Dziś będę nie merytoryczna? Mogę?
Dawno nie miałam takiego uczucia – błogości.
Za pięknie świeci słoneczko, za oknem mroźno, w fotelu cieplutko. Cisza.
Nie pamiętam kiedy miałam możliwość robienia bezsensownych rzeczy bez poczucia straty czasu. Jeśli chodzi się dzień w dzień do pracy nie ma się możliwości dowiedzenia się, co piszczy wokół domu. O, właśnie, obok mięsnego facet wyrzucił na krawężnik cały pojemnik żeberek. Teraz ukradkiem, spoglądając na okolicę, czy nikt nie widział jego niechlujstwa, pospiesznie zbiera mięsko. A co tam, i tak będzie gotowane albo lepiej – pieczone!
W kolejce do lekarza każdy nerwowo przytupuje. Rejestratorka wcześniej otworzyła okienko, zlitowała się nad panem cholerykiem, który co chwilę wysapywał z kolejki słysząc, że kolejna osoba rejestruje się do JEGO lekarza. Niemal eksplodował z niedoboru bodźców, rwąc bezpłatną gazetę i wymachując niemo rękoma na ludzi w kolejce przed nim. Panie, już chciałam zaproponować, otworzyć okno? Herbatkę z dziurawca (zdzieli mnie jak nic)?
A pani w spożywczym powiedziała, że francuskie rogaliki przywiozą po 10
.
Zapomniałam, jak mieszka się w domu. Powoli, w samotności. Sączy się herbatę z obgryzionego kubka. Włączam TV – “Kawa czy herbata”, na kolejnym kanale „Dzień dobry…” Oglądam, ale nudzę się. Jakieś, to wszystko lalkowate, piękne, idealne, za chude, jak dla mnie. Nie chodzi mi o szczupłość, zgrabność, ale o tę odrobinę nierówności, w którą zapatrują się zazdrosne – o, zobacz, wyskoczył jej pryszcz albo pogłębiła bruzda. Tą maleńką, a nawet większą różnicę między nami. Mam problem z odróżnieniem Japonek od Chinek, a cała ich nacja wydaje mi się bliźniacza. To mnie drażni. Od dłuższego czasu kupuję na opak – nierówne doniczki, anioły bez oka, albo sama robię asymetryczne bibeloty. Czy świat musi być równy? Równy powinien być chodnik, którym jedzie niepełnosprawny, ale tak nie jest. Podobnie prawo, lecz tak się nie da. Nawet patrząc w lustro widzę nierówności. Więc o co chodzi tym paniom w TV?
Że nie poznałam tej pani, która na oko jest w moim wieku, a po chwili dowiaduje się, że jest o 20 lat strasz? Albo nie znam języka, którym posługują się panie kuchni codziennej (na ekranie)? Wszystko się świeci, miło popatrzeć na estetyczne osoby, przedmioty. Nie, wolę nierówności, a panie usprawiedliwiam pracą, którą chcą wykonywać, lubią ją. I rzeczywiście, są w tym dobre!
P.S. Nawet nie wyjustruję dziś tekstu!

















