata. Mur bezpieczny, wśród wielości anonimowych ludzi, osłona przed burzami cyklonu.

Kalendarz

styczeń 2008
P W Ś C P S N
« grudnia   lutego »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Kategorie

Wykopaliska

Próbuję

W sprawie zarzaleń i wniosków

kadaarka@hotmail.com

Gwiazdy


stat4u