Wkroczyć w ten świat i móc się odnaleźć?
Po cóż mi on, mam przecząc przytakiwać racjonalizując każdą odpowiedz? Dla siebie? A może dla Niego i dla Niej i dla tego Pana, dla którego co pewien czas jestem “pod kreską”? Może warto czasem przystanąć i przedstawić im świat moimi oczyma?
Tyle dni zmarnowanych, tyle ludzi zapomnianych, a wystarczyłoby kilka zdań, kilka emotek by nasze drogi szły równolegle, nierealne drogi wspólnych marzeń. Chyba każdy na początku trochę błądzi, jednym udaje się znaleźć sens wcześniej, innym znacznie później okurzają swoją ścieżkę.
Chwytam wiec myśli nim ulecą z wiatrem; niezapisane, nieprzypomniane słowo – umiera. Tak ciężko odświeżyć wypowiedziane niegdyś słowa, ważne i poważne, ale nieważne, ponieważ niepamiętne skoro nie zaryły się w sercu na tyle mocno, by wracać do nich, międlić ich sens na maszynce o różnych trybikach i wrzecionach różnego kalibru. Niewypowiedziane, niezapisane słowo ginie, to nic że oszlifowane i przemyślane biegnie z ust galopem, to nic, że nierozważne wyrywa krzykiem protestu, to nic, że zatrzymane cofa nas o krok w poznawaniu siebie.
Czy pisać znaczy stać się zrozumiałą dla siebie? Zapewne. Pisząc, rozmawiając z samą sobą istnieje szansa, ze pojmę w końcu czym jestem, czego pragnę, a czego nie chcę, jaki jest mój stosunek do życia i do śmierci.
Jednak wlecze się za mną nieodepchnięta chęć, odzywają się echa z dzieciństwa, tańczę w rytm muzyki bez nut, obijam się o ściany z wolna tracąc siły, by móc podnieść się i w szaleńczym galopie ruszyć znów naprzód.
Te zapiski to nieunikniony obowiązek samorealizacji: kiedy inni na mnie patrzą wnikam w siebie jeszcze dokładniej, jeszcze skrupulatniej analizuję każde słowo. To doskonała szkoła do badania i urabiania siebie, ale też znakomite narzędzie do studiowania osobowości innych
To tak jakby wchodzić w siebie bez pukania, nie zatrzaskując za sobą drzwi i nie zabijać okien na głucho. A buty? To już zależy od okoliczności.
PS
Niektórym zdawać się to może jeszcze jedną książka kucharską, składniki nie każdemu będą w smak. Czy potrawy nie będą zbyt mdłe leży tylko w inwencji czytającego, czy potrafił odpowiednio dobrać składniki i przetworzyć przeczytany obraz w iście egzotyczną zakąskę.
